Strona 179 z 294
: 27 lis 2009, 21:45
autor: Adam G.
fik pisze:Wolfchen pisze:Swoją drogą, to w nocnych są w ogóle kontrole?, jeśli odliczyć ścisłe Centrum?
Ostatnio jednej nocy obskoczyłem Wołomin, Choszczówkę i Skarbka z Dziur.
chyba co jakiś czas w ogóle są nocne podmiejskie akcje, bo wiem, że parę razy ekipa jechała do Piaseczna, Pruszkowa, a słyszałem nawet o N75 do Karczewa

: 27 lis 2009, 21:51
autor: fik
No generalnie, jak mam do wyboru wysiąść gdzieś w połowie drogi i czekać nie wiadomo ile na powrotny autobus, to raczej wolę jechać sobie w ciepełku do tego Wołomina, czy gdzie tam, kontrolując spokojnie dosiadających. N75 nie obstawiałem, ale od pewnego czasu moją idee fixe jest wpisanie na kwita odcinka kontroli "POMNIK KOLEI WĄSKOTOROWEJ - KOŚCIÓŁ"

: 27 lis 2009, 21:51
autor: Premo
eM pisze:Kurde, ja chcę być kanarzycą!

No ale jak złożyłam papiery to powiedziano mi, że codziennie jest tyle pobić kontrolerów, że przyjmują wyłącznie emerytowanych policjantów albo strażników miejskich (sic! szczególnie z Fika jest generał Policji)...

Przecież to żadna przyjemność.
: 27 lis 2009, 22:07
autor: Adam G.
fik pisze: N75 nie obstawiałem, ale od pewnego czasu moją idee fixe jest wpisanie na kwita odcinka kontroli "POMNIK KOLEI WĄSKOTOROWEJ - KOŚCIÓŁ"

ponoć ktoś tam pojechał budząc popłoch wśród ludzi jadących do Józefowa i Otwocka

a, no i na odcinku P.K.W. - Kościół nie spodziewaj się kogokolwiek oprócz kierowcy - ludzie w N75 tam są chyba do spotkania wyłącznie ostatnim kursem w stronę warszawy.
: 28 lis 2009, 1:06
autor: Pink
Wolfchen pisze:Swoją drogą, to w nocnych są w ogóle kontrole?, jeśli odliczyć ścisłe Centrum?

Powiedziałbym, że kontrole w nocnych są przede wszystkim poza centrum. Wołomin, Pruszków, Raszyn, Karczew też, a jakże. Kurs do Wołomina, o którym wspominał Fik, był bardzo spokojny, a jednocześnie owocny - w moim przypadku były to trzy kwity, i to całkiem niezłe, jeśli można pokusić się o jakąś prognozę.
A Anin był dzisiaj robiony, ale nikt jakoś się nie ofiarował z żadnym piwem czy innym dobrodziejstwem

Co innego w Wesołej - tam umieją się zachować

: 28 lis 2009, 9:57
autor: JotPeCet
Ja byłem kiedyś kontrolowany (przez kolegów z HK) w N75 trzykrotnie podczas kursu.

: 28 lis 2009, 13:52
autor: Rosa
Jazda na biletach czasowych w Warszawie to naprawdę jest ryzyko. Miałem dzisiaj 2 bilety 40 minutowe. jazda w jedną strone 25 minut, jazda w druga stronę zajeła 45 minut czyli jechałem w 5 minutowym niedoczasie

.
I to wszystko nie przez korki a przez zwykłe przesiadki w DS które tak naprawde nie wiadomo ile zajma czasu.
: 28 lis 2009, 15:01
autor: fik
Rosa pisze:które tak naprawde nie wiadomo ile zajma czasu.
A co, coś odjechało niezgodnie z rozkładem?
: 28 lis 2009, 15:40
autor: Rosa
fik pisze:Rosa pisze:które tak naprawde nie wiadomo ile zajma czasu.
A co, coś odjechało niezgodnie z rozkładem?
509 się spóźniło. Ale to nie ma wielkiego znaczenia, przy przesiadkach ciężko jest idealnie utrafic bo jedna linia sie spóźni, inna przyjedzie za wcześnie i klops, 20 minut dłużej trzeba jechać.
: 28 lis 2009, 19:38
autor: Pink
Normalka. Dlatego należy uwzględniać to ryzyko, a nie się potem głupio tłumaczyć i szukać winnych nieprzyjemnej sytuacji wszędzie tylko nie w samym sobie. Albo płacisz mniej i jakieś ryzyko jest, albo płacisz więcej i ryzyka nie ma. Wybór należy do pasażera. Proste.
: 28 lis 2009, 20:03
autor: Adam G.
Czasówki w przypadku jazdy bez przesiadek (np. podmiejską linią) powinny byc moim zdaniem na rozkładowy czas przejazdu...
: 28 lis 2009, 20:04
autor: fik
Jak to sobie wyobrażasz? Skąd, dokonując kontroli, mam wiedzieć, gdzie autobus był 55 minut temu?

: 28 lis 2009, 20:18
autor: Adam G.
fik pisze:Jak to sobie wyobrażasz? Skąd, dokonując kontroli, mam wiedzieć, gdzie autobus był 55 minut temu?

nie wiem

mam jednak wrażenie, ze w innych miastach czasówki sa na rozkładowy czas przejazdu, mogę się mylić

: 28 lis 2009, 21:30
autor: maciej180
Nie ma co jednak ukrywać, że system nie jest bez wad.
W sytuacji, gdy np. z powodu wypadku autobus utknie w korku, a nam skończy się ważność biletu, należałoby kupić nowy - u kierowcy. Jednak, gdy ten nie ma biletów, sprawa się komplikuje. Bo co wtedy - wysiadać? (z drugiej strony - dlaczego płacić i za bilet czasowy, i za normalny od kierowcy?)
Pink pisze:Dlatego należy uwzględniać to ryzyko, a nie się potem głupio tłumaczyć i szukać winnych nieprzyjemnej sytuacji wszędzie tylko nie w samym sobie. Albo płacisz mniej i jakieś ryzyko jest, albo płacisz więcej i ryzyka nie ma. Wybór należy do pasażera.
Przecież miasto nikomu nie robi łaski wprowadzając bilety czasowe - płaci się za przejazd i nie powinno się z góry zakładać wielkiego ryzyka... A ten bojowy ton obnaża podejście do sprawy z drugiej strony

: 28 lis 2009, 21:54
autor: Pink
Ale jaki bojowy ton? Po prostu mówię, jak jest. A jest tak, że w przypadku czasówek istnieje ryzyko, które jest nieobecne po kupieniu (i skasowaniu) biletu jednorazowego. I trzeba się z tym liczyć.
Jasne, że system nie jest bez wad. Ale chyba trudno wymyślić tu jakieś realne ulepszenia (bo np. pomysł skoordynowania czasówek z rozkładem jest - choćby z przyczyn podanych przez Fika - nierealny)
