Strona 17 z 27

: 17 lis 2010, 19:32
autor: Wolfchen
BJ pisze:Myślisz w ogóle, co porównujesz?
Łamanie prawa to łamanie prawa. (-(

: 17 lis 2010, 19:36
autor: BJ
Wolfchen pisze:Łamanie prawa to łamanie prawa.
Nie. Liczy się jeszcze zdrowy rozsądek i odrobina myślenia.

: 17 lis 2010, 19:40
autor: Wolfchen
Prezentujesz postawę typowego oportunizmu jeśli chodzi o prawo. Czyli akceptujesz tylko to, co dla Ciebie wygodne... Powiem tyle: mundurowi takich szczególnie nie lubią :P

: 17 lis 2010, 20:36
autor: Premo
Wystawienie mandatu osobie która o 2 w nocy będąc jedyną osobą na przystanku pali papierosa jest zwykłym polowaniem na jelenia.

: 17 lis 2010, 20:43
autor: Wolfchen
Ja to nazywam egzekwowaniem prawa. Rozumiem, że wyrzucanie śmieci do śmietnika przy bloku (mieszkając w domku), jak nikt nie widzi, też jest w porządku?

: 17 lis 2010, 20:46
autor: Premo
Narażasz innych na straty w ten sposób. Więc dałeś zły przykład

: 17 lis 2010, 20:56
autor: Wolfchen
Dobry przykład. Jedno i drugie jest zabronione. Jedno i drugie jest złamaniem prawa.

: 17 lis 2010, 20:59
autor: bepe
Jest jeszcze coś takiego jak szkodliwość społeczna (co prawda przy wykroczeniach nawet znikoma wystarcza dla istnienia czynu karalnego, w przeciwieństwie do przestępstwa, które wymaga szkodliwości "większej niż znikoma"). Jeśli wyrzucasz śmieci do cudzego śmietnika, to narażasz go na koszty niezależnie, czy robisz to o 16, czy o 2 w nocy. Natomiast zakaz palenia na przystanku ma służyć ochronie zdrowia niepalących - jeśli o 2 w nocy na przystanku nikogo nie ma, to naprawdę szkodliwość złamania zakazu palenia jest absolutnie minimalna.

[ Dodano: |17 Lis 2010|, 2010 21:01 ]
Ciekaw jestem, jak policja i SM będą się zachowywały na pętli na Jezdni Północnej DC - tam, lekko licząc, 70% oczekujących na nocne pali.

: 17 lis 2010, 21:15
autor: radeom
Wolfchen pisze:
BJ pisze:Jeszcze nie zidiociałem, żeby oczekując na przystanku na zadupiu pod wiatą o 3 nad ranem wstawać i odchodzić z przystanku, żeby zapalić.
Inni będą się tłumaczyli, ze jeszcze nie zidiocieli, żeby po kieliszku zostawiać samochód na parkingu i brać taxi... ](*,)
Świetne porównanie :spoko: Dla mnie bez sensu jest czepianie się kogoś za jaranie na przystanku o 3 rano. No bez przesady, prawo prawem, ale rozsądek zachować trzeba. Ja nie widzę w tym niczego strasznego. I wątpię, żeby policja wlepiła mandat komuś o 3 rano na pustym przystanku. Zresztą, kto nigdy nie złamał jakiegoś przepisu, niech pierwszy rzuci kamieniem.

: 17 lis 2010, 21:27
autor: BJ
bepe pisze:Ciekaw jestem, jak policja i SM będą się zachowywały na pętli na Jezdni Północnej DC - tam, lekko licząc, 70% oczekujących na nocne pali.
Tak jak do tej pory.
W Warszawie ten zakaz obowiązuje chyba od 1.5 roku czy nawet 2 lat i od tamtej pory teoretycznie nie można palić we wspomnianym miejscu.
Ja np. od początku akurat zakazem palenia w tym miejscu nie przejmuję się specjalnie, co nie znaczy, że dmucham komukolwiek w twarz i każę wąchać smakowity zapach papierosa. Jeśli jestem na przystanku i akurat ktoś czeka, to po prostu odchodzę kilka kroków na bok, żeby mu nie dmuchać w twarz, ale nie będę przecież uskuteczniał wycieczki na dół, na Emilkę, żeby zajarać.
Paliłem tam o wszystkich możliwych godzinach, także gdy obok mnie przechodził patrol policji (wtedy to akurat jeszcze nawet nie wiedziałem o zakazie w tym miejscu) i nikt nigdy się nie przyczepił.

: 17 lis 2010, 21:29
autor: Premo
Nadal nie została wyjaśniona kwestia na jakim obszarze przystanku palenie jest zabronione.

: 17 lis 2010, 21:31
autor: BJ
I nie zostanie, póki w ustawie nie zostanie to sprecyzowane.

: 17 lis 2010, 21:51
autor: blinski
BJ podał akurat świetny przykład praktycznego zastosowania ustępu o znikomej szkodliwości społecznej czynu zabronionego. Jako inny można podać przechodzenie na czerwonym świetle w środku nocy na wąskiej jezdni przy zerowym ruchu. Bycie ślepym legalistą jest niemądre i nie uczy szacunku do prawa, lecz kombinatorstwa - jako że wpaja zasadę, iż nigdy nie można być pewnym, czy przypadkiem nie zasłużyło się na karę, bo zawsze znajdzie się powód; co dewaluuje wartość samej kary jako sprawiedliwej i słusznej.
Niestety, jako że użycie 'znikomej szkodliwości' jest uznaniowe, na ogół jest uznawane akurat tam, gdzie służbom wygodnie, a nie, gdzie byłoby to etyczne.

: 17 lis 2010, 22:08
autor: bepe
No bo ze społeczną szkodliwością jest, niestety, pewien problem.

Art. 1 par. 2 kodeksu karnego:
§ 2. Nie stanowi przestępstwa czyn zabroniony, którego społeczna szkodliwość jest znikoma.

Natomiast art. 1 par. 1 kodeksu wykroczeń brzmi tak:
§ 1. Odpowiedzialności za wykroczenie podlega ten tylko, kto popełnia czyn społecznie szkodliwy, zabroniony przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia pod groźbą kary aresztu, ograniczenia wolności, grzywny do 5.000 złotych lub nagany.

Wykroczeniem jest czyn szkodliwy społecznie jakkolwiek, w minimalnym choćby stopniu. Taką właśnie szkodliwość ma przechodzenie na czerwonym świetle przez pustą drogę w środku nocy czy palenie na pustym przystanku także w środku nocy - cała ich szkodliwość polega na tym, że łamie się prawo, co samo w sobie jest szkodliwe społecznie (nie służy budowaniu szacunku dla prawa).

A że w Warszawie ze światłami jest kompletne szaleństwo, to zupełnie inna sprawa - dla kogo się one świecą w środku nocy?

: 17 lis 2010, 22:19
autor: Adam G.
bepe pisze:A że w Warszawie ze światłami jest kompletne szaleństwo, to zupełnie inna sprawa - dla kogo się one świecą w środku nocy?
Dla idiotów, którzy bez nich pędziliby przez miasto 150km/h. Niestety, taka już nasza smutna rzeczywistość, że większość osób przepisy ma głęboko w poważaniu.