Ateizm, wiara i tematyka kościelna...

Moderator: Szeregowy_Równoległy

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 18 lip 2012, 21:28

Mi konkretnie chodi o to, że istnienie piekła nie może być faktem - w każdym razie takie jest moje zdanie. Jedynym faktem jest to, że pismo religijne o nim mówi - i to wszystko :-k
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10709
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 18 lip 2012, 21:32

Wolfchen pisze:istnienie piekła nie może być faktem
Czemu nie? Pismo religijne jest niefalsyfikowalne, co nie implikuje jego nieprawdziwości, a wręcz przeciwnie.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 18 lip 2012, 22:07

Na tej zasadzie mogę twierdzić, że Walhalla jest faktem :>
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10709
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 18 lip 2012, 22:11

Błąd, odwrotnie. Nie możesz twierdzić z całą pewnością, że faktem nie jest :>
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 18 lip 2012, 22:16

Dobra, już łapię ;)
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

esbek
Posty: 542
Rejestracja: 19 gru 2010, 16:50
Kontakt:

Post autor: esbek » 19 lip 2012, 17:00

Jeżeli przyjmujemy, że piekło jest, bo gdzieś i tym napisano, to tak samo musimy przyjąć, że są krasnoludki, gnomy, zombi i szereg innych stworów (zapomniałbym o Harrym Poterze).. Jak to mi wytłumaczyła jedna osoba, istnienie piekła i nieba to tylko wiara w to co mówią inni, gdyż nie ma żadnych naukowych dowodów. I wiara która 2000 lat temu objaśniała ludziom świat, dzisiaj w świetle naukowych odkryć nie trzyma się kupy.
Co zaś się tyczy postów Jurka, to czytając je mam wrażenie, że na forum zawitał mój znajomy Zubil, piszący na forach jak największe brednie religijne, aby tym samym ośmieszyć katolików.
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 19 lip 2012, 17:03

esbek pisze:Jeżeli przyjmujemy, że piekło jest, bo gdzieś i tym napisano, to tak samo musimy przyjąć, że są krasnoludki, gnomy, zombi i szereg innych stworów (zapomniałbym o Harrym Poterze)..
No właśnie o to chodzi. Ja nie rozróżniam religii od fantastyki, zaś nie udowadnia się, że coś nie istnieje - tylko na odwrót.

Inna sprawa - jak się coś udowodni, to o wierze nie może być mowy...
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10709
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 19 lip 2012, 17:44

esbek pisze:piszący na forach jak największe brednie religijne, aby tym samym ośmieszyć katolików.
Tylko że to, co pisze Jarek, to nie są brednie. Widzenie św. Faustyny miałem kiedyś na kazaniu.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Georg
Posty: 6296
Rejestracja: 25 cze 2009, 19:14
Lokalizacja: WARSZAWA

Post autor: Georg » 19 lip 2012, 19:31

A tak z ciekawości: skąd się wzięła nazwa "kazanie"? Bo na kazaniu ksiądz ma ludziom coś wytłumaczyć (czytania albo coś innego), czy powiedzieć coś ciekawego. Nic nie każe. Przynajmniej ja nigdy nie słyszałem kazania, gdzie ksiądz by ludziom coś kazał robić.

Awatar użytkownika
m72
(mateusz72)
Posty: 1625
Rejestracja: 17 mar 2006, 19:46
Lokalizacja: z nienacka

Post autor: m72 » 19 lip 2012, 20:05

Georg pisze:A tak z ciekawości: skąd się wzięła nazwa "kazanie"? Bo na kazaniu ksiądz ma ludziom coś wytłumaczyć (czytania albo coś innego), czy powiedzieć coś ciekawego. Nic nie każe. Przynajmniej ja nigdy nie słyszałem kazania, gdzie ksiądz by ludziom coś kazał robić.
A to przypadkiem nie pochodzi od łacińskiego słowa sermo czyli przekazywać, wygłaszać?
Informuję, że powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest dozwolonym ażeby była wiązana z nieoficjalnym lub oficjalnym stanowiskiem organizacji lub firmy, z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.

esbek
Posty: 542
Rejestracja: 19 gru 2010, 16:50
Kontakt:

Post autor: esbek » 19 lip 2012, 20:58

Jak dla mnie 'kazanie" kojarzy się bardziej z 'nakazem' wiary w to co mówi i nie dyskutowaniu, ani tym bardziej podważaniu. Przynajmniej w KK.
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast

Awatar użytkownika
KwZ
Posty: 10709
Rejestracja: 05 paź 2008, 22:43
Lokalizacja: z Parku Odkrywców

Post autor: KwZ » 19 lip 2012, 21:08

A zwłaszcza dawniej.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 19 lip 2012, 21:21

esbek pisze:dzisiaj w świetle naukowych odkryć nie trzyma się kupy.
Masz jakieś argumenty, czy tylko powtarzasz obiegowe opinie?

Niedawno odkryto w grobie Pana Jezusa ślady krwi. Po zbadaniu okazało się, że:
- krew jest nadal żywa,
- płeć osoby jest męska,
- stwierdzono materiał genetyczny pochodzący od kobiety, śladu ludzkiego ojca brak.

Naukowiec, który odkrył to, nawrócił się, ale długo nie pożył. Jak odnajdę materiały źródłowe, to podrzucę.

A póki co dla wszystkich niedowiarków polecam lekturę do poduszki - jedną z wizji ks. Jana Bosco:wizja piekła ks. Bosco

[ Dodano: |19 Lip 2012|, 2012 21:23 ]
esbek pisze:jak największe brednie religijne, aby tym samym ośmieszyć katolików.
Ciekawe, co powiesz na temat bredni, jak poczujesz swąd siarki.

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 19 lip 2012, 21:25

Jarek pisze:- płeć osoby jest męska,
- stwierdzono materiał genetyczny pochodzący od kobiety, śladu ludzkiego ojca brak.
Dwa wzajemnie wykluczające się "argumenty". Materiał genetyczny pochodzacy wyłącznie od kobiety nie może zawierać chromosomów Y.

[ Dodano: |19 Lip 2012|, 2012 21:26 ]
Jarek pisze:Ciekawe, co powiesz na temat bredni, jak poczujesz swąd siarki.
A mnie kiedyś na religii "uczono", że to tylko przenośnia, bo piekło oznacza wieczny brak obcowania z Bogiem czy coś w tym rodzaju. I twierdził to ksiądz, a nie katecheta 8-(
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
Jarek
Posty: 2963
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:09

Post autor: Jarek » 19 lip 2012, 21:34

św. Teresa z Avila pisze:1. Długi upłynął już czas, odkąd otrzymałam od Pana wiele z tych łask, o których mówiłam i innych jeszcze bardzo wielkie. Pewnego dnia w czasie modlitwy znalazłam się cała, z duszą i z ciałem w jednej chwili, sama nie wiem jak, w duchu przeniesiona do piekła. Zrozumiałam, że Pan chce mi ukazać miejsce, które czarci mieli dla mnie przygotowane i na które zasłużyłam za swoje grzechy. Trwało to bardzo krótko, ale choćbym jeszcze wiele lat miała żyć, zdaje mi się, niemożliwe, abym zapomniała kiedy o tej chwil. Wejście przedstawiło mi się na kształt długiej i wąskiej uliczki, albo raczej na kształt bardzo nisko sklepionego, ciemnego i ciasnego lochu. Na spodzie rozpościerało się błoto wstrętnie plugawe, wydające ze siebie woń zaraźliwą i pełne jadowitych gadów. Na końcu wejścia wznosiła się ściana z zagłębieniem w środku, podobnym do ściennej szafy. Nagle ujrzałam się wtłoczona w tę ciasnotę. Wszystkie okropności, które wchodząc widziałam, choć opis mój ani trochę im nie dorównuje, były jeszcze rozkoszą w porównaniu z tym, co poczułam w tym zamknięciu.

2. Była to męka, o której daremnie kusiłabym się dać dokładne pojęcie. Żadne słowa najsilniejsze nie wypowiedzą, żaden rozum nie ogarnie całej jej grozy. Czułam w swojej duszy ogień, na określenie którego, jakim jest i jak na duszę działa, nie znajduję ani wyrazów, ani pojęcia, a przy tym w ciele cierpiałam boleści nie do zniesienia. Bardzo ciężkie przeżywałam w życiu cierpienia, zdaniem lekarzy najcięższe, jakie człowiek może przeżyć. Wszystkie nerwy miałam pokurczone i długi czas leżałam zupełnie bezwładna. Wiele różnych wszelkiego rodzaju bólów cierpiałam, a także, jak mówiłam wyżej, katusze zadawane mi przez czarty. Wszystko to jest niczym w porównaniu z męką, jakiej tam doznałam, spotęgowaną jeszcze do nieskończoności tą jasną i niewątpliwą świadomością, że jest to męka wieczna, która nigdy się nie kończy. Lecz cała ta okropna męka ciała niczym jest znowu w porównaniu z męką duszy. Jest to takie konanie, taki ucisk, takie jakby duszenie się, takie przenikliwe strapienie i takie gorzkie rozpaczliwe znękanie, że nie wiem, jakimi słowami to wszystko określić. Choćbym to nazwała nieustającym śmiertelnym konaniem, mało by jeszcze było tej nazwy, bo w konaniu śmiertelnym siła większego duszę od ciała odrywa, tu zaś dusza sama chciałaby się wyrwać z siebie, i sama siebie rozdziera. Słowem, nie mam wyrazu na oznaczenie jak niewypowiedzianie ta męka duszy, ten ogień wewnętrzny i ta nękająca ją rozpacz przewyższa wszelkie inne, choć tak okropne katusze i boleści. Nie widziałam ręki, która mi te katusze zadawała, ale czułam, że się palę, że jestem jakby targana i sieczona na sztuki. Tak jest, powtarzam: ten ogień wewnętrzny i ta rozpacz duszy, ta jest męka nad wszelkie męki najsroższa.


[ Dodano: |19 Lip 2012|, 2012 21:40 ]
bł. Anna Katarzyna Emmerich pisze:Wreszcie zbliżył się Jezus do jądra tej przepaści, do samego piekła, które wydawało mi się kształtem jako ogromna, nieprzejrzana okiem budowa skalna, straszna, czarna, połyskująca metalicznym blaskiem; wejścia strzegły olbrzymie, straszne bramy, opatrzone mnóstwem rygli i zamków, widokiem swym wzbudzające dreszcz i trwogę. Za zbliżeniem się Jezusa dał się słyszeć ryk potężny i okrzyk trwogi, bramy rozwarły się na oścież i ukazała się przepaść, pełna ohydy, ciemności i okropności.

Jak mieszkania błogosławionych, świętych, przedstawiają mi się w widzeniach pod postacią niebiańskiej Jerozolimy, jako miasto olbrzymie o różnorodnych pałacach i ogrodach, zapełnionych cudownymi owocami i kwiatami różnych gatunków, stosownie do niezliczonych warunków i odmian szczęśliwości, tak i to piekło przedstawiało się mym oczom w formie odrębnego świata, stanowiącego całość, pod postacią różnorodnych budowli, obszarów i pól. Ale tu źródłem wszystkiego było przeciwieństwo szczęśliwości, wieczna męka i udręczenie.

Jak tam, w siedzibie szczęśliwości, wszystko zdawało się być ugruntowane na prawidłach wiecznego pokoju, wiecznej harmonii i zadośćuczynienia, tak tu opierało się wszystko na rozstroju i rozdźwięku wiecznego gniewu, rozdwojenia i zwątpienia. Tam widziałam najróżnorodniejsze przybytki radości i uwielbienia, przeźrocza, niewypowiedzianie piękne, tu zaś niezliczone, różnorodne, ponure więzienia i jaskinie męki, przekleństwa, zwątpienia.

Tam widziałam najcudowniejsze ogrody, pełne owoców Boskiego pokrzepienia, a tu najszkaradniejsze puszcze i bagniska, pełne udręczenia, męki i wszystkiego, co tylko może wzbudzić wstręt, obrzydzenie i przerażenie. Pełno tu było przybytków, ołtarzy, zamków, tronów, ogrodów, mórz i rzek przekleństwa, nienawiści, ohydy, zwątpienia, zamętu, męki i udręczenia, w przeciwieństwie do niebiańskich przybytków błogosławieństwa, miłości, jedności, radości i szczęśliwości.

Tu panowała wieczna, rozdzierająca niejedność potępionych, jak tam wieczna, błoga harmonia i zgodność Świętych. Wszystkie zarodki przewrotności i fałszu przedstawione tu były przez niezliczone zjawiska i narzędzia męki i udręczenia; nic tu nie było prawidłowego, żadna myśl nie przynosiła ukojenia, panowała tylko wszechwładnie groźna myśl Boskiej sprawiedliwości, przywodząca każdemu z potępionych na pamięć, że te męki, tu ponoszone, są owocem winy, powstałym z nasienia grzechów, popełnionych na ziemi. Wszystkie straszne męki odpowiadały co do swej istoty, sposobu i mocy grzechom popełnionym, były tym gadem, który grzesznicy wyhodowali na swym łonie, a który teraz przeciw nim się zwracał.

Widziałam straszną jakąś budowlę o licznych kolumnadach, obliczoną na wzbudzanie strachu i trwogi, jak w królestwie Bożym - dla spokoju i wytchnienia. Wszystko to rozumie się, gdy się widzi, ale słowami nie jest człowiek mocen to wypowiedzieć.

Gdy aniołowie otworzyli bramy piekielne, ujrzałam jakiś zamęt ohydy, przekleństw, łajań, wycia i jęków. Jezus przemówił coś do duszy Judasza, tu zamkniętej, a aniołowie mocą Bożą całe tłumy złych duchów obalali na ziemię. Wszyscy czarci musieli uczcić i uznać Jezusa, co było dla nich najstraszniejszą męką.
Mądry pojmie w lot, głupiemu potrzebny młot.

ODPOWIEDZ