Strona 18 z 126

: 21 cze 2008, 17:40
autor: fik
Dęboszczak pisze:Ale wydaje się słuszne zapewnienie komunikacji w aglomeracji.
Jak już napisałem, absolutnie jestem zwolennikiem keine Grenzen ;) pod względem rozwoju zbiorkomu i realizacji połączeń tam, gdzie są potrzebne, a nie tam, gdzie akurat przebiega granica miasta, niemniej jednak w obecnej sytuacji taborowej, przy ograniczonych środkach, absolutnym priorytetem powinno być niedopuszczenie do dalszego pogarszania obsługi komunikacyjnej w Warszawie.

: 21 cze 2008, 17:44
autor: kajo
Lepiej nie mówić jak jest poza granicami warszawy, bo w takim 709 po zwiększeniu częstotliwości nawet jst po prostu masakra. Warunki Warszawskie się nie umywają.

: 21 cze 2008, 17:46
autor: fik
kajo pisze:Warunki Warszawskie się nie umywają.
Tak, masz rację, w Warszawie nie ma tłoku. Tłok jest tylko w 709. #-o

: 21 cze 2008, 17:48
autor: Tm
Bez przesady, w 709 to koło ósmej czasem sie zdarza, że mam miejsce siedzące. Od czasu zwiększenia częstotliwości jest dobrze

: 21 cze 2008, 17:52
autor: kajo
Szczyt podmiejski kończy się okło pół godziny do godziny wcześniej. A mi się zdażyło koło 6:40 nie zmieścić w Mysiadle i pojechałm PKSem. Pozatym w 709 potrafi być tłok nawet w Weekendy.

: 21 cze 2008, 18:37
autor: jasiu
kajo pisze:Ale można ją zapewnić w Warszawie dzięki haraczowi od gmin ościennych.
Hehe, to mi przypomina sytuację na moim wydziale - studia dzienne są bezpłatne, bo wieczorowi i zaoczni wywalają kasę ;]

: 21 cze 2008, 18:45
autor: geograf_OSU
Bastian pisze:pierwotnie miało być, ale nie zgodził się Inżynier Ruchu ze względu na organizację ruchu na Włościańskiej, więc to nie jest widzimisię ZTM-u
a co mu sie nie podobalo? mozna cos konkretniej? przeciez taka organizacja nie miala by nic wspolnego z Wloscianska oprocz wyjazdu dla linii bielanskich, a ten akurat wyjazd tak i tak jest.
Dęboszczak pisze:Ale wydaje się słuszne zapewnienie komunikacji w aglomeracji.
zgoda, ale dopiero po zaspokojeniu potrzeb w Warszawie, ale to juz Fikander napisal.
Bernard pisze:To jest tak:
Przed reformą było 723 (11 brygad) i 801 (13 brygad) czyli łącznie 24 brygady.
Po reformie mamy 723 (7 brygad), 731 (8 brygad), 801 (7 brygad) i 804 (2 brygady) co łącznie daje również 24 brygady tak więc w tym miejscu nie ma mowy o zabieraniu wozów z innych części miasta
no to chwala ZTMowi za to, ale juz na linie do Duchnowa, Nadmy, Zalubic i Radzymina trzeba bedzie zabrac albo nie dodac Warszawie. A to juz nie powinno miec miejsca.

: 21 cze 2008, 19:08
autor: kajo
geograf_OSU pisze:zgoda, ale dopiero po zaspokojeniu potrzeb w Warszawie, ale to juz Fikander napisal.
A dlaczego nie można zrganizować dodatkwego przetragu, przecież miejscowści podmiejskie płacą za to?

: 21 cze 2008, 19:34
autor: Andrzej
Bastian pisze:Dziś kobieta dzwoniła i jęczała, że dojeżdża z jakiejś Grzybowej do centrum... Dojeżdża koleją, bo to dobre, ona wie, że nie tylko SKM-ka, ale może każdym pociągiem...
Jeszcze dużo ludzi jest średnio zorientowanych we wspólnym bilecie. Z tego co obserwuję, to wiedzą, że na pewno mogą jechać SKM. Ale KM to dla wielu czarna magia. Nie wiedzą czy i na jakich biletach mogą tam jeździć, dokąd, oraz nie zawsze znają podstawowe odcinki ich tras (np. ktoś myślał, że SKM dojedzie do Wesołej, a Mazowieckimi już nie).
Bastian pisze:Tylko nie ma czym dojechać, bo 196 co pół godziny, a 183 równocześnie z nim. No i co jej powiedzieć? Że te wozy są konieczne na Puławskiej, na Jagiellońskiej? Skąd, do cholery te wozy brać?
Bastian pisze:A jak znowu plan brygadowy padnie, to będzie się ciąć równo częstotliwości wszystkiego. Oczywiście z wyjątkiem 101, 144, 505, 515 itp...
Żeby system przesiadkowy zadziałał, to wszystkie linie musiałyby jeździć co 2-5-10 minut.
Np. proponowany węzeł Płowiecka zakłada, że wszystkie "Rembertowy", "Wesołe", "Wawry", "Marysiny" jadąc do najbliższego hipermarketu czy kina musiałyby się przesiadać, na krótkim, lokalanym wręcz odcinku - by kontynuować trasę na 1 lub 2 przystanki. Oczekiwanie dłuższe niż 1,2 minuty jest tu nieopłacalne.
Trzeba odróżnić też potok do jakiejś przychodni od potoku np. do Reala, gdzie z torbami z zakupami czeka tłum ludzi.
Nie neguję systemu przesiadek, ale trzeba dobrze poznać skąd i dokąd jeżdżą ludzie w danym rejonie, ilu ich jest, co im się opłaci a co nie. W tym wypadku tylko bardzo silne linie zrekompensowałyby skracanie, a może nawet coś.. poprawiły.

Co dalej..
Mówisz o skróceniu 515 do Wiatraczej. Będzie dzięki temu częściej. No to ja tak konkretnie powiem co to będzie wg mnie w praktyce. Przewiduję, że po skróceniu byłoby to 143 w wydaniu 10/15/15. Teraz, gdy ktoś chce dojechać na Saską, pL. na Rozdrożu, Politechnikę - wsiada w 515, jedzie i o nic się nie martwi. Po skróceniu przesiądzie się ze 143 na Okularowej i może czekać z 10 minut na 520 czy 514. Przez ten czas dojechałby już 515. Może próbować jeszcze nieforunnej przesiadki przy Płowieckiej, lub jeszcze gorszej na Wiatraczej.
*
Wspomniane przesiadki w pociągi:
poza godzinami szczytu i w weekendy, gdy nie ma korków na Płowieckiej i Marsa, po stokroć wolę jechać 514 już z Centrum. Tam łapię jeszcze miejsce siedzące, biorę coś do czytania i nic mnie nie obchodzi. A pociąg - a to zapchany, a to może się spóźni, a może stanie na trasie, a potem nim wysiąde i przejdę ze stacji na przystanek to zwieje jakiś autobus i czekaj 20 minut.. Niestety, ale żygać się chce od tych przesiadek, i dlatego ludzie tak ich nie lubią i chcą linii bezpośrednich. Ale przesiadki mogłyby być dobre, po naprawieniu kilku istotnych rzeczy.

No i na koniec wspomniana ulica Jagiellońska. Z Konawaliowej ostatnio jeżdżę na Pragę, i zawsze bezpośrednio 101, 509 albo 144. Raz tylko pokusiłem się o dojechanie czymkolwiek do Żerania i akurat miałem 21. Dowlekłem się tym 21 do Zielenieckiej i zdążyło już dojechać 509, które miało być na Konwaliowej jakieś 5,10 minut później.

: 21 cze 2008, 19:51
autor: Frencher
Fikander pisze:
Dęboszczak pisze:Ale wydaje się słuszne zapewnienie komunikacji w aglomeracji.
Jak już napisałem, absolutnie jestem zwolennikiem keine Grenzen ;) pod względem rozwoju zbiorkomu i realizacji połączeń tam, gdzie są potrzebne, a nie tam, gdzie akurat przebiega granica miasta, niemniej jednak w obecnej sytuacji taborowej, przy ograniczonych środkach, absolutnym priorytetem powinno być niedopuszczenie do dalszego pogarszania obsługi komunikacyjnej w Warszawie.
A może po prostu zostaną zdjęte z miasta wtyczki - wtyczki, które na wielu liniach wożą po kilka osób, tym samym obniżając zapełnienie w (i tak nie przepełnionych zbytnio) planowych brygadach. Albo także zdjęcie wtyczek z takich absurdalnych linii typu 326 ](*,)

: 21 cze 2008, 20:07
autor: Bastian
Andrzej pisze:Żeby system przesiadkowy zadziałał, to wszystkie linie musiałyby jeździć co 2-5-10 minut.
2 to przesada. Ale 5, 10 - jak najbardziej.
Andrzej pisze:Np. proponowany węzeł Płowiecka zakłada, że wszystkie "Rembertowy", "Wesołe", "Wawry", "Marysiny" jadąc do najbliższego hipermarketu czy kina musiałyby się przesiadać, na krótkim, lokalanym wręcz odcinku - by kontynuować trasę na 1 lub 2 przystanki. Oczekiwanie dłuższe niż 1,2 minuty jest tu nieopłacalne.
Licz także oczekiwanie na rzadszą linię bezpośrednią. Wychodząc z domu możesz wyjść na kurs (a korek w centrum ci te rachuby rozwala :P), z powrotem już nie bardzo.
No i na koniec wspomniana ulica Jagiellońska. Z Konawaliowej ostatnio jeżdżę na Pragę, i zawsze bezpośrednio 101, 509 albo 144. Raz tylko pokusiłem się o dojechanie czymkolwiek do Żerania i akurat miałem 21. Dowlekłem się tym 21 do Zielenieckiej i zdążyło już dojechać 509, które miało być na Konwaliowej jakieś 5,10 minut później.
509, zgoda. Ale 101 i 144 po co? Nimi szybciej nie będzie.

Poza tym po raz któryś uświadamiam, że ciąg tramwajowy na Jagiellońskiej jest najszybszy w mieście, nawet jeśli na to nie wygląda :P

: 21 cze 2008, 22:24
autor: BJ
kajo pisze:Lepiej nie mówić jak jest poza granicami warszawy, bo w takim 709 po zwiększeniu częstotliwości nawet jst po prostu masakra.
Przepełnionione linie podmiejskie można wymieniać bardzo długo.
A które linie miejskie są naprawde regularnie przeciążone, do tego stopnia, że ludzie "na dachu jeżdżą"? 517? 175? E-4? 508? 525? 189?
Pewnie coś przeoczyłem. Oczywiście, że nierzadko zdarzają się przypadki, gdy takie linie jak 138 czy niepozorne 504 nie zdołają zabrać wszystkich chętnych pasażerów z przystanku, jednak nie dzieje się to w znakomitej większości kursów!
Natomiast w kwestii wielu linii podmiejskich, sprawa ma się tak przy większości kursów.

Oczywiście, że po podniesieniu częstotliwości nie muszę się bać, czy o 7.30 wepchnę się do 709 czy nie, ale nadal jest to jazda w ogromnym tłoku. O ile u mnie w połowie trasy po zwiększeniu częstotliwości nie ma większych problemów z dostaniem się do środka, o tyle te same autobusy nie mieszczą wszystkich chętnych na Sójki czy Grabowie.
To wszystko nie zmienia faktu, iż w takiej linii jak 709 nie sposób trafić na luźniejszy kurs.
Czy to 7, czy 23 - nawalony po dach podmiejszczak na Ciebie czeka! O, połezja :p

: 21 cze 2008, 22:35
autor: fik
BJ.2052 pisze:Pewnie coś przeoczyłem. Oczywiście, że nierzadko zdarzają się przypadki, gdy takie linie jak 138 czy niepozorne 504 nie zdołają zabrać wszystkich chętnych pasażerów z przystanku, jednak nie dzieje się to w znakomitej większości kursów!
Natomiast w kwestii wielu linii podmiejskich, sprawa ma się tak przy większości kursów.
BREDNIE.

: 21 cze 2008, 22:39
autor: BJ
Fikander pisze:BREDNIE.
Nie wydaje mi sie.
Nie mówię o kursach niezabieralnych, tylko w zbyt znacznym stopniu zapełnionych.

: 21 cze 2008, 22:55
autor: fik
Może czas nauczyć się jasno wyrażać swoje myśli?
Zresztą to bez różnicy.
BJ.2052 pisze:O ile u mnie w połowie trasy po zwiększeniu częstotliwości nie ma większych problemów z dostaniem się do środka, o tyle te same autobusy nie mieszczą wszystkich chętnych na Sójki czy Grabowie.
Sójka i Grabów to w strefie podmiejskiej nie leżą, OIMW. :twisted: