fik pisze: ↑01 lip 2021, 13:40
Sąsiadujące siedzenia w pojeździe zbiorkomu miejskiego to dla mnie rozwiązanie złe niezależnie od tego, ile miejsca zostaje do przejścia, te siedzenia są po prostu zbyt małe, aby siedzieć na nich komfortowo obok obcej osoby.
Rozumiem że niektórzy mogą odczuwać dyskomfort siedząc obok obcej osoby, choć osobiście bardziej nie lubię jak ktoś siedzi na przeciwko mnie (szczególnie na wózku w tramwaju), niż obok. Jednak sięgając pamięcią do rzeczywistości przedpandemicznej takich osób jest garstka i zazwyczaj większość osób mając do wyboru stać lub siedzieć obok obcej osoby, wybiera siedzenie. Zwracam uwagę że w swoich rozważaniach nigdzie nie forsuję układu siedzeń 2+2 w tramwajach (chyba że na wózkach, choć tam to chyba bardziej 2+1,5 lub 1,5+1,5), lecz skłaniałbym się ku 2+1 więc nadal jeżeli ktoś nie lubi siedzieć obok obcej osoby, może sobie swobodnie stać lub siedzieć na pojedynczym siedzeniu. Tak właśnie jest w Tramicusie i uważam że to całkiem uczciwa opcja.
fik pisze: ↑01 lip 2021, 13:40
O ile na peryferyjnych liniach autobusowych typu 161 można myśleć o zapewnieniu każdemu pasażerowi miejsca siedzącego, o tyle w przypadku linii magistralnych typu 116 powinno się dążyć do rozwiązań, w których między fotelami można wygodnie stać pozostawiając możliwość przejścia
Nigdzie nie wspomniałem o zapewnieniu
każdemu pasażerowi miejsca siedzącego. A co do 116 to chyba jesteśmy mimo wszystko zgodni że ten potok jak i inne potoki magistralne powinien obsługiwać tramwaj lub inna szyna?
fik pisze: ↑01 lip 2021, 13:40
obecne układy 2+2 w autobusach są moim zdaniem rozwiązaniem błędnym, o którym nie można w żaden sposób powiedzieć, że nie powoduje żadnego bólu.
No nie są rozwiązaniem idealnym, ale jak zapewne sam doskonale wiesz, jest to rozwiązanie wymuszone konstrukcją autobusu niskopodłogowego. A w hołubionych przez niektórych
miłośników złomu Ikarusach gdzie podłoga jest płaska jak stół i tak siedzenia były w układzie 1+2, a nie 1+1, także są mniejszymi bydłowozami niż obecnie zamawiane tramwaje (np. w Ikarusie 280 jest prawie tyle samo siedzeń co w 140N mimo tego że jest dwa razy krótszy).
fik pisze: ↑01 lip 2021, 13:40
A że, tak się składa, tramwaje w tym mieście są głównie magistralne...
No właśnie są tak magistralne że zaraz 1/10 obsługi tych linii będą stanowiły tramwaje o pojemności 1,5 składu 105Na.
Glonojad pisze: ↑01 lip 2021, 14:06
Z drugiej strony społeczeństwo się starzeje, a metro się rozbudowuje (stanowiąc dla miasta priorytet dużo niż tramwaje wyższy) i do grona linii o średniej pojemności dołaczy zaraz np. 26. To nie jest kolejna podgrupa wagonow, a rozwinięcie już istniejącej grupy (116N). Uważam, że na liczącej 130 km tras i ponad 500 składow sieci jeden wagon "uniwersalny" nie istnieje tym bardziej, że jednocześnie istnieje uniwersalny moduł częstotliwości - skoro nie można podaży regulować częstotliwością, to tym bardziej trzeba gabarytem pojazdu.
Skoro społeczeństwo się starzeje, to chyba duża liczba miejsc siedzących jest tym bardziej na czasie? Z drugiej strony starzeniem społeczeństwa sugerujesz że liczba pasażerów tramwajów będzie się zmniejszać - no na pewno tak będzie, jeżeli transport publiczny będzie zapewniał kiepski komfort i jego udział w podróżach będzie spadał lub pozostanie stały zamiast rosnąć. We wcześniejszej wypowiedzi faktycznie nie wziąłem pod uwagi że metro będzie kanibalizowało tramwaje, ale nadal uważam że w takim razie lepiej
miniaturyzować tramwaje dokładając im miejsc siedzących niż na siłę skracają wagony. Nie da się ukryć że większa liczba miejsc siedzących wpływa na poprawę komfortu podróży, tak samo zresztą jak niska podłoga i klimatyzacja a te ostatnie 2 elementy wyposażenia są już teraz tak oczywiste że już nawet nikt nie dyskutuje czy są potrzebne.