: 26 paź 2008, 14:33
Glonojad pisze:niż wożenie much od Marymontu na północ.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Glonojad pisze:niż wożenie much od Marymontu na północ.
Normalna, jak normalna, u nas byłby popłoch, zanim ludzie by się przyzwyczaili. A nawet gdyby przywykli, to warto byłoby wprowadzić jakieś specjalne oznaczenia, dobrze widoczne (numery, litery itp.), żeby nie trzeba było wpatrywać się w wyświetlacz i czytać całego napisu (plac Wilsona, czy Młociny). Kwestia warta rozważenia, ale tylko wtedy, gdy kursowanie metra na całym odcinku miałoby istotny wpływ na obniżenie częstotliwości pociągów. Ale nawet wtedy optowałbym za Słodowcem ze względu na takie, a nie inne dowozówki i pętlę przy Metrze Marymont. A na skierowanie ekspresów tarchomińskich do placu Wilsona chyba ZTM się nie zdecyduje, bojąc się protestów mieszkańców okolic placu Wilsona. Zobacz, że nawet nowe 132 ma jechać do Marymontu, choć mogłoby spokojnie zawracać przy placu Wilsona, bo i tak przez ów plac przejeżdża.Glonojad pisze:Fraktal: Jakie znowu zamieszanie? Normalna procedura stosowana w przeważającej części światowych systemów metra
A dojdź do metra, zejdź po iluś tam schodach (z wózkiem na zakupy, bo mówiłem o bazarkowiczach) lub dojdź do windy, poczekaj na nią itp. Wyjdzie ci na to samo i mniej się zmęczysz. 15-minutowa częstotliwość wszak nie jest taka zła.Bastian pisze:A doczekaj się na to 195...
Byłeś kiedyś na tych Bielanach? Pewnie, patrząc na lokalizację, byłeś. A na Ursynowie byłeś? Nie? To się przejedź, porównaj oba miejsca i wróć pogadać.Piotrek pisze:Glonojad pisze:niż wożenie much od Marymontu na północ.dzisiaj metro pierwszy dzień jeździ, a Ty już wiesz że muchy? gratulacje.
Weź się opanuj! Nigdzie nie napisałem, że na Ursynowie mieszka mniej ludzi niż na Bielanach, tylko idiotyzmem jest pisać, że coś wozi muchy, kiedy dopiero dzisiaj zostało otwarte! Bo piszesz po prostu nieprawdę.Glonojad pisze:Byłeś kiedyś na tych Bielanach? Pewnie, patrząc na lokalizację, byłeś. A na Ursynowie byłeś? Nie? To się przejedź, porównaj oba miejsca i wróć pogadać.
Przecież oprócz obserwowania można także prognozować zapełnienie.Piotrek pisze:idiotyzmem jest pisać, że coś wozi muchy, kiedy dopiero dzisiaj zostało otwarte!
Będą zapowiedzi przy wjeździe pociągu oraz ekrany informacyjne na peronach.fraktal pisze:A nawet gdyby przywykli, to warto byłoby wprowadzić jakieś specjalne oznaczenia, dobrze widoczne (numery, litery itp.), żeby nie trzeba było wpatrywać się w wyświetlacz i czytać całego napisu (plac Wilsona, czy Młociny).
A jaki był wóz na tym N44?desert_eag pisze:N44 to raczej do usolówkowienia w weekendy.
fraktal pisze:Przecież to skutkowałoby bałaganem...Glonojad pisze:A tak na poważnie - trzeba moim zdaniem poważnie pomyśleć o zawracaniu co drugiego pociągu na Wilsonie, przynajmniej w szczycie.
jakim bałaganem ? abstrahując od dyskusji pomiędzy powyżej zainteresownami użytkownikami wawkomu, propozycja ta to przecież nic innego niż od niedawna wprowadzone przez ZTM kursy skrócone analogiczne do 116f czy 120t.desert_eag pisze:...Jeśli tak, to od razu Wilanowska - Wilsona.
Różnica jest taka, że na liniach autobusowych masz szczegółowy rozkład jazdy, kursy są oznaczone w rozkładzie, no i w autobusach masz dużą tablicę boczną, na której jest napisane dużymi literami - "116 Trasa skrócona". W metrze masz tylko napisane "kursuje co x minut" i nie masz żadnych tablic w wagonach (póki co).tadeo pisze:od niedawna wprowadzone przez ZTM kursy skrócone analogiczne do 116f czy 120t.
Prawdę mówiąc, nie bardzo wiem dokładnie, co masz na myśli. Czy chodzi ci o to, że tereny położone nad metrem na Bielanach nigdy nie rozwiną się do tego stopnia, jak te na Ursynowie? To pewnie prawda, w momencie gdy projektowano I linię Huta Warszawa była uważana za zakład perspektywiczny i ciągnięcie tam metra było racjonalne, choćby z tego względu. W międzyczasie sytuacja się zmieniła i pewnie dlatego wymyślono ten węzeł przesiadkowy, aby był sens dociągnięcia metra tamże. Ale przecież Bielany to nie tylko tereny nad metrem - to też inne rejony, których mieszkańcy chcą dojechać szybko do metra. Nie zapominajmy też przy okazji o miejscowościach podwarszawskich. No i o mieszkańcach dzielnic ościennych. Choć w tym wypadku istotnie można wysunąć argument, że dowozi się ich na Młociny niejako na siłę. Ale mimo to nie można w tej chwili z całą pewnością przesądzić, czy metro na Bielanach istotnie będzie grzeszyło tak wielką nadpodażą, jak przypuszczasz. To pokaże czas.Glonojad pisze:Myślisz że po co się tramwaj na Moście Północnym projektuje? Żeby było szybciej Tarchominowi? Guzik prawda, do Słodowca, po paru zabiegach na trasie na ul. Marymonckiej, byłoby tak samo szybko. Do Gdańskiego lub placu Wilsona, po paru zabiegach na Jagiellońskiej byłoby zapewne jeszcze szybciej.
To na Chomiczówce zrobiono już ładnych kilka lat temu.Glonojad pisze:Na Ursynowie dostawiono megaszafy na skwerkach i placach zabaw przed blokami
Nie widzę problemu, by kursy metra odpowiednio oznakować. Zarówno pociągi jak i wyświetlacze na stacjach.Różnica jest taka, że na liniach autobusowych masz szczegółowy rozkład jazdy, kursy są oznaczone w rozkładzie, no i w autobusach masz dużą tablicę boczną, na której jest napisane dużymi literami - "116 Trasa skrócona". W metrze masz tylko napisane "kursuje co x minut" i nie masz żadnych tablic w wagonach (póki co).
Sens trzymania tam 15-minutowej częstotliwości jest zerowy. Dla jednego przystanku, przypominam (OCZAPOWSKIEGO), z którego strefy dojścia można też łatwo dojść do Starych Bielan, bo po stronie wawrzyszewskiej nic nie ma.fraktal pisze:A dojdź do metra, zejdź po iluś tam schodach (z wózkiem na zakupy, bo mówiłem o bazarkowiczach) lub dojdź do windy, poczekaj na nią itp. Wyjdzie ci na to samo i mniej się zmęczysz. 15-minutowa częstotliwość wszak nie jest taka zła.Bastian pisze:A doczekaj się na to 195...
nikt się nei zgodzi z uwagi na blokowanie toru szlakowego.BJ.2052 pisze:To może niech wszystkie dojeżdżają do Słodowca, a co drugi dalej?Glonojad pisze:Tarchomin trzeba by wówczas dowozić z powrotem na Wilsona. Moim zdaniem skórka zdecydowanie warta wyprawki, niż wożenie much od Marymontu na północ.
Bo ktoś może się zapytać, po co budowano pętlęMarymont.