[Hydepark] Tramwaje Warszawskie
Zastanawia mnie pewna kwestia funkcjonowania zajezdni tramwajowej. Według jakiego klucza są ustawiane wozy na torach postojowych? Bo tramwaj to nie autobus że można nim wjechać na miejsce postojowe i wyjechać niezależnie od innych. I jeśli tramwaje zjeżdżają w innej kolejności niż wyjeżdżają na drugi dzień to co wtedy? A może do poszczególnych brygad nie są przydzielone konkretne składy w grafiku tylko motorniczy bierze to co akurat stoi pierwsze w kolejce.
Każda zajezdnia ma z reguły swój plan wyjazdów według godzin i według tego ustawia wozy.
Czyli motorniczy zjeżdżając wieczorem na zakład dostaje informację na którym torze odstawić tramwaj?
Z grubsza tak, czasami robi to już ktoś w postaci pilota.
Na większości zakładów motorniczy oddaje wagon przy lub nawet przed OC pracownikowi zaplecza i to on parkuje wóz. A ustalenie pola to całkiem niezły puzzel porównywalny chyba ze złożeniem służb z SWL-ami.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
No ale co się robi, jak się już zaplanowało, a potem się okazuje, że był objazd i wozy z miasta w innej kolejności przyjeżdżają?
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Na R-1 wtedy zaczyna się festiwal przekleństw i łatanie nadmiarowymi Jazzami wszystkiego co się da załatać. I parkowanie w bramach do hal (generalnie nie wolno, chyba, że akurat trzeba), zastawianie bramy wyjazdowej z zakładu oraz bieganie z tablicami.
A robi się na zajezdniach ruchy typu oberki dookoła hali albo zgoła wyjazd za bramę i powrót?
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Na Woli nie ma opcji zrobienia oberka. Trzeba wyjechać poza teren zajezdni. Jeśli dobrze kojarzę, to tylko na Żoliborzu można nie wyjeżdżając z zakładu cokolwiek objechać. Ale R-1 jest dobra w cofaniu, więc tu jest pole do popisów. Zaplecze to ogarnia raczej bez problemów. Rano można zauważyć, że był bałagan, bo jeśli był bajzel, to dechy są przerzucane między wozami i leżą w kabinie, a nie są wetknięte w odpowiednie miejsca. No i zjazdy to nie jest problem, śmieszniej jest, jak wcześnie rano coś nie zadziała i któryś wóz zastrajkuje 
Na R-4 wjeżdża się wagonem na halę OC i resztą wraz z ustawieniem wozu zajmuje się zaplecze. W razie awarii rano wóz wyprowadzany jest przez Młociny z powrotem za zakład a po sprawny trzeba iść na halę OC. Problem pojawia się jak wóz nie jest w stanie w ogóle jechać to w zależności od sytuacji jest albo spychany tym co za nim stoi albo te co stoją z tyłu są cofane tak by mogły wyjechać innym torem.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Jak mi delfinarium zastrajkowało, to magicy w ciągu 5 minut podjechali czymś innym, ściągnęli truchło i ogarnęli mi nową furę. Poszedłem po nową kartę i kluczyki do nowego wozu (powiedzieli co dostanę w zamian), wróciłem i już nowy wóz stał odpalony i udekorowany, gotowy do wyjazdu. Szybciej niż w pitstopach Formuły 1 im poszło 
-
Stary Pingwin
- Posty: 6039
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Na R4 rano na polu był motorniczy, którego lekarz odsunął od jazdy z pasażerami. W razie niesprawności składu objeżdżał go przez Hutę. Wtedy wagony brało się się z pola, a numery podawano przy przejeździe koło pomieszczenia przy małym parkingu- siedział tam dyspozytor.
miłośnik 13N
O? Jaki może być powód takiego odsunięcia?Stary Pingwin pisze:Na R4 rano na polu był motorniczy, którego lekarz odsunął od jazdy z pasażerami.
-
Stary Pingwin
- Posty: 6039
- Rejestracja: 11 lis 2009, 11:48
Stan zdrowia wykluczający wożenie pasażerów. A ponieważ pozwolenia na tramwaj były kiedyś bezterminowe, to przejazdami technicznymi mógł jeździć. Badania okresowe i psychotechnikę robiono tak jak dzisiaj. Firma dbała o pracowników, niezdolność do pracy nie była powodem rozwiązania umowy o pracę. Pracownika przesuwano na zaplecze, na bramę lub na ekspedycję.
miłośnik 13N
Znaczy - wg obecnych przepisów taki pracownik już by pozwolenia na tramwaj nie dostał? A dawniej - w ogóle mu nie wygasały, czy jakaś poważna choroba jednak uniemożliwiała jazdę tramwaje, choćby i pustym?