Bezedura. A bagaż?Ktoś, kto przesiadłby się do jakiegoś dostawczaka i był w Radomiu wcześniej niż PB ruszył spod świateł
Flixbus (d. PolskiBus)
Moderator: JacekM
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
- Paweł_K
- Taki ligowy Bełchatów
- Posty: 5048
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:12
- Lokalizacja: W-wa Gocławek (HQ)
- Kontakt:
Kierowca ma jednak znaczną przewagę nad maszynistą - może założyć z 99,9% pewnością, że jak minie uszkodzony sygnalizator nadający sygnał stój (tym bardziej na polecenie i pod eskortą policjanta), to mu nic zza zakrętu na czołówkę nie wyskoczy po jego pasie ruchu. "Waga" światła czerwonego na kolei jest znacznie większa od drogowego, moim zdaniem.Vilén pisze:A jakby to był maszynista pociągu, który odmówiłby wjechania na szlak przy sygnale czerwonym, mimo otrzymania odpowiednich poleceń od dyżurnego ruchu…?
And if the band you're in starts playing different tunes
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
I'll see you on the dark side of the moon
Richard Wright 1943-2008 - Shine on, you crazy diamond...
Ale to w ruchu drogowym jest bezwzględny zakaz wjeżdżania za sygnalizator z czerwonym światłem, podczas gdy w ruchu kolejowym można wjechać za semafor z czerwonym światłem jeśli jest włączony sygnał zastępczy (białe migające).

Sygnał zastępczy nie jest sygnałem czerwonym. Bardziej odpowiada żółtemu pulsującemu. Poza tym oidp na kolei czerwone jest względne, jeśli wyświetlane przez urządzenia automatyczne, natomiast bezwzględne, jeśli przez półautomatyczne. Poza tym jest podwójne czerwone, które jest wyświetlane przez automatykę i bezwzględne.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Ależ oczywiście że sygnał zastępczy nie jest sygnałem czerwonym. Po prostu może być z nim razem wyświetlany, co oznacza że można jechać (oczywiście pod pewnymi warunkami), pomimo sygnału "Stój".
Nie można połączyć żadnego innego sygnału ze światłem czerwonym.
Żółte pulsujące oznacza ograniczenie prędkości do 40 lub 60 km/h na natępnej drodze jazdy (za kolejnym semaforem).
Podwójne czerwone o ile się nie mylę to rzeczywiście jest bezwzględny sygnał zatrzymania który występuje na polskiej sieci kolejowej tylko i wyłącznie przy wjeździe do tunelu średnicowego w Warszawie.
Nie można połączyć żadnego innego sygnału ze światłem czerwonym.
Żółte pulsujące oznacza ograniczenie prędkości do 40 lub 60 km/h na natępnej drodze jazdy (za kolejnym semaforem).
Podwójne czerwone o ile się nie mylę to rzeczywiście jest bezwzględny sygnał zatrzymania który występuje na polskiej sieci kolejowej tylko i wyłącznie przy wjeździe do tunelu średnicowego w Warszawie.

A przy wjeździe do tunelu w Tunelu nie ma?Wiliam pisze:Podwójne czerwone o ile się nie mylę to rzeczywiście jest bezwzględny sygnał zatrzymania który występuje na polskiej sieci kolejowej tylko i wyłącznie przy wjeździe do tunelu średnicowego w Warszawie.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Tego nie wiem, ale w instrukcji sygnalizacji (Ie-1) w paragrafie 17. gdzie opisany jest sygnał S1a (podwójne czerwone) jest napisane że sygnał jest stosowany na szlakach Warszawa Wschodnia - Warszawa Zachodnia i Warszawa Wschodnia - Warszawa Centralna.

W ruchu drogowym jest zielona strzałka, mimo czerwonego światła. W kolejowym to to białe migające.
ŁK
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Wracając do kierowcy, który postanowił nie jeździć na czerwonym: jeśli pan policjant przyjedzie na miejsce i zacznie kierować ruchem, to trzeba go słuchać. Ale kierowca sugestię przejazdu na czerwonym dostał przez telefon, co jest jawną kpiną. A jeszcze zabawniejszy jest czas między zgłoszeniem problemu a jakąkolwiek reakcją służb. WRD może sobie wyłączać sygnalizacje wedle uznania, co często robi. Rozumiem, że w Piasecznie nie mieli nikogo, kto mógłby w cholerę te światła zgasić? Po prostu przyjechać i wyłączyć do czasu usunięcia usterki?
Pisałem o odpowiadaniu żółtemu pulsującemu na drodze. Asfaltowej. Przecież sygnał zastępczy nie odpowiada innemu sygnałowi kolejowemu...Żółte pulsujące oznacza ograniczenie prędkości do 40 lub 60 km/h na natępnej drodze jazdy (za kolejnym semaforem).
Sygnał zastępczy oidp także, z jakimś wyjątkiem ciężkich pociągów towarowych.Zielona strzałka wymaga zatrzymania.
Zabawny? Ja bym to nazwał grandą. A z odpowiedzi kierowcy (lub działu PR) wynika, że on spodziewał się przyjazdu policji w każdej chwili. Trochę jak biedny pasażer czekający na spóźniony autobus.A jeszcze zabawniejszy jest czas między zgłoszeniem problemu a jakąkolwiek reakcją służb.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
I słusznie, że czekał. Bo gdyby pojechał, a ktoś by to nagrał, to byłby gwiazdą mediów w jeszcze bardziej negatywnym świetle. A gdyby cokolwiek się stało, to miałby bardzo, bardzo przesrane. Ale to Polska, gdzie łatwiej przypieprzyć się do człowieka, który zachował się zgodnie z przepisami, procedurami i uznał, że nie ma powodu nadstawiać dupy, niż do służb odpowiedzialnych za to, że zepsute światła działały, że nikt ruchem nie kierował, że czas reakcji na zgłoszenie od kierowcy PB był absurdalnie długi. O ile wcześniej nikt tego nie zgłaszał, w co wątpię, bo przecież te światła były popsute już jakiś czas.
Zresztą to samo było dwa lata temu przy Zamienieckiej. Zgłaszano praktycznie od początku kursowania linii dziennych, nie miał kto podjechać, aż w burtę 182 wjechała osobówka. Ale łatwiej przyczepić się do kierowcy.
Zresztą to samo było dwa lata temu przy Zamienieckiej. Zgłaszano praktycznie od początku kursowania linii dziennych, nie miał kto podjechać, aż w burtę 182 wjechała osobówka. Ale łatwiej przyczepić się do kierowcy.
No chyba!Paweł_K pisze: Kierowca ma jednak znaczną przewagę nad maszynistą - może założyć z 99,9% pewnością, że jak minie uszkodzony sygnalizator nadający sygnał stój (tym bardziej na polecenie i pod eskortą policjanta), to mu nic zza zakrętu na czołówkę nie wyskoczy po jego pasie ruchu. "Waga" światła czerwonego na kolei jest znacznie większa od drogowego, moim zdaniem.
http://www.rynek-kolejowy.pl/49943/rawi ... dzenie.htm