: 27 gru 2012, 19:52
Dzięki, zaraz to poprawię. Informacja ze strony ZTM wprowadza jednak błąd. Jej przesłanie brzmi tak, jakby władze Pruszkowa zrezygnowały ze współpracy z ZTM, czyli z utrzymywania wspólnej taryfy.
A skrócenie do Rychnowskiej spowoduje, że N75 nie będzie miało tak długiego postoju na Centralnym ponad 30 minut [ lub nie będzie łączone z inną linią - nie wiem jak jest] ?florekf pisze:N75 zaś zostanie wycofane wyłącznie na wniosek Gmin a nie decyzji ZTM.
A czy przypadkiem taryfa ZTMu w liniach wewnątrz Pruszkowa nie będzie "na dziko" (jak w L12)?osa pisze:Informacja ze strony ZTM wprowadza jednak błąd. Jej przesłanie brzmi tak, jakby władze Pruszkowa zrezygnowały ze współpracy z ZTM, czyli z utrzymywania wspólnej taryfy.
Wystarczy obciąć jedną brygadę i będzie jak jest i 12 minut postoju na Romantycznej - patrząc po obecnym rozkładzie.Krzysiek_S pisze:A skrócenie do Rychnowskiej spowoduje, że N75 nie będzie miało tak długiego postoju na Centralnym ponad 30 minut [ lub nie będzie łączone z inną linią - nie wiem jak jest] ?florekf pisze:N75 zaś zostanie wycofane wyłącznie na wniosek Gmin a nie decyzji ZTM.
Nie ma sprawy. Po prostu jest to krótki artykuł, który w moim mniemaniu wpisuje się w grobową atmosferę ostatnich dni. Pruszków zrezygnował bo dzięki współpracy z ZTM nauczył się organizacji komunikacji i teraz zaryzykowali. Niestety ze względu na charakter (brak stawki za wzkm) przetargu trudno jest mi ocenić czy zyskają na tej zmianie czy nie. Pewne jest to, że stracą 20% dopłaty ze strony ZTM za honorowanie naszych biletów. Z drugiej strony dla ZTM jakby nie było będą to mniejsze wydatki, a być może bilet ZTM kupi ktoś kto go wcześniej nie kupował w ogóle. Z trzeciej strony dochodzi do niebezpiecznego zjawiska, że bilety ZTM honorowane są w autobusach będących poza naszą kontrolą, do tego dochodzi robicie wspólnej informacji pasażerskiej.osa pisze:Dzięki, zaraz to poprawię. Informacja ze strony ZTM wprowadza jednak błąd. Jej przesłanie brzmi tak, jakby władze Pruszkowa zrezygnowały ze współpracy z ZTM, czyli z utrzymywania wspólnej taryfy.
Czemu od razu niebezpiecznego? Mniej więcej to na zasadzie bezpłatny przejazd dla posiadającego bilet krótko lub długookresowy ZTM. Niemniej, dopóki nie są firmowane ZTMem, to bym się tego nie obawiał.florekf pisze:Z trzeciej strony dochodzi do niebezpiecznego zjawiska, że bilety ZTM honorowane są w autobusach będących poza naszą kontrolą, do tego dochodzi robicie wspólnej informacji pasażerskiej.
Tu bym polemizował, bo bilety na strefę są dość drogie, a do tego dochodzi niepewny lost Wspólnego Biletu...florekf pisze:Z drugiej strony dla ZTM jakby nie było będą to mniejsze wydatki, a być może bilet ZTM kupi ktoś kto go wcześniej nie kupował w ogóle.
Poprawcie lepiej błędny tytuł informacji o zakupie autobusów...osa pisze:Dzięki, zaraz to poprawię.
Już rozumiem, w czym upatrujesz niebezpieczeństwoflorekf pisze:Niebezpieczne zjawisko w tym sensie, że pasażerowie dostaną mętliku w głowie, kto jest przewoźnikiem, kto organizatorem a kto "drukuje" bilety.
Tu nie jestem tego taki pewien, na Pruszków jednak więcej jest KMów, niż SKMek.florekf pisze:Nawet jeśli zniknie wspólny bilet to SKM i tak będzie, więc nie będzie źle.
Pewnie mniej więcej tak będzie. W końcu N75 musi mieć trasę zbieżną w długości (dłuższej o godzinę już się raczej nie wykręci) z N25.bartoni722 pisze:Wystarczy obciąć jedną brygadę i będzie jak jest i 12 minut postoju na Romantycznej - patrząc po obecnym rozkładzie.Krzysiek_S pisze: A skrócenie do Rychnowskiej spowoduje, że N75 nie będzie miało tak długiego postoju na Centralnym ponad 30 minut [ lub nie będzie łączone z inną linią - nie wiem jak jest] ?
Nie wiem jak bardzo solidna, bo dla większości osób komunikacja miejska jako ogół to: a) ZTM, b) MZK, c) MZA. Prawie nikt nie ogarnia, że istnieje coś takiego jak "przewoźnik". Zjawisko honorowania biletów ZTM na linii, nad którą ZTM nie ma władzy jest istotnie niebezpieczne. Jeśli jakość obsługi na takim L-coś będzie niska, oberwie się ogółowi warszawskiego transportu...Wolfchen pisze:Już rozumiem, w czym upatrujesz niebezpieczeństwoflorekf pisze:Niebezpieczne zjawisko w tym sensie, że pasażerowie dostaną mętliku w głowie, kto jest przewoźnikiem, kto organizatorem a kto "drukuje" bilety.Tu pomoże tylko solidna informacja pasażerska.
Nie musi, jest trochę przypadków w których miesięczny sprzedają kierowcy.Teokryt pisze:Przewoźnik często nie ma punktu stacjonarnego do zakupu biletów długookresowych, a jeśli by musiał to robić to koniecznie musiał by postawić jeden taki punkt w danej gminie, lub przy samej linii. A koszty utrzymania takiego punktu są określone.
No i super - Warszawa dostaje wpływy z biletów, nie musi uruchamiać linii i dokładać do jej uruchomienia. Czego więcej chciećTeokryt pisze:Linie autobusowa która jeździ u mnie po wsi ma niesamowitą popularność, wraz ze zwiększeniem częstotliwości mogła by ostro wygryźć sporą część kursów 711.
Ekonomicznie niezbyt (choć tu by można było się zastanowić - jeśli dopłaty dla ZTMu, przy ZTMowej taryfie i dokładnie takim samym rozkładzie byłyby wyższe, niż to, co się płaci przewoźnikowi za wzkm, to i ekonomicznie się opłaca), ale społecznie - jak najbardziej.MeWa pisze:Jesteś pewien, że uruchomienie własnej linii z honorowaniem biletów ZTM-owskich jest tańsze niż uruchomienie własnej linii z własnymi biletami?