No nie wiem, parę razy 174 miałem i wcale tak łatwo nie było, chociażby tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=HZhwJtIMPdg
Wydaje mi się, że zupełnie niezawinione -4. Możesz skomentować ten film? Może ja po prostu za wolno jeżdżę?
Wydaje mi się, że popadacie tutaj w symptom, który sam obserwuję u siebie. Zdarza mi się, że jadę na jakiejś linii na minusach i pieklę się kto poukładał tak krótkie czasy przejazdu. Na kolejnym kółku z kolei jestem na plusach i męczę się, żeby to zgubić, znów przeklinając układacza rozkładów. Potem na krańcu porównuję czasy i okazuje się, że są one takie same.
Po prostu zupełnie inaczej rozumujesz mając +3 na liczniku, a zupełnie inaczej mając -3 i masz tendencję do uwypuklania sobie głowie pewnych rzeczy (tzw. złośliwość rzeczy martwych - na minusach ciągle łapiesz czerwone, na plusach zawsze masz zielone itd.). Po prostu sytuacja ruchowa ciągle jest inna, światła ciągle wypadają inaczej i żaden rozkład nie może tego uwzględnić, dlatego musi być pewna rezerwa, którą czasem trzeba gubić. I tyle.
Komentując jeszcze twoją odpowiedź, to popadasz sprzeczność. Napisałeś, że wyobrażasz sobie rozkład w którym nie da się praktycznie jechać na plusie. To jest IMHO bezsens. To musiłby być rozkład zakładający puste drogi i same zieone światła. Ten rozkład dałoby się wykonać raz na 1000 kursów. Rozkład musi zakładać pewne średnie opóźnienia i na tym się opierać. I oczywistym jest, że raz na 1000 kursów, gdy podejdą ci wszystkie zielone, nikt nie wciśnie na żądanie, a wymiany będą zerowe, to jadąc szybko, będziesz na dużych plusach.
Ba powiem więcej, rozkład powinien zakładać, że jedziesz nieco wolniej, niż ta średnia i to z kilku powodów m.in. ponieważ łatwiej jest odczekać, niż nadrobić, a także aby pozostawić rezerwę na inne opóźnienia jak np. sprzedaż biletów, czy otwieranie platformy.
Zwróćcie uwagę, że opóźnienia powodują dalsze opóźnienia, rozbijają koordynacje i tak dalej, dlatego niedopuszczalne jest, aby zdarzały się, gdy nie ma korków. Rozkład, którego w normalnych warunkach nie da się wykonać np. w 90% przypadków, jest po prostu za szybki i niedopuszczalny. Nie wiem czy ten mój przejazd na 174 to jest 10% przypdków wyjątkowego pecha, ale obstawiałbym jednak, że nie da się go wykonać w 30% przypadków, więc jest za szybki.