Jak już napisałem, absolutnie jestem zwolennikiem keine GrenzenDęboszczak pisze:Ale wydaje się słuszne zapewnienie komunikacji w aglomeracji.
Jak kształtować układ komunikacyjny?
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27705
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Lepiej nie mówić jak jest poza granicami warszawy, bo w takim 709 po zwiększeniu częstotliwości nawet jst po prostu masakra. Warunki Warszawskie się nie umywają.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Szczyt podmiejski kończy się okło pół godziny do godziny wcześniej. A mi się zdażyło koło 6:40 nie zmieścić w Mysiadle i pojechałm PKSem. Pozatym w 709 potrafi być tłok nawet w Weekendy.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
-
geograf_OSU
- Posty: 644
- Rejestracja: 28 lut 2007, 15:12
a co mu sie nie podobalo? mozna cos konkretniej? przeciez taka organizacja nie miala by nic wspolnego z Wloscianska oprocz wyjazdu dla linii bielanskich, a ten akurat wyjazd tak i tak jest.Bastian pisze:pierwotnie miało być, ale nie zgodził się Inżynier Ruchu ze względu na organizację ruchu na Włościańskiej, więc to nie jest widzimisię ZTM-u
zgoda, ale dopiero po zaspokojeniu potrzeb w Warszawie, ale to juz Fikander napisal.Dęboszczak pisze:Ale wydaje się słuszne zapewnienie komunikacji w aglomeracji.
no to chwala ZTMowi za to, ale juz na linie do Duchnowa, Nadmy, Zalubic i Radzymina trzeba bedzie zabrac albo nie dodac Warszawie. A to juz nie powinno miec miejsca.Bernard pisze:To jest tak:
Przed reformą było 723 (11 brygad) i 801 (13 brygad) czyli łącznie 24 brygady.
Po reformie mamy 723 (7 brygad), 731 (8 brygad), 801 (7 brygad) i 804 (2 brygady) co łącznie daje również 24 brygady tak więc w tym miejscu nie ma mowy o zabieraniu wozów z innych części miasta
A dlaczego nie można zrganizować dodatkwego przetragu, przecież miejscowści podmiejskie płacą za to?geograf_OSU pisze:zgoda, ale dopiero po zaspokojeniu potrzeb w Warszawie, ale to juz Fikander napisal.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.
Jeszcze dużo ludzi jest średnio zorientowanych we wspólnym bilecie. Z tego co obserwuję, to wiedzą, że na pewno mogą jechać SKM. Ale KM to dla wielu czarna magia. Nie wiedzą czy i na jakich biletach mogą tam jeździć, dokąd, oraz nie zawsze znają podstawowe odcinki ich tras (np. ktoś myślał, że SKM dojedzie do Wesołej, a Mazowieckimi już nie).Bastian pisze:Dziś kobieta dzwoniła i jęczała, że dojeżdża z jakiejś Grzybowej do centrum... Dojeżdża koleją, bo to dobre, ona wie, że nie tylko SKM-ka, ale może każdym pociągiem...
Bastian pisze:Tylko nie ma czym dojechać, bo 196 co pół godziny, a 183 równocześnie z nim. No i co jej powiedzieć? Że te wozy są konieczne na Puławskiej, na Jagiellońskiej? Skąd, do cholery te wozy brać?
Żeby system przesiadkowy zadziałał, to wszystkie linie musiałyby jeździć co 2-5-10 minut.Bastian pisze:A jak znowu plan brygadowy padnie, to będzie się ciąć równo częstotliwości wszystkiego. Oczywiście z wyjątkiem 101, 144, 505, 515 itp...
Np. proponowany węzeł Płowiecka zakłada, że wszystkie "Rembertowy", "Wesołe", "Wawry", "Marysiny" jadąc do najbliższego hipermarketu czy kina musiałyby się przesiadać, na krótkim, lokalanym wręcz odcinku - by kontynuować trasę na 1 lub 2 przystanki. Oczekiwanie dłuższe niż 1,2 minuty jest tu nieopłacalne.
Trzeba odróżnić też potok do jakiejś przychodni od potoku np. do Reala, gdzie z torbami z zakupami czeka tłum ludzi.
Nie neguję systemu przesiadek, ale trzeba dobrze poznać skąd i dokąd jeżdżą ludzie w danym rejonie, ilu ich jest, co im się opłaci a co nie. W tym wypadku tylko bardzo silne linie zrekompensowałyby skracanie, a może nawet coś.. poprawiły.
Co dalej..
Mówisz o skróceniu 515 do Wiatraczej. Będzie dzięki temu częściej. No to ja tak konkretnie powiem co to będzie wg mnie w praktyce. Przewiduję, że po skróceniu byłoby to 143 w wydaniu 10/15/15. Teraz, gdy ktoś chce dojechać na Saską, pL. na Rozdrożu, Politechnikę - wsiada w 515, jedzie i o nic się nie martwi. Po skróceniu przesiądzie się ze 143 na Okularowej i może czekać z 10 minut na 520 czy 514. Przez ten czas dojechałby już 515. Może próbować jeszcze nieforunnej przesiadki przy Płowieckiej, lub jeszcze gorszej na Wiatraczej.
*
Wspomniane przesiadki w pociągi:
poza godzinami szczytu i w weekendy, gdy nie ma korków na Płowieckiej i Marsa, po stokroć wolę jechać 514 już z Centrum. Tam łapię jeszcze miejsce siedzące, biorę coś do czytania i nic mnie nie obchodzi. A pociąg - a to zapchany, a to może się spóźni, a może stanie na trasie, a potem nim wysiąde i przejdę ze stacji na przystanek to zwieje jakiś autobus i czekaj 20 minut.. Niestety, ale żygać się chce od tych przesiadek, i dlatego ludzie tak ich nie lubią i chcą linii bezpośrednich. Ale przesiadki mogłyby być dobre, po naprawieniu kilku istotnych rzeczy.
No i na koniec wspomniana ulica Jagiellońska. Z Konawaliowej ostatnio jeżdżę na Pragę, i zawsze bezpośrednio 101, 509 albo 144. Raz tylko pokusiłem się o dojechanie czymkolwiek do Żerania i akurat miałem 21. Dowlekłem się tym 21 do Zielenieckiej i zdążyło już dojechać 509, które miało być na Konwaliowej jakieś 5,10 minut później.
A może po prostu zostaną zdjęte z miasta wtyczki - wtyczki, które na wielu liniach wożą po kilka osób, tym samym obniżając zapełnienie w (i tak nie przepełnionych zbytnio) planowych brygadach. Albo także zdjęcie wtyczek z takich absurdalnych linii typu 326Fikander pisze:Jak już napisałem, absolutnie jestem zwolennikiem keine GrenzenDęboszczak pisze:Ale wydaje się słuszne zapewnienie komunikacji w aglomeracji.pod względem rozwoju zbiorkomu i realizacji połączeń tam, gdzie są potrzebne, a nie tam, gdzie akurat przebiega granica miasta, niemniej jednak w obecnej sytuacji taborowej, przy ograniczonych środkach, absolutnym priorytetem powinno być niedopuszczenie do dalszego pogarszania obsługi komunikacyjnej w Warszawie.
Odwagą nie jest bycie takim jak inni - odwagą jest bycie sobą
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36164
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
2 to przesada. Ale 5, 10 - jak najbardziej.Andrzej pisze:Żeby system przesiadkowy zadziałał, to wszystkie linie musiałyby jeździć co 2-5-10 minut.
Licz także oczekiwanie na rzadszą linię bezpośrednią. Wychodząc z domu możesz wyjść na kurs (a korek w centrum ci te rachuby rozwalaAndrzej pisze:Np. proponowany węzeł Płowiecka zakłada, że wszystkie "Rembertowy", "Wesołe", "Wawry", "Marysiny" jadąc do najbliższego hipermarketu czy kina musiałyby się przesiadać, na krótkim, lokalanym wręcz odcinku - by kontynuować trasę na 1 lub 2 przystanki. Oczekiwanie dłuższe niż 1,2 minuty jest tu nieopłacalne.
509, zgoda. Ale 101 i 144 po co? Nimi szybciej nie będzie.No i na koniec wspomniana ulica Jagiellońska. Z Konawaliowej ostatnio jeżdżę na Pragę, i zawsze bezpośrednio 101, 509 albo 144. Raz tylko pokusiłem się o dojechanie czymkolwiek do Żerania i akurat miałem 21. Dowlekłem się tym 21 do Zielenieckiej i zdążyło już dojechać 509, które miało być na Konwaliowej jakieś 5,10 minut później.
Poza tym po raz któryś uświadamiam, że ciąg tramwajowy na Jagiellońskiej jest najszybszy w mieście, nawet jeśli na to nie wygląda
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Przepełnionione linie podmiejskie można wymieniać bardzo długo.kajo pisze:Lepiej nie mówić jak jest poza granicami warszawy, bo w takim 709 po zwiększeniu częstotliwości nawet jst po prostu masakra.
A które linie miejskie są naprawde regularnie przeciążone, do tego stopnia, że ludzie "na dachu jeżdżą"? 517? 175? E-4? 508? 525? 189?
Pewnie coś przeoczyłem. Oczywiście, że nierzadko zdarzają się przypadki, gdy takie linie jak 138 czy niepozorne 504 nie zdołają zabrać wszystkich chętnych pasażerów z przystanku, jednak nie dzieje się to w znakomitej większości kursów!
Natomiast w kwestii wielu linii podmiejskich, sprawa ma się tak przy większości kursów.
Oczywiście, że po podniesieniu częstotliwości nie muszę się bać, czy o 7.30 wepchnę się do 709 czy nie, ale nadal jest to jazda w ogromnym tłoku. O ile u mnie w połowie trasy po zwiększeniu częstotliwości nie ma większych problemów z dostaniem się do środka, o tyle te same autobusy nie mieszczą wszystkich chętnych na Sójki czy Grabowie.
To wszystko nie zmienia faktu, iż w takiej linii jak 709 nie sposób trafić na luźniejszy kurs.
Czy to 7, czy 23 - nawalony po dach podmiejszczak na Ciebie czeka! O, połezja
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27705
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
BREDNIE.BJ.2052 pisze:Pewnie coś przeoczyłem. Oczywiście, że nierzadko zdarzają się przypadki, gdy takie linie jak 138 czy niepozorne 504 nie zdołają zabrać wszystkich chętnych pasażerów z przystanku, jednak nie dzieje się to w znakomitej większości kursów!
Natomiast w kwestii wielu linii podmiejskich, sprawa ma się tak przy większości kursów.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27705
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Może czas nauczyć się jasno wyrażać swoje myśli?
Zresztą to bez różnicy.

Zresztą to bez różnicy.
Sójka i Grabów to w strefie podmiejskiej nie leżą, OIMW.BJ.2052 pisze:O ile u mnie w połowie trasy po zwiększeniu częstotliwości nie ma większych problemów z dostaniem się do środka, o tyle te same autobusy nie mieszczą wszystkich chętnych na Sójki czy Grabowie.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!