Komunikacja miejska na Dolnym Mokotowie
Moderator: Wiliam
Banacha-Szpital może być, ale nie wyobrażam sobie jazdy w ten sposób. Najpierw czekanie na 141, które przyjedzie czort wie kiedy, a potem przesiadka na linię co 15 minut... Dziękuję. Nawet rozkładowo, dodając mniej więcej czas dojścia pieszego w każdym wariancie:
187: 17 + 9 = 26
167: 25 + 5 = 30
141+136: 33 + 6 = 39
131+xxx: 20 + 8 = 28
Może faktycznie powinienem sobie odpuścić to 167 i wnioskować o zagęszczenie 131.
187: 17 + 9 = 26
167: 25 + 5 = 30
141+136: 33 + 6 = 39
131+xxx: 20 + 8 = 28
Może faktycznie powinienem sobie odpuścić to 167 i wnioskować o zagęszczenie 131.
Napisałem parę maili i za każdym razem miałem odpowiedź, że znają problem, ale nie ma taboru (bo most Łazienkowski), a jak będą mieli tabor (pewnie jak się most odbuduje) to zobaczą co się da zrobić.
Tak, sam kiedyś, jeszcze przed mostem publikowałem gdzieś tu podobną odpowiedź... Wolny tabor na most się cudownie znalazł. Po prostu nie ma woli politycznej, tyle.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Im bardziej na to patrzę, tym bardziej mi się marzy zlikwidowanie 2/3 linii przejeżdżających przez zespół Sielce i zostawienie kilku siekier. Teraz jest kompletna fikcja nie rozkłady, a przy częstotliwościach lepszych niż co 5 rozkład przestałby mieć znaczenie.
Dziś jechałem późno. Patrzę: 9:41 jest 187. No to przeszedłem na drugą stronę i czekam, czekam, czekam, czekam. W końcu udało mi się wrócić przez te upiorne światła i wsiąść o 9:46 do 131, które rozkładowo zresztą też miało być o 9:41. W międzyczasie jechało między innymi 180 na -7, 168 na -7 i 167 Pole Mokotowskie na -2...
W ogóle odnoszę wrażenie, że znacznie łatwiej jest trafić na autobus dokładnie w połowie pomiędzy godzinami rozkładowymi niż w porze rozkładowej.
Dziś jechałem późno. Patrzę: 9:41 jest 187. No to przeszedłem na drugą stronę i czekam, czekam, czekam, czekam. W końcu udało mi się wrócić przez te upiorne światła i wsiąść o 9:46 do 131, które rozkładowo zresztą też miało być o 9:41. W międzyczasie jechało między innymi 180 na -7, 168 na -7 i 167 Pole Mokotowskie na -2...
W ogóle odnoszę wrażenie, że znacznie łatwiej jest trafić na autobus dokładnie w połowie pomiędzy godzinami rozkładowymi niż w porze rozkładowej.
Nie wiem jak ze 167, ale pozostałe linie potrafią złapać -7 o tej porze przy dojeździe do Gagarina, czy też właściwie do Chełmskiej. I teraz pojawia się pytanie - czy światła na Chełmskiej dławią ruch celowo czy też nie ma to jakiegoś głębszego uzasadnienia i po prostu jest kwestią błędnego algorytmu ZSZR...
Niemniej opóźnienia te są względnie stałe w zależności od pory... obecność siekiery, chyba że takiej naprawdę mocnej (co 3-4 minuty, ale to się nie bardzo da ze względu na rozkład napełnień na południe od Sielc), niewiele niestety zmieni.
Niemniej opóźnienia te są względnie stałe w zależności od pory... obecność siekiery, chyba że takiej naprawdę mocnej (co 3-4 minuty, ale to się nie bardzo da ze względu na rozkład napełnień na południe od Sielc), niewiele niestety zmieni.
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Jeszcze tylko dopowiem, że jak wracałem wczoraj, to poszedłem na 167 - najbliższe dojście, bezpośrednio, to co będę cudować. No i uciekło mi 2.5 minuty przed czasem (albo tyle spóźnione, czort wie). Wziąłem 15 do 131, ale to strasznie dookoła... Tak, to mam gdzieś. Będę jeździć (jeśli w ogóle nie samochodem) z Wawelskiej byle czym do 131.
Powodzenia w staniu w korku na Spacerowej. Z Politechniki na Sielce w szczycie jest chyba najszybciej pieszo... 
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears
Oczywiście jak przyjedzie 187, to wsiądę. Ale specjalnie czekać się nie opłaca. Zresztą na Wisłostradzie też jest korek.
Dojdzie w końcu do tego, że ludzie zaczną nosić przy sobie podręczne, składane hulajnogi i najbardziej zakorkowane odcinki pokonywać w ten sposób.
Miasto piętnastominutowe - czekaj piętnaście minut na przesiadkę.
Mam kolegów jeżdżących rowerami, ale to nie dla mnie.
Wczoraj jechałem od siebie z Ursynowa do ZP KU WIŚLE.
Na Metrze Pole Mokotowskie w popołudniowym szczycie czekałem na 167 ok. 25 min., a odc. MPM-Ku Wiśle jechałem dobre 40 min.
Zajebiście po prostu. Jeszcze oczywiście to 167 pełne.
Na Metrze Pole Mokotowskie w popołudniowym szczycie czekałem na 167 ok. 25 min., a odc. MPM-Ku Wiśle jechałem dobre 40 min.
Zajebiście po prostu. Jeszcze oczywiście to 167 pełne.
Ja wiem, że idea innego układu linii w DP i DS jest tutaj bardzo niepopularna, ale jak sobie idę w niedzielę rano (około dziewiątej) Czerniakowską i widzę 107 z dwoma pasażerami, 141 z samym kierowcą i 187 z jednym pasażerem, to coś mi się w środku robi.
W niedzielę o 9 to nawet w metrze bywa pusto...
