Pasażerowie krytykują ED74
http://www.rynek-kolejowy.pl/8573/Pasa% ... 1+ED74.htm
Łodzianie podróżujący koleją między Łodzią a Warszawą domagają się
przywrócenia tradycyjnych wagonów z przedziałami. W nowoczesnych ED74,
zwanych też "tramwajami" jest nadzwyczaj ciasno i panują w nim przeciągi.
Na trzynaście pociągów startujących codziennie z Łodzi Fabrycznej do
Warszawy siedem to nowoczesne ED74. PKP Przewozy Regionalne kupiły w zeszłym
roku 11 takich składów za ponad 170 mln zł (dużą część sponsorowała Unia
Europejska).
Zamówione zostały wagony na modłę tych podmiejskich, czyli bez przedziałów,
bo przewidywany czas podróży między Łodzią a stolicą miał wynosić tylko 65
minut. Tak skonstruowane składy sprzyjają szybszej wymianie podróżnych, a co
za tym idzie także większym zyskom.
Tymczasem dziś podróż do Warszawy - także ze względu na modernizację trasy -
trwa średnio dwie godziny i na supernowoczesne składy skarżą się
pasażerowie: jest w nich przeraźliwie ciasno, zimą kiepsko działa
ogrzewanie, a podczas upałów brak klimatyzacji.
Dyskomfortu dopełniają przeciągi, które oplatają pozbawiony przedziałów
wagon przy każdym otwarciu automatycznych drzwi.
- Nowe składy przypominają tramwaje i jest w nich za ciasno, gdyż są za małe
odległości między siedzeniami - opowiada jeden z pasażerów. - Dlatego siadam
zwykle nie w kierunku jazdy, ale bokiem, abym mógł swobodnie nogi
wyprostować.
Inny problem to źle wyprofilowane oparcia, przez co podczas jazdy zaczyna
mocno boleć kręgosłup.Te mankamenty nie byłyby uciążliwe przy krótkich,
40-minutowych dystansach, ale gdy trasą Łódź - Warszawa pociąg wlecze się aż
dwie godziny, to siedzenie w takich warunkach jest prawdziwą udręką.
Okazuje się, że jedyne wymieniane przez pasażerów zalety nowoczesnych
pociągów to tylko panująca w nich czystość i efektowny wygląd zewnętrzny.
Jeszcze dalej w sądach idzie Piotr Krzywicki, niezależny łódzki poseł, który
nowym superpociągiem dojeżdża do Sejmu. - Te pociągi są po prostu
niebezpieczne dla zdrowi i to nie jest tylko moja opinia, a dziesiątków
pasażerów, których miałem okazję wysłuchać - mówi Krzywicki.
Krzywicki uważa, że skoro nowe pociągi mają doprowadzić do skrócenia czasu
podróży między Łodzią a Warszawą do 65 minut dopiero w 2012 r., to
należałoby jak najszybciej przywrócić tradycyjne składy, by łodzianie się
nie zniechęcili i nie zmienili środka lokomocji. Nowe składy można by jego
zdaniem wykorzystywać na krótszych trasach, np. do Koluszek, tym bardziej że
jeżdżący tam skład według posła też bezpieczny nie jest, bo do nowych nie
należy. Krzywicki pisał w tej sprawie do PKP Przewozy Regionalne, ale jak
twierdzi odpowiedź zawsze była ta sama: "nie możemy, bo to pociągi kupione
przez UE, a w umowach jest, że muszą jeździć". Teraz poseł czeka na
odpowiedź w tej sprawie z Ministerstwa Infrastruktury.
Michał Lipiński z biura prasowego PKP PR twierdzi, że o problemach z
przeciągami oraz klimatyzacją nie słyszał, więc trudno mu komentować.
Nowoczesne składy nie mogą być wykorzystywane na innych trasach, bo w tej
kwestii ręce kolejarzom wiążą umowy z UE, która dała pieniądze na wagony, na
tę właśnie konkretną linię. Lipiński przyznaje jednak, że pasażerowie
skarżyli się na ciasnotę i dlatego PKP PR zdecydowały sie... zmodernizować
wnętrza wszystkich 11 składów, które otrzymały przed rokiem.
Będzie przestronniej, bo odległości między rzędami foteli będą większe o 10
cm, a pierwsze dwa "nowe" składy z Łodzi Fabrycznej przez Skierniewice ruszą
do stolicy już 27 maja. Kwota, którą PKP PR wyda na modernizację jest objęta
tajemnicą. W lipcu i sierpniu do Łodzi trafią cztery kolejne składy ED74,
dlatego jest raczej pewne, że tradycyjnych pociągów z przedziałami może być
jeszcze mniej niż obecnie. A łodzianie za nimi tęsknią.
- W składach z przedziałami lepiej mi się podróżuje - podkreśla jedna z
pasażerek. - Było jakoś tak bardziej kameralnie, mogłam wygodnie usiąść,
wyprostować nogi, zasłonić okno lub drzwi. W nowych pociągach nie mam tych
możliwości.
A ja będąc miłośnikiem wagonówek popieram .
Chociaż szanse na przywrócenie wagonówek są marne
