W Boże Ciało oczywiście byłem w kościele Oo. dominikanów, potem na procesji, która przeszła do kościoła św. Katarzyny. I nagle, tuż przed mszą, patrzę- przyjeżdża wielki mercedes. Wysiada z niego jak nie kto inny jak ks. Jankowski z uzbrojonymi, nabitymi bronią ochroniarzami. Na początku mówiłem sobie, że nie, przecież to jest nie możliwe, aby to był owy prałat. Okazało się, że przyjechał... niespodziewanie...
Stał potem nad ludźmi, śmiejąc się, jakby był ich bogiem. Oczywiście jakaś pozłacana laseczka, wszystko cacy, tylko to nei ksiądz chyba, a tylko biznesman...
Jeszcze sobie przejechał tuż przed procesją samochodem i czekał sobie z ochroniarzami przy kosciele ,,na górce''...
Jak go potem zauważył jakgdyby ks. Maj, podziękował mu za przybycie przy ostatniej stacji: ,,...jako że przyjaciel naszych parafii nawiedza nas czasem w takie uroczystości...''
Gdy ostatnio obejrzałem w TVN24 ten materiał, to po prostu się załamałem...
On z rzeczy robi bogów, sam chce być jakimś nie wiadomo kim dla wierzących...
To wszystko jest nie smaczne...
