ludzie beda i tak protestować, trzeba najpierw zapytac społeczenstwo o zdanie a nie robic po swojemu. Moze to paradoks ale jezeli chodzi o płaszczyzne samorządową PO nie nadaje sie do rzadów w wielkich miastach, co zupełnie inaczej wyglada jezeli chodzi o władze panstwowa, natomiast na poziomie samorządowym zupełnie sie nie sprawdzaja i robią ludziom pod górke, no ale cóż ci co na nich głosowali sami sa sobie winni, potem beda pluc sobie w brode ze coraz wiecej linii znika w imie jakiejs fałszywej ideii. Moze to paradoks ale gdyby wygrał ktos bardziej prospołeczny to taki pan Ruta w ZTMie nie miałby czego szukac a polityka realizowana przez ZTM a co za tym idzie przez władze warszawy byłaby bardziej przyjazna ludziom. Takie linie jak 510 czy 517 na pewno miałyby racje bytu, czy nawet 508 do dw.zachodniego czy centrum. Niestety trzeba brutalnie sobie powiedziec ze ekipie pani HGW nie zalezy na społecznosci, ci ludzie realizuja tylko swoje własne interesy i to jest bardzo smutne.Dęboszczak pisze:Nie było wtedy 162 co 5-6 min i 160 na WZashir pisze:Które dodatkowo pocieli.Kiedyś do Rondo Żaby w szczycie było 199 co 20 minut, 212 co 10 minut, 406 co 10 minut (z mikroszczytem rano co 6-8 minut). Teraz 199 co 30 minut (w szczycie A co 20 minut), 212 co 10 minut. W miedzyczasie 212 kursowało co 7,5 minuty. Ale przyszły wakacje i częstotliwość wróciła jaka była na początku.
[ Dodano: |28 Lis 2010|, 2010 16:36 ]Spodziewaj się więc kasacji linii-dziadów w najbliższym czasie.marko80 pisze:no dobra delfino i cała reszta narzekacie ale daliscie wygrac tej samej ekipie, która dalej bedzie wprowadzac taki model komunikacji, ja mam czyste sumienie bo nie przyłozyłem reki do sukcesu tych ludzi.
Warszawiacy przesiadajÄ siÄ z samochodĂłw do autobusĂłw?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
-
Krzysiek_S
- Posty: 4690
- Rejestracja: 15 gru 2005, 21:08
- Lokalizacja: Wawer-Zerzeń-Zastów
- niedofizyk
- Posty: 142
- Rejestracja: 24 paź 2010, 19:07
- Lokalizacja: Warszawa Grochów
A faktycznie, on jeszcze dalej stajeashir pisze:Przez jaką halę.![]()
A w 127 celowałeś? Czy jednak wziąłeś średnią 3.75min czekania na 127/158?ashir pisze: A co do czasu oczekiwania na pociąg no cóż ja podałem tyle ile ja bym musiał czekać. Bez sensu jakbym brał średnią arytmetyczną czasu oczekiwania na pociąg.
9. A poza tym czasem kręcą się tu jakieś autobusy...
a kto teraz bedzie rządzic w Warszawie juz druga kadencje? Przeciez nie swiete duchy, ktos chyba odpowiada za tak prowadzoną polityke transportową. Przypomnij sobie rok 2006/2007 i bardzo duze ciecia jezeli chodzi o linie autobusowe jezdzace przez całe miasto a potem przypomnij sobie co sie stało na jesieni 2006 roku. Czyli wg Ciebie ZTM to niezalezne ciało całkowicie oderwane od ratusza?Desert pisze:Co ma do wafla PO wspólnego z ZTMem? Brak słów po prostu aż mięsem się chce rzucać...
No jak nie było 162. Przecież 162 na Radzymińskiej=uruchomienie 212 (z prawie miesięcznym opóźnieniem). A 160 jeździło wtedy m.in. na Krakowskie Przedmieście, gdzie teraz nie mogę dojechać bezpośrednio. A żeby dojechać na Trasę W-Z mogę jechać 190 z Trockiej (mam takie szczęście, że nie mam daleko do przystankuDęboszczak pisze:Nie było wtedy 162 co 5-6 min i 160 na WZ
Nie, to przypadek, że jedzie o tej, a nie o innej porze. Zresztą tego nie wiedziałem, że nakurat będzie jechał, bo bym się pośpieszył.niedofizyk pisze:A w 127 celowałeś? Czy jednak wziąłeś średnią 3.75min czekania na 127/158?
Popieram tą ekipę, bo budują mosty, robią buspasy i tak dalej. Dużo się dzieje i popieram te działania. Ale z wieloma rzeczami mogę się nie zgadzać i będe im wytykał.marko80 pisze:no dobra delfino i cała reszta narzekacie ale daliscie wygrac tej samej ekipie, która dalej bedzie wprowadzac taki model komunikacji, ja mam czyste sumienie bo nie przyłozyłem reki do sukcesu tych ludzi.
Część buspasów jest niepotrzebna przy braku pozostałej infrastruktury, jak juz pisałem kierowcy prywatni nie otrzymuja nic w zamian. Czyli przyznałes tym samym w swoim poscie ze w ZTMie siedza ludzie z PO lub wspierani przez włodarzy PO, bo tak jest ZTM podlega ratuszowi a nie jest prywatną społką, realizuje polityke transportową miasta, miasta zarządzanego przez PO. Oczywiscie w wielu innych aspektach bardzo duzo sie dzieje, mosty, drogi, metro, nowe linie tramwajowe itd ale to nie oznacza ze w aspekcie likwidacji autobusów działają racjonalnie.Delfino pisze:Popieram tą ekipę, bo budują mosty, robią buspasy i tak dalej. Dużo się dzieje i popieram te działania. Ale z wieloma rzeczami mogę się nie zgadzać i będe im wytykał.marko80 pisze:no dobra delfino i cała reszta narzekacie ale daliscie wygrac tej samej ekipie, która dalej bedzie wprowadzac taki model komunikacji, ja mam czyste sumienie bo nie przyłozyłem reki do sukcesu tych ludzi.
Niestety tak działa demokracja. Gdybym miał głosować na kogoś innego, to całkiem możliwe, że nie tylko straciłbym buspasy, nowe mosty i linie tramwajowe, ale polityka autobusowa byłaby prowadzona jeszcze gorzej. Ja wychodzę z założenia, że nie zmienia się dobrej ekipy, bo prawie na pewno przyjdzie gorsza.
Widzisz, bo tutaj pokutuje pewna cecha narodowa, którą już dawno poeci zauważyli. Polacy wprost uwielbiają kopiować po innych. Setki lat przyłaziła do nas moda głównie z "zachodu", w pewnym okresie także od "braci" ze wschodu. Nigdy własna myśl, ta prawie zawsze jest gorsza. To jest dokładnie to.Delfino pisze:Ja wiem, że swój pogląd masz już ustalony. Ale po czym rozpoznajesz co jest brednią, a co nie? Skoro tak bardzo zapatrujesz się na zachod, to może zaczniemy wprowadzać przykład USA, jako najbardziej rozwiniętego kraju?Glonojad pisze:No cóż. Współczynnik udziału bredni w tym wątku przekracza jednak granice mojej wytrzymałości
Parę osób tutaj zdaje się nie przyjmować w ogóle do wiadomości, że Warszawa ze swoją siecią zdecydowanie różni się od przytaczanych Berlina, Wiednia itp. To jest zachód, to jest nowoczesna myśl, to musi być lepsze. Skwituję to tak: jak się Europa w latach 70-80's odwracała od tramwaju en masse, to też pewnie było lepsze i też masa ludzi chwaliła ten pogląd (skoro zwyciężył). Teraz jest moda na "dowozówki" (patrz dalej), to dawaj, przerabiamy pod nie całą sieć jak leci. Czy ma sens, czy ludzie takich połączeń potrzebują - nie ważne.
Jakby ktoś dalej nie zakumał o co mi biega, to obrazowo: parę lat temu przyszła do nas moda na obcisłe ciuchy, legginsy czy inne takie tam - to taka głupiutka nastka, choćby ważyła 200 kg i tłuszcz się z niej bokami wylewał, wciskała sie w toto. Nic, że to kretynizm, ale taki trynd, tak trzeba. Ta całą dyskusja tutaj toczy się na dokładnie tych samych zasadach. Nie ważne, że coś jest bez sensu, ważne że zgodne z ideologią - no niestety.
Masz 99% racji, choć trzeba by oczywiście rozróżnić pojęcie dowozówki i "dowozówki". O ile jest w pełni za tym, żeby robić wewnątrzdzielnicowe dowozówki do silnych linii szkieletowych, które mogą - i powinny być długie, jeśli trzeba , vide 190 czy 517 - to super. Wiadomo, że rozbicie takiego 517 na dwie końcówki ursusowskie byłoby bez sensu do sześcianu. Takie linie jak 207 czy 394 są potrzebne i pożądane. Ale pod drugie: nazywanie dowozówką 191 jest nieporozumieniem - to raz, a upieranie się, żeby do takiej samej roli skracać 517, jest głupotą - to dwa. Dowozówka, która prawie dowiezie do celu, ale na te 2 przystanki musisz się przesiąść w szynę, tracąc kilka minut i nerwy, w zamian mając świadomość, że odzyskano te 3 brygady, które byłyby potrzebne na wyciągnięcie kursu do Centrum.Glonojad pisze:To co ty proponujesz to same dowozówki, bez sieci metra. Dowozówki do czego?
Dlatego jestem i będę przeciwny takiej sprzeciwiającej się prawom logiki, zupełnie niedopasowanej do warunków warszawskich, polityce transportowej. Aplikacja tej metody przypomina mi ten dowcip:
- To jest uniwersalna golarka. Wkłada pan twarz w tą maskę, bzyk i jest pan ogolony.
- Ale każdy ma inną twarz!
- Tylko za pierwszym razem...
Jesteś tego pewny ?Dęboszczak pisze:Nie było wtedy 162 co 5-6 min i 160 na WZashir pisze:Które dodatkowo pocieli.Kiedyś do Rondo Żaby w szczycie było 199 co 20 minut, 212 co 10 minut, 406 co 10 minut (z mikroszczytem rano co 6-8 minut). Teraz 199 co 30 minut (w szczycie A co 20 minut), 212 co 10 minut. W miedzyczasie 212 kursowało co 7,5 minuty. Ale przyszły wakacje i częstotliwość wróciła jaka była na początku.
A stwierdzenie, że Targówek Mieszkaniowy jeździ do metra Ratusz Arsenał, może i jest prawdziwe, ale jakim kosztem?. Swego czasu zrobiłem eksperyment i przez 2 tygodnie zrezygnowałem z jazdy 4 na odc. Rondo Żaba - Metro Świętokrzyska, gdzie podróż w godzinach porannego szczytu zajmuje mi 25-30 minut i przesiadłem się w kombinację 160+M1. Niestety moja podróż stała się udręką bo dojazd wzrósł mi do 50-60 minut...Jak to możliwe? 160 szybko jechał ale po osiedlu. Jak wyjechał na Radzymińską to już był koszmar. Co chwilę zwalnianie bo jakiś tumany jechały buspasem. Jak już dojeżdżał do Wileńskiego to potem trzeba było 4-6 cykli przestać, żeby przejechać cudowne skrzyżowanie. Potem jeszcze z 5 minut by dojechać do samego przystanku Dw. Wileński i z niego się wydostać i wjechać na TTA... No sorry gregory ale ja tak się nie bawię...A już przepuszczanie 2-4 pociągów metra na Ratuszu by do jakiegoś wejść, to jest norma... I wszystko robione jest w imię czego? Jazdy "na śledzia"? ZTM "ładnie prosi" przesiadać się do KM, szczególnie pojazdów szynowych. Można się zgodzić, ale dlaczego nie poczyniono inwestycji w tabor? Bo jak na razie pula brygad oscyluje w tych samych widełkach, a ludzi przybywa... Płacąc za bilet pasażer oczekuje na jazdę w warunkach godnych, a nie takich gdzie musi przepuścić parę wozów jednej linii, a jak się już dostanie do tego pojazdu to jedzie w warunkach bydlęcych... Widać, że kolej już sobie nie daje rady, a więcej pociągów nie da rady upchać na średnicę...
-
Dęboszczak
- Posty: 1852
- Rejestracja: 25 gru 2005, 23:29
- Lokalizacja: Dolny Mokotów
[quote="drja"][/quote]
Tylko niestety Warszawy nie stać by mieć taką komunikację jak w Berlinie. Dlatego gdyby ZTM dysponowałby nadmiarem taboru mogłyby sobie istnieć takie dziady jak 510 czy 517 nałożone na szkieletowy układ komunikacyjny. Ale nie dysponuje, ludzie np. nie mieszczą się do 189 czy 401 przy al. Lotników a po JP2 jeździ puste 510 mające substytut w postaci tramwaju. To samo tyczy się 517 - linia nierównomiernie pracuje na odcinku ursusko-ochockim pojawiają się przepełnione kursy a na Poniatoszczaku i Targowej wozi muchy a obok jedzie tramwaj. Więc żeby wszystkich pomieścić trzeba racjonalnie gospodarować taborem - robiąc porządki z nieefektywnymi obecnie trasami takimi jak w.w i dać porządny zastrzyk taboru gdzie ludzie jadą "sprasowani". Już niedługo.
Tylko niestety Warszawy nie stać by mieć taką komunikację jak w Berlinie. Dlatego gdyby ZTM dysponowałby nadmiarem taboru mogłyby sobie istnieć takie dziady jak 510 czy 517 nałożone na szkieletowy układ komunikacyjny. Ale nie dysponuje, ludzie np. nie mieszczą się do 189 czy 401 przy al. Lotników a po JP2 jeździ puste 510 mające substytut w postaci tramwaju. To samo tyczy się 517 - linia nierównomiernie pracuje na odcinku ursusko-ochockim pojawiają się przepełnione kursy a na Poniatoszczaku i Targowej wozi muchy a obok jedzie tramwaj. Więc żeby wszystkich pomieścić trzeba racjonalnie gospodarować taborem - robiąc porządki z nieefektywnymi obecnie trasami takimi jak w.w i dać porządny zastrzyk taboru gdzie ludzie jadą "sprasowani". Już niedługo.
