Strona 179 z 338

: 01 wrz 2012, 10:10
autor: Bastian
Jeszcze jeden głos - z "samego środka" - o nauczaniu religii w szkole:

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... sowac.html

: 01 wrz 2012, 13:02
autor: KwZ
Wyrwał się. Przecież wszyscy w Polsce wiedzą, że "religia" w szkole to jest tylko i wyłącznie "religia katolicka". Może gdzieś na Podlasiu zdarzają się religie z prawosławia, co akurat niczego nie zmienia.

Co nie zmienia faktu, że się z nim w ogólności zgadzam. Wierzę, że oświecona wiara, którą starał się zaszczepiać, jest potrzebniejsza i trwalsza, niż bez wolne przymuszanie, względnie przepuszczanie przez maszynkę pn. sakramenty.
Z dokładnością do tego, że uważam siebie za agnostyka -- ani nie wierzę, że Bóg istnieje, ani nie wierzę, że nie.

Z drugiej strony można się zastanawiać, dlaczego tak się dzieje. Stawiam tezę, że Kościół ma w ten sposób najpewniejszy sposób na zapewnienie sobie licznych stad owieczek w następnym pokoleniu. Gdyby nie miał ich pewnych w szkole (poprzez obecność etyki chociażby), darzyłby tych uczniów znacznie większym szacunkiem.

: 01 wrz 2012, 13:09
autor: Szeregowy_Równoległy
Dość ciekawy wywiad z prof. Henrykiem Samsonowiczem przeprowadziła Wyborcza. Samsonowicz to minister edukacji w rządzie Mazowieckiego, człowiek bezpośrednio odpowiedzialny za to, że religia przeszła do szkół. Facet zdecydowanie dostrzega, że nie wszystko wyszło tak, jak zakładał. I miło z jego strony, że po niemal ćwierćwieczu umie się przyznać do jakichś błędów, to rzadkość w dzisiejszych czasach.

: 01 wrz 2012, 13:54
autor: Pink
Wywiad w porządku. Do niektórych wypowiedzi mógłbym się przyczepić, ale chyba nie warto. Spodobało mi się natomiast, jak szybko i przytomnie ten człowiek uciął typowy gw-owski bełkot w tym oto miejscu:
Etyki prawie nie ma, więc w rubryce "religia/etyka" dzieci, które nie chodzą na żadne z tych zajęć, mają zwykle kreskę. To narusza ich prywatność, prawo do wolności wyznaniowej, bo od razu wszyscy wiedzą, że na religię nie chodzi.

- Dajmy spokój z tym naruszaniem prywatności i normami współczesnej poprawności politycznej, dydaktycznej.

: 01 wrz 2012, 14:08
autor: Wolfchen
Tu bym polemizował, bo moim zdaniem to jest naruszenie, ale neutralności światopoglądowej państwa (znaczy brak zajęć z etyki, więc wybór religia albo krecha).

W ogóle pomysł ocen z tego przedmiotu fakultatywnego (zawsze mnie rozbraja twierdzenie księży, że to normalny przedmiot) na świadectwie (o wliczaniu do średniej nie wspominając) jest chory.

: 01 wrz 2012, 14:52
autor: KwZ
Ja zgadzam się z opiniami tegoż katechety. Albo to jest religioznastwo (wiedza) i stopnie mogą być; albo jest to religia (wiara) i oceny to absurd. W tej chwili Kościół próbuje mieszać te dwie sprawy i dlatego mamy bałagan.

: 01 wrz 2012, 14:58
autor: Wolfchen
Przy czym Kościół sam sobie szkodzi takim postępowaniem...

Gdyby nie religia w szkole, to byłbym zapewne martwą duszą w ich spisach, a przez głupoty, jakich się osłuchałem na tych 'lekcjach' (o dziwo od gimnazjum pomimo lasu jedynek zawsze mi wystawiali 3), to postanowiłem również formalnie się od tej instytucji odciąć.

: 01 wrz 2012, 15:02
autor: KwZ
To tylko mniej więcej różnica tylko statystyczna. Natomiast warto tu przypomnieć słowa:
Nie widziałem jeszcze nikogo, kto by stracił wiarę czytając Marksa, a przez złego księdza -- mnóstwo.

: 01 wrz 2012, 20:16
autor: px33
Wolfchen pisze:(znaczy brak zajęć z etyki, więc wybór religia albo krecha).
Krecha czyli uczeń oszczędza jakieś 60-70 godzin niezbyt produktywnie spędzanych w szkole (to, jak je wykorzysta to już jego sprawa, no ale może robić coś z jego punktu widzenia korzystniejszego)

I pal licho że są oceny, to właśnie wliczanie ich do średniej (a przecież oceny z religii często/zazwyczaj są uznaniowe) jest patologią i nie wiem dlaczego TK się na to zgodził.

: 01 wrz 2012, 22:03
autor: Wolfchen
px33 pisze:Krecha czyli uczeń oszczędza jakieś 60-70 godzin niezbyt produktywnie spędzanych w szkole (to, jak je wykorzysta to już jego sprawa, no ale może robić coś z jego punktu widzenia korzystniejszego)
O ile są to zajęcia pierwsze lub ostatnie. (-X
px33 pisze:I pal licho że są oceny, to właśnie wliczanie ich do średniej (a przecież oceny z religii często/zazwyczaj są uznaniowe) jest patologią i nie wiem dlaczego TK się na to zgodził.
Zapewne dlatego, że na papierze jest opcja etyki... :-k

: 01 wrz 2012, 22:26
autor: px33
Wolfchen pisze: O ile są to zajęcia pierwsze lub ostatnie. (-X
No niestety czasami nie są, ale nawet wtedy można spokojniej odrobić pracę domową czy w ostateczności skorzystać z komputera w bibliotece (optymistycznie zakładam że w większości szkół takie są). W pierwszym przypadku oszczędza się czas, w drugim cóż, w zasadzie spędza się go efektywniej ;)

: 01 wrz 2012, 22:46
autor: Wolfchen
px33 pisze:No niestety czasami nie są
A teoretycznie muszą :P
px33 pisze:ale nawet wtedy można spokojniej odrobić pracę domową
To to się normalnie na religii robiło, względnie czytało książki :D

: 05 wrz 2012, 23:09
autor: Wolfchen
- Przekonałem się na własnej skórze, że Kościół katolicki nauczanie religii w szkole definiuje jako katechezę jako formę tresury katechetycznej, a to jest zupełne nieporozumienie. Jako filozof religii widziałbym nauczanie religii w szkole jako podawanie uczniom wiedzy o różnych religiach. W naszym kraju jest to jednak w zasadzie ograniczone do wiedzy o religii katolickiej. I nie można od tego uciec. Bo w polskiej szkole nauczyciel religii ma dwóch panów.

Całość: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/ ... sowac.html
Jednym słowem: polskie piekiełko w pełni.

A co do modlitwy na zakończenie i początek, to ja mniej-więcej od gimnazjum stosowałem taką metodę, że po prostu wstawałem i się gapiłem przez okno - ani się nie żegnałem ani nie udawałem, że się modlę. ;-)

:arrow: I dla kontrastu: Benedykt XVI: Nie wierzysz? Odejdź z Kościoła

: 06 wrz 2012, 1:20
autor: blinski
Pink pisze:Wywiad w porządku. Do niektórych wypowiedzi mógłbym się przyczepić, ale chyba nie warto. Spodobało mi się natomiast, jak szybko i przytomnie ten człowiek uciął typowy gw-owski bełkot
Ja mam zupełnie przeciwne wrażenie. Wywiad był w porządku i Samsonowicza uważam za rozsądnego człowieka, ale to co przytoczyłeś plus taki oto zakręt:
GW pisze:Czy religia katolicka w szkole nie narusza neutralności światopoglądowej państwa?

- A czy nauczanie zasad głoszonych przez Immanuela Kanta nie narusza tej neutralności? Znałem nauczyciela, dla którego literatura romantyczna zaczynała się i kończyła na Adamie Mickiewiczu. Czy to nie było narzucanie wizji nauczyciela? Przykłady można mnożyć.
...to zwyczajne rżnięcie głupa. Samsonowicz, jak każdy poruszający się w polskim (i nie tylko) świecie społecznym dobrze wie, w jaki sposób w społeczeństwie może stygmatyzować łatka niechodzącego na religię, a jak niesłuchającego wykładów o Kancie. Typowe omijanie niepasujących do światopoglądu, a realnie istniejących kwestii. A już za wzywanie imienia poprawności politycznej nadaremno bozia powinna linijką po łapkach, bo to najbardziej prymitywny, zgrany tekst, ukochany za to przez wszelkiej maści kołtunów.

: 06 wrz 2012, 20:29
autor: esbek
blinski pisze:
Pink pisze:Wywiad w porządku. Do niektórych wypowiedzi mógłbym się przyczepić, ale chyba nie warto. Spodobało mi się natomiast, jak szybko i przytomnie ten człowiek uciął typowy gw-owski bełkot
Ja mam zupełnie przeciwne wrażenie. Wywiad był w porządku i Samsonowicza uważam za rozsądnego człowieka, ale to co przytoczyłeś plus taki oto zakręt:
GW pisze:Czy religia katolicka w szkole nie narusza neutralności światopoglądowej państwa?

- A czy nauczanie zasad głoszonych przez Immanuela Kanta nie narusza tej neutralności? Znałem nauczyciela, dla którego literatura romantyczna zaczynała się i kończyła na Adamie Mickiewiczu. Czy to nie było narzucanie wizji nauczyciela? Przykłady można mnożyć.
...to zwyczajne rżnięcie głupa. Samsonowicz, jak każdy poruszający się w polskim (i nie tylko) świecie społecznym dobrze wie, w jaki sposób w społeczeństwie może stygmatyzować łatka niechodzącego na religię, a jak niesłuchającego wykładów o Kancie. Typowe omijanie niepasujących do światopoglądu, a realnie istniejących kwestii. A już za wzywanie imienia poprawności politycznej nadaremno bozia powinna linijką po łapkach, bo to najbardziej prymitywny, zgrany tekst, ukochany za to przez wszelkiej maści kołtunów.
Po za tym nie ma wykładów, że mamy obowiązkowo wierzyć w filozofię Kanta, a w szkołach nie mamy religioznawstwa, tylko wiarę w dogmaty.