: 21 cze 2008, 17:40
Jak już napisałem, absolutnie jestem zwolennikiem keine GrenzenDęboszczak pisze:Ale wydaje się słuszne zapewnienie komunikacji w aglomeracji.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Jak już napisałem, absolutnie jestem zwolennikiem keine GrenzenDęboszczak pisze:Ale wydaje się słuszne zapewnienie komunikacji w aglomeracji.
Tak, masz rację, w Warszawie nie ma tłoku. Tłok jest tylko w 709.kajo pisze:Warunki Warszawskie się nie umywają.
Hehe, to mi przypomina sytuację na moim wydziale - studia dzienne są bezpłatne, bo wieczorowi i zaoczni wywalają kasękajo pisze:Ale można ją zapewnić w Warszawie dzięki haraczowi od gmin ościennych.
a co mu sie nie podobalo? mozna cos konkretniej? przeciez taka organizacja nie miala by nic wspolnego z Wloscianska oprocz wyjazdu dla linii bielanskich, a ten akurat wyjazd tak i tak jest.Bastian pisze:pierwotnie miało być, ale nie zgodził się Inżynier Ruchu ze względu na organizację ruchu na Włościańskiej, więc to nie jest widzimisię ZTM-u
zgoda, ale dopiero po zaspokojeniu potrzeb w Warszawie, ale to juz Fikander napisal.Dęboszczak pisze:Ale wydaje się słuszne zapewnienie komunikacji w aglomeracji.
no to chwala ZTMowi za to, ale juz na linie do Duchnowa, Nadmy, Zalubic i Radzymina trzeba bedzie zabrac albo nie dodac Warszawie. A to juz nie powinno miec miejsca.Bernard pisze:To jest tak:
Przed reformą było 723 (11 brygad) i 801 (13 brygad) czyli łącznie 24 brygady.
Po reformie mamy 723 (7 brygad), 731 (8 brygad), 801 (7 brygad) i 804 (2 brygady) co łącznie daje również 24 brygady tak więc w tym miejscu nie ma mowy o zabieraniu wozów z innych części miasta
A dlaczego nie można zrganizować dodatkwego przetragu, przecież miejscowści podmiejskie płacą za to?geograf_OSU pisze:zgoda, ale dopiero po zaspokojeniu potrzeb w Warszawie, ale to juz Fikander napisal.
Jeszcze dużo ludzi jest średnio zorientowanych we wspólnym bilecie. Z tego co obserwuję, to wiedzą, że na pewno mogą jechać SKM. Ale KM to dla wielu czarna magia. Nie wiedzą czy i na jakich biletach mogą tam jeździć, dokąd, oraz nie zawsze znają podstawowe odcinki ich tras (np. ktoś myślał, że SKM dojedzie do Wesołej, a Mazowieckimi już nie).Bastian pisze:Dziś kobieta dzwoniła i jęczała, że dojeżdża z jakiejś Grzybowej do centrum... Dojeżdża koleją, bo to dobre, ona wie, że nie tylko SKM-ka, ale może każdym pociągiem...
Bastian pisze:Tylko nie ma czym dojechać, bo 196 co pół godziny, a 183 równocześnie z nim. No i co jej powiedzieć? Że te wozy są konieczne na Puławskiej, na Jagiellońskiej? Skąd, do cholery te wozy brać?
Żeby system przesiadkowy zadziałał, to wszystkie linie musiałyby jeździć co 2-5-10 minut.Bastian pisze:A jak znowu plan brygadowy padnie, to będzie się ciąć równo częstotliwości wszystkiego. Oczywiście z wyjątkiem 101, 144, 505, 515 itp...
A może po prostu zostaną zdjęte z miasta wtyczki - wtyczki, które na wielu liniach wożą po kilka osób, tym samym obniżając zapełnienie w (i tak nie przepełnionych zbytnio) planowych brygadach. Albo także zdjęcie wtyczek z takich absurdalnych linii typu 326Fikander pisze:Jak już napisałem, absolutnie jestem zwolennikiem keine GrenzenDęboszczak pisze:Ale wydaje się słuszne zapewnienie komunikacji w aglomeracji.pod względem rozwoju zbiorkomu i realizacji połączeń tam, gdzie są potrzebne, a nie tam, gdzie akurat przebiega granica miasta, niemniej jednak w obecnej sytuacji taborowej, przy ograniczonych środkach, absolutnym priorytetem powinno być niedopuszczenie do dalszego pogarszania obsługi komunikacyjnej w Warszawie.
2 to przesada. Ale 5, 10 - jak najbardziej.Andrzej pisze:Żeby system przesiadkowy zadziałał, to wszystkie linie musiałyby jeździć co 2-5-10 minut.
Licz także oczekiwanie na rzadszą linię bezpośrednią. Wychodząc z domu możesz wyjść na kurs (a korek w centrum ci te rachuby rozwalaAndrzej pisze:Np. proponowany węzeł Płowiecka zakłada, że wszystkie "Rembertowy", "Wesołe", "Wawry", "Marysiny" jadąc do najbliższego hipermarketu czy kina musiałyby się przesiadać, na krótkim, lokalanym wręcz odcinku - by kontynuować trasę na 1 lub 2 przystanki. Oczekiwanie dłuższe niż 1,2 minuty jest tu nieopłacalne.
509, zgoda. Ale 101 i 144 po co? Nimi szybciej nie będzie.No i na koniec wspomniana ulica Jagiellońska. Z Konawaliowej ostatnio jeżdżę na Pragę, i zawsze bezpośrednio 101, 509 albo 144. Raz tylko pokusiłem się o dojechanie czymkolwiek do Żerania i akurat miałem 21. Dowlekłem się tym 21 do Zielenieckiej i zdążyło już dojechać 509, które miało być na Konwaliowej jakieś 5,10 minut później.
Przepełnionione linie podmiejskie można wymieniać bardzo długo.kajo pisze:Lepiej nie mówić jak jest poza granicami warszawy, bo w takim 709 po zwiększeniu częstotliwości nawet jst po prostu masakra.
BREDNIE.BJ.2052 pisze:Pewnie coś przeoczyłem. Oczywiście, że nierzadko zdarzają się przypadki, gdy takie linie jak 138 czy niepozorne 504 nie zdołają zabrać wszystkich chętnych pasażerów z przystanku, jednak nie dzieje się to w znakomitej większości kursów!
Natomiast w kwestii wielu linii podmiejskich, sprawa ma się tak przy większości kursów.
Nie wydaje mi sie.Fikander pisze:BREDNIE.
Sójka i Grabów to w strefie podmiejskiej nie leżą, OIMW.BJ.2052 pisze:O ile u mnie w połowie trasy po zwiększeniu częstotliwości nie ma większych problemów z dostaniem się do środka, o tyle te same autobusy nie mieszczą wszystkich chętnych na Sójki czy Grabowie.