KwZ pisze:Chyba 5 tygodni

Czyli "sądowe 5 minut"

A tak na serio to na pierwszej rozprawie się zwykle kończy
Bastian pisze:Negujesz związek skutków z bezpieczeństwem, czy tylko nie jesteś w stanie połączyć tych pojęć w jednym rozumowaniu? Jadąc wolniej, może zdołasz wyhamować i się nie zderzyć. Nie na pewno, zgoda. Ale nie jest to prawdopodobieństwo zerowe. Jadąc wolniej prawie na pewno ograniczysz skutki zderzenia w sytuacji, gdy i tak było ono nieuchronne.
Ależ oczywiście. Nigdzie tego nie negowałem. Skutki ograniczę. Nie zabiję kogoś tylko poturbuję, albo nie poturbuję, bo w ogóle go nie trafię. Ale to nadal jest skutek, a nie przyczyna.
A rowerzysta pijany ma takie samo "prawo" uczestniczyć w ruchu drogowym, jak kierowca zawracać w tunelu, albo budynek zawalić się na jezdnię. Nie ma żadnego prawa, a że się zdarza... wszystko się zdarza i wszystkiego ustawodawca nie przewidzi. Nadal przyczyną nie jest prędkość, ale jest czynnikiem wpływającym na skutek. Jeśli te dziki miałyby być takim realnym zagrożeniem według ustawodawcy, to w lesie nie byłoby 90/100 (a czasem 110) tylko 50

40

...

"weź samochód na ręce i go przenieś".
A pijani roweżyści są wszędzie więc na Wisłostradzie, gdzie na barkach są knajpy też powinno być 50

40

...

"weź samochód na ręce i go przenieś". Jak sam widzisz nadal nie chodzi tu o bezpieczeństwo, tylko o maszynkę do pieniędzy, bo gdyby chodziło o bezpieczeństwo to znak o kontroli radarowej na Patriotów stałby przy szkole, a nie w lesie (sam znak często powoduje zmniejszenie prędkości).