: 21 lis 2012, 19:42
A mnie się wydaje, że w ten sposób płynnie przeszliście od zjawiska fali czy jak się tam to znęcanie nazywa do zdrowej i normalnej reakcji. To oczywiste, że jak ktoś jest na tyle rozwinięty, żeby celować do ludzi z ostrej broni, to inaczej mu się nie wytłumaczy, że tak nie wolno. Tylko, że to nie tłumaczy zmuszania do biegania, żeby sobie delikwent mięśnie wyrobił, bo jak nie to fala. Zresztą jakby takiego gościa po strzelaniu z Kałasznikowa przez tydzień bolało ramię, bo nie miał mięśni wyrobionych, to potem sam się będzie rwał te mięśnie wyrabiać.Wolfchen pisze:Dokładnie o to chodzi... Żeby w ogóle dać do ręki broń, to trzeba najpierw nauczyć dyscypliny.
A później dziwić się, że przychodzi mamusia i robi awanturę, że synka zły kapral w pysk strzelił, jak przy czyszczeniu broni wzajemnie do siebie celowali (bo "przecież nie było kul to by się nic nie stało").
Wiesz, nawet ja, przeciwnik obowiązkowej służby wojskowej się z tym nie zgodzę. Pewien żołdak stojący swego czasu na bramce szpitala wojskowego przy przy Nowowiejskiej, czy co tam jest, znalazł sobie zabawę z mierzenia z karabinu do przechodniów. Tyle co się najadłem wtedy strachu nikomu nie zazdroszczę. I naprawdę nie miałbym nic przeciwko, żeby ktoś temu człowiekowi nieźle przywalił za to w pysk. Powiem więcej, mam nadzieję, że ktoś przywalił. Chociaż nie, to zawodowiec, lepsza kategoria przecież, im wolno...Szeregowy_Równoległy pisze:No, kurna, faktycznie, nie ma się czego czepiać. Tylko w pysk strzelił, o co chodzi? A, że w cywilizowanym świecie się tak raczej nie postępuje? Detale. Wojsko zawsze było na uboczu cywilizowanego świata, więc nie oczekujemy cudów. Ale czemu uważasz, że każdy w tym wojskowym świecie paranoi ma uczestniczyć?