Humor
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
Wrzucam tutaj, bo lepszego miejsca nie widzę.


Życie Warszawy pisze:Warszawskie śmiechu warte
Konrad Majszyk 26-12-2008, ostatnia aktualizacja 26-12-2008 22:35
Budowniczy dróg i linii kolejowych zdziałali w mijającym roku niewiele. Ale przynajmniej zadbali o to, żeby było wesoło. Oto subiektywna lista powodów do żartów z ich „osiągnięć” w ciągu ostatnich 12 miesięcy.
Bareizm 2008” – gdybyśmy przyznawali taką nagrodę, z całą pewnością trafiłaby ona w ręce kolejarzy.
Urząd Marszałkowski kupił dla Kolei Mazowieckich za 250 mln zł piętrowe pociągi Bombardiera. I byłoby jak na Zachodzie, gdyby nie fakt, że w 2007 roku podmiejską część tunelu średnicowego za 50 mln zł wyremontowała spółka PKP Polskie Linie Kolejowe. Kilka dni przed wjazdem superpociągów okazało się, że... tunel jest za niski.
Tuż po tym wstrząsającym odkryciu Koleje Mazowieckie i PLK pobiły rekord świata w liczbie konferencji, przerzucając się winą za wpadkę. Zapewne tylko przez roztargnienie dyrektorzy nie ustalili, jak przebudować sieć trakcyjną w tunelu, żeby odzyskać brakujące centymetry (technicznie to dość proste).
I tak „piętrusy” jeżdżą przez centrum, omijając przystanki: Ochotę, Śródmieście, Powiśle i Stadion.
Stacja bez torów
Po piętrowej aferze z piętrusami nie poleciały żadne głowy – inwestycyjne asy z PLK i Kolei Mazowieckich nadal pełnią swoje funkcje. W 2009 roku będą znowu mogły się wykazać, bo szykuje się kolejna duża inwestycja. Na Okęciu. Porty Lotnicze zbudowały w 2007 roku podziemną stację kolejową obok Terminalu 2. Stacja jest kompletnie nieprzydatna, bo PLK... nie dociągnęły do niej 1,5 km torów od stacji PKP Służewiec.
Dlaczego nie? Kolejarze tłumaczą się „czeskim błędem”. Powierzyli projekt czeskiej firmie Sudop Praha, która spóźniła się z projektem – bagatela – dwa i pół roku. Na razie „stacja Okęcie” to zamknięty na głucho betonowy sarkofag. Czy zostanie uruchomiona przed Euro 2012? Podobno tak. A wiadomo, że jak kolejarz obieca, to...
Sokół z USA w metrze
Metro miało problem z ptakami gnieżdżącymi się na stacjach. Szefowie spółki zainstalowali więc na stacji Służew głośniki, z których puszczano krzyki sokoła. Miał odstraszyć gołębie, ale te pozostały głuche na piski drapieżcy. Dlaczego? Okazało się, że to sokół amerykański, którego nasze gołębie nie rozumieją. Sokolnik Grzegorz Dzik, który pilnuje nieba nad lotniskiem Okęcie, tłumaczył: – Sokół amerykański to może straszyć gołębie amerykańskie, a nie nasze. Urzędnicy rozważają teraz ściągnięcie do metra polskiego sokoła – i to prawdziwego.
Obrona budy Etiudy
To już koniec terminalu Etiuda, który w latach 90. był magazynem meblowym. Turyści porównują go często do baraku. W listopadzie dyrektor Portów Lotniczych Michał Marzec twardo zapowiedział: – Etiuda zniknie do kwietnia. Ale kiedy gruchnęła wiadomość o rozbiórce, szefowie taniej linii Wizz Air zorganizowali akcję w jej obronie.
Niech turysta skacze
Bariera językowa dała się we znaki Zarządowi Transportu Miejskiego. W lipcu do Warszawy zjechała grupa turystów z Berlina. Kupili bilety siedmiodniowe, ale bramka w metrze nie chciała ich wpuścić. Nasi sąsiedzi poszli więc do punktu dla pasażerów. Tam próbowali dogadać się w kilku językach, ale nikt ich nie zrozumiał. Co robić – przez tydzień skakali przez bramki.
Co na to ZTM? Stwierdził, że na nowe bilety prawie nie ma skarg (Niemców nikt nie zrozumiał, więc nie zostali uwzględnieni w tej statystyce). Za naszym pośrednictwem ZTM złożył turystom propozycję: damy wam darmowe wejściówki dla emerytów. Berlińczycy myśleli, że to żart. I dobrze im tak, niech sobie skaczą. I nie podskakują.
Tablice droższe od ikarusa
Miejskie Zakłady Autobusowe tak się rozpędziły w unowocześnianiu taboru, że zamówiły elektroniczne wyświetlacze do... zardzewiałych ikarusów. Tablica dla autobusu: 6 tys. zł od sztuki. Wartość ikarusa „na żyletki”: 3 tys. zł. Ale wrażenia – bezcenne.
Przekręt kontra dziad
Podsumowaniem inwestycyjnych „sukcesów” w Warszawie był happening radnych PiS, którzy przykręcili przy wjeździe do tunelu Wisłostrady tablicę: „Tunel Przekręt”.
– Zmieńmy nazwę, żeby upamiętnić przekręty, np. wpompowanie 460 mln zł w stadion Legii dla ITI zamiast budowy np. ul. Nowolazurowej – apelowali. Ekipie Hanny Gronkiewicz-Waltz pomysł się nie spodobał. Rzecznik ratusza Tomasz Andryszczyk z PO odpowiedział: – Upamiętnijmy lepiej kampanię prezydencką Lecha Kaczyńskiego z 2005 roku. Zróbmy na Pradze skwer dziada, który miał spieprzać.
Życie Warszawy
Pozdrawiam.
Buhaha8917 pisze:Podsumowaniem inwestycyjnych „sukcesów” w Warszawie był happening radnych PiS, którzy przykręcili przy wjeździe do tunelu Wisłostrady tablicę: „Tunel Przekręt”.
"Pociąg zawsze dojedzie"
Paweł Ney
Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie
To tylko efekt uboczny.
Zły chłopiec i troll pozdrawia
Paweł Ney
Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie
Zły chłopiec i troll pozdrawia
I nie polecą jak na razie... Bo wszyscy są w to umoczeni, którzy (nie) powinni być umoczeni. A na pewno Pan Struzik o to zadba.ŻetWu pisze:Po piętrowej aferze z piętrusami nie poleciały żadne głowy – inwestycyjne asy z PLK i Kolei Mazowieckich nadal pełnią swoje funkcje.
[ Dodano: Pią 26 Gru, 2008 23:12 ]
Zasadniczo? Nie jestem ani za jedną, ani za drugą opcją, ale wydaje mi się, że jednak za LK można było budowę tego tunelu przerwać i to za jego rządów ''dokończono dzieła'' (jakby). Most Świętokrzyski może i, ale akurat tunel jest drugą inwestycją po TŚ kojarzoną najczęściej z LK i jego ekipą ratuszową.R-11 Kleszczowa pisze:Tunel jest zasadniczo spadkiem po poprzednich rządach PO.ziomal pisze: BuhahaZrobili to Ci, którzy sami tunel wybudowali za swoich rządów
![]()
Polityka jest pokręcona...
Artykuł chwilami śmieszny czy żałosny, ale napisany dla przeciętnego Warszawiaka statystycznego...
"Pociąg zawsze dojedzie"
Paweł Ney
Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie
To tylko efekt uboczny.
Zły chłopiec i troll pozdrawia
Paweł Ney
Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie
Zły chłopiec i troll pozdrawia
- R-9 Chełmska
- Posty: 6079
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Gdy LK został prezydentem Warszawy, tunel stał już wybudowany i czekał na wszystkie pozwolenia. Miał go zasypać?ziomal pisze:za LK można było budowę tego tunelu przerwać i to za jego rządów ''dokończono dzieła'' (jakby)
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Jadę ja sobie dzisiaj autobusem. Wchodzi facet z gatunku "jestem starszy, to mi się należy". Na oko tak ok. 60-tki, ale rześki taki raczej. Jak terminator jakiś od razu wziął na cel zasłoniętą gazetą dziewczynę, siedzącą na miejscu pod charakterystyczną nalepką z postacią podpierającą się laską.
- Pani mi musi ustąpić miejsca! - z paszczą do niej.
- A gdzie tak jest napisane? - ona na to.
- A o! Tu, obrazek jest nad panią!
Dziewczyna popatrzyła na gościa, na obrazek i z takim tekstem:
- Panie, tu nie Egipt jakiś, żebym ja obrazkami czytała to raz. Jak żeś pan taki dosłowny jest to ten ludzik ma narysowanego garba i laskę, a pan nie masz ani jednego ani drugiego to idź pan stąd, to dwa. A na koniec patrz pan, ja w ciąży jestem to też mi się należy.
Po czym odsunęła gazetę i faktycznie pod płaszczem, czego z początku można było nie zauważyc, widać było okrągły brzuszek.

Odbiory trwały nieco dłużej... Ale racja. Ja dezinformujęR-9 Chełmska pisze:Gdy LK został prezydentem Warszawy, tunel stał już wybudowany i czekał na wszystkie pozwolenia. Miał go zasypać?ziomal pisze:za LK można było budowę tego tunelu przerwać i to za jego rządów ''dokończono dzieła'' (jakby)
"Pociąg zawsze dojedzie"
Paweł Ney
Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie
To tylko efekt uboczny.
Zły chłopiec i troll pozdrawia
Paweł Ney
Jakoś tak wyszło, że czestotliwość kursowania mojej linii na tym forum zmniejszyła sie
Zły chłopiec i troll pozdrawia
http://www.tvnwarszawa.pl/-1,1579304,0, ... omosc.htmlTvn Warszawa pisze:Drogowcy na nowym rondzie na ul. Balickiej w Ursusie pozostawili słup elektryczny. Stojąca na samym środku drogi przeszkoda będzie usunięta, więc trzeba będzie zerwać zupełnie nowy asfalt.
Skąd słup się wziął na środku skrzyżowania nikt nie wie. Narobił jednak sporo zamieszania - rondo trzeba było zamknąć dla samochodów. Mieszkańcy dzielnicy nie szczędzili uszczypliwych komentarzy.
- Być może to będzie zabytek - żartował jeden z przechodniów widząc słup na ul. Balickiej.
Niektórzy postanowili nawet uwiecznić się ze słupem na fotografii. Inni przyjeżdżają z odległych dzielnic, by zobaczyć to cudo.
TVN Warszawa - Wybitne osiągnięcie stołecznych drogowców
Tymczasem słup trzeba będzie wyrwać i położyć nowy asfalt. Czy to nie jest bez sensu?
- Wiele rzeczy w życiu wydaje się być bez sensu - odpowiada filozoficznie Wiesław Krzemień, zastępca burmistrza dzielnicy Ursus.
Tutaj więcej łącznie z materiałem.
http://pl.youtube.com/watch?v=Jr8SpVmcKPg
może nie do końca pasuje do tego działu, ale nie mam koncepcji, gdzie indziej wstawić tego linka
może nie do końca pasuje do tego działu, ale nie mam koncepcji, gdzie indziej wstawić tego linka
noidea

http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,9519 ... &startsz=xGazeta Wyborcza pisze:Kryminałki roku: straszno, ale częściej śmieszno
Piotr Machajski 2008-12-31, ostatnia aktualizacja 2008-12-30 20:47
To był kolejny wspaniały rok dla warszawskiej policji. Mniej przestępstw, lepsza wykrywalność. O tym, jak jest świetnie, mogliśmy przekonać się, śledząc doniesienia z serwisu prasowego stołecznej policji.
Raz jeszcze przeczytaliśmy niemal 3,5 tys. informacji, które warszawska policja zamieściła w mijającym roku na swojej stronie internetowej. Oto, jaki obraz stołecznej przestępczości wyłania się z tych doniesień. To oczywiście subiektywne spojrzenie.
Co kradną?
Wszystko. Materiały budowlane: cztery metry rynny, 56 grzejników ze szklarni, kaloryfery, rury kanalizacyjne, parapety, rusztowania, krawężniki. Rośliny: 16 tui, cztery bukszpany, cztery rododendrony, dwie wierzby japońskie, dwa modrzewie, lipę, brzozę, osikę, sosnę, 29 tulipanów z klombu w śródmiejskim parku i cztery kwiaty doniczkowe z klatki schodowej w bloku przy ul. Dantego.
Różności: 70 prezerwatyw (za jednym razem), 20 bombonierek, słoik patisonów, dwa byki i jałówkę, 50 opakowań kostek rosołowych, 56 tubek pasty do zębów, dwie polskie flagi, pięć anten samochodowych, 12 sztuk wyprawionych skór z lisa i poroże jelenia, dziewięć wycieraczek samochodowych, osiem wózków sklepowych, siedem koszulek z siedziby klubu piłkarskiego, sklepowy terminal do płacenia kartą, 50 dachów od uli, plan Warszawy z gabloty na przystanku autobusowym, znak drogowy i 628 piłeczek z pola golfowego...
24-letni Piotr R. z Mińska Mazowieckiego włamał się do "malucha". Nie mógł go odpalić, więc ukradł ze środka szczotkę i dwa etui na telefony komórkowe.
24-letni Łukasz R. ukradł kilkanaście okien z klatek schodowych na Bielanach. Straty: 7 tys. zł. Złodziej sprzedał je w punkcie skupu złomu za 18 zł sztuka.
Operator monitoringu miejskiego wypatrzył 28-latka, który prowadził chodnikiem rower z doczepioną balustradą. BO CO? Złodziej nie dał rady pokonać zabezpieczeń.
Policjanci złapali złodziei, którzy ze swojej firmy przez kilka miesięcy wynieśli 7 ton mrożonych owoców morza i jagnięciny.
Gdzie to chowają?
Przestępcy wymyślają najróżniejsze kryjówki dla złodziejskich fantów i narkotyków.
Pewien diler zatrzymany przy ul. Wandy brunatną heroinę ukrył w kuli ortopedycznej, inny schował marihuanę w kierownicy roweru.
35-latek, którego policjanci legitymowali na ul. Żytniej, twardo obstawał, że nie ma narkotyków. Jego 3,5-letni syn sięgnął do kieszeni i odezwał się zdziwiony: - O! A co to? W ręku trzymał torebkę z heroiną.
W skarpetkach dilerzy chowają narkotyki, a złodzieje pieniądze. Ale dopiero 65-letni Szczepan C. zaskoczył policjantów, gdy właśnie do skarpety wcisnął kilka pirackich płyt, którymi handlował na Stadionie Dziesięciolecia.
Młode małżeństwo ukryło ukradziony odtwarzacz DVD w dziecięcym wózku, 45-letni złodziej w hipermarkecie na Pradze-Północ - pod workiem z ziemniakami.
Pewien 21-letni mężczyzna szalał na quadzie. Gdy policjanci w końcu go dogonili, stwierdził: - Ja nie prowadziłem. Zobaczcie, nawet nie mam kluczyków.
Ukrył je między pośladkami.
Czym się posługują?
Najczęściej pięściami. Czasem jednak stosują bardziej wyrafinowane narzędzie.
Klient klubu przy pl. Piłsudskiego pokłócił się z obsługą lokalu. Gdy awantura przeniosła się na ulicę, sięgnął pod kurtkę i wyciągnął szablę. Na szczęście był zbyt pijany, by zrobić komuś krzywdę.
Pijany Jerzy Z. z okolic Mińska Mazowieckiego próbował zaatakować policjantów taboretem. 55-letni mieszkaniec Woli rzucił w policjantów najpierw 15-kilogramową sztangą, następnie dwoma hantlami, po osiem kilo każda.
54-letni Edward M., niedoszły bankowy rabuś, był bardziej subtelny. Stanął w kolejce jak każdy klient. Gdy nadeszła jego kolej, podszedł do okienka i pokazał kasjerce swoje "narzędzie zbrodni" - kartkę z napisem: "To jest napad". Żądał 650 tys. zł. Nie udało się.
48-letni Cezary M. postawił na szczerość. W sklepie na Mokotowie wyznał sprzedawcy: - Jestem z Wołomina, przyszedłem po haracz
Też się nie udało.
Niełatwo być przestępcą
Zwłaszcza że czasami człowieka prześladuje zwyczajny pech.
Młodzi złodzieje szukali nabywcy na ukradziony samochód. Chcieli za niego tylko 1,7 tys. zł. Zaczepili dwóch mężczyzn. Okazało się, że to policyjni tajniacy.
Zbigniew Z. kradł drzewo z lasu pod Mińskiem Mazowieckim. Pewnego dnia zakopał się traktorem w błocie. Zostawił go więc i poszedł do domu. Ciągnik znaleźli policjanci. Nie musieli się głowić, kto jest jego właścicielem, bo za szybą znaleźli tabliczkę z imieniem i nazwiskiem.
Dwóch nastolatków włamało się do przedszkola przy ul. Barcelońskiej. Ukradli dwa magnetofony, zepsuli pianino, pomazali ściany. A że jeden z nich zgubił komórkę, wrócili do przedszkola, gdzie spotkali policjantów.
Trzech mężczyzn próbowało wejść do tramwaju z długimi, stalowymi rurami, których nijak nie mogli zmieścić. Próbowali tak zawzięcie, że zwrócili na siebie uwagę policyjnego patrolu. Rury ukradli z pobliskiej budowy.
24-letni Grzegorz B. ukrywał się. Gdy policjanci przyszli po niego do domu, schował się za wersalkę. Mebel był za krótki i mundurowi szybko dostrzegli wystające zza mebla stopy.
Jak się tłumaczą?
Stara złodziejska maksyma mówi: "Jak cię złapią, to mów, że to nie ty. Jak cię złapią za rękę, to mów, że to nie twoja ręka". Jak świadczą poniższe przykłady, zatrzymanym na gorącym uczynku nie brakuje inwencji.
20-letni mężczyzna ukradł ekspedientce ze sklepu telefon komórkowy. - Ta pani bardzo mi się podobała. Od dawna chciałem się z nią umówić, ale nie wiedziałem jak. Mając jej telefon, mogłem zdobyć jej numer i kilka innych informacji o niej - tłumaczył policjantom.
Dwóch nastolatków ukradło znak drogowy. Zatrzymani przez policjantów zapewnili: - Znaleźliśmy te znaki na ulicy i właśnie idziemy na komendę, żeby je oddać.
Szli oczywiście w przeciwną stronę.
27-letni Wietnamczyk włamał się do samochodu zaparkowanego w centrum handlowym w Wólce Kosowskiej i zabrał z bagażnika tekstylia warte ponad 2 tys. zł. Policjantom tłumaczył: - Sprawdzałem tylko, czy auto jest dobrze zamknięte, a materiały zabrałem, żeby nikt ich nie ukradł.
Policjanci z Pragi-Południe zatrzymali 33-letniego Pawła Z., który pakował do bagażnika auta płyty chodnikowe. - Leżały sobie na ulicy. Nie wiedziałem, że nie można ich wziąć - wyznał.
Zatrzymany złodziej parasola ogrodowego wyjaśnił: - To dla Tereski.
Złodziej stołka barowego z klubu w Śródmieściu stwierdził: - Zabrałem go, bo jest bardzo wygodny.
Diler z Chotomowa wyznał: - Handlowałem narkotykami, bo chciałem godnie żyć.
Włamywacz, złapany, gdy wychodził przez okno z biblioteki: - Chciałem poczytać.
Źródło: Gazeta Wyborcza Stołeczna
Pozdrawiam.
