: 25 gru 2012, 16:58
Nie trafisz. Po prostu musimy przejść przez swoje lata czterdzieste i pięćdziesiąte jak Amerykanie. To kwestia pewnego poziomu rozwoju cywilizacyjnego, tego nie da się przejść na skróty.
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Nie zapomnij o magicznej naklejce. Generalnie gratuluję...BJ pisze:Na szybko przyszedł mi do głowy już jeden pomysł - zasłanianie tablic rejestracyjnych na odcinku tego pomiaru. Czasem może to być nawet kilkadziesiąt kilometrów, ale szansa, że na tym odcinku ustawi się policja jest w związku z wprowadzeniem pomiaru dużo, dużo mniejsza.
A mandat za zasłonienie tablic to bodaj 200 PLN.
Jeszcze sieci tramwajowej nikt na szczęście masowo nie zwija. Ale w sumie lepiej nie mówić tego głośno, bo jeszcze ktoś w mieście się dowie, że tak można...Glonojad pisze:Ale przecież właśnie je przeżywamy...
Odnoszę wrażenie, że to jest główny problem wszystkich wymienionych przez ciebie inwestycji. Tak naprawdę nie realizujemy nimi ani wizji europejskiej, ani tym bardziej tego całego american dream. Co komu po dwujezdniowym wiadukcie na Poloneza, na który nijak nie da się dojechać? Co po węźle Płowiecka, jeśli wiadukt nad torami grozi zawaleniem, a skrzyżowanie z Żołnierską, o rondach w Zielonce nie wspominając, zapewnia zerową przepustowość? Jeśli już chcemy realizować wizję amerykańską to także trzeba robić z głową a nie sadzić wiadukty gdzie popadnie.Glonojad pisze:(a raczej - wizji w mieście)
W Warszawie nie, ale spójrz sobie na inne miasta… chociażby na GOP, gdzie zaczęto zwijać nawet te części linii tramwajowych, których likwidacji nawet samorządy nie chciały, czy Łódź, gdzie przygotowują się właśnie do likwidacji tramwajów na Warszawskiej, a w planach mają i zwyjanie sieci z innych części miasta (np. z Kozin)…Poc Vocem pisze:Jeszcze sieci tramwajowej nikt na szczęście masowo nie zwija.
Dlaczego?Poc Vocem pisze:Po drugie martwią mnie osoby głoszące takie poglądy na Forum Warszawskiej Komunikacji. Skoro korzysta się z samochodu to forum poświęcone transportowi zbiorowemu nie wydaje się właściwym miejscem do głoszenia takich poglądów.
Dlatego w różnego rodzaju wioskach* powinien być teren zabudowany, ale z ograniczeniem np. do 70, jeśli warunki na to pozwalają.Poc Vocem pisze:Dopóki na drogę nie wytoczy się jakiś wczorajszy klient, faktycznie wydaje się to idiotyzmem.
Pijesz do mnie?Glonojad pisze:Nie trafisz. Po prostu musimy przejść przez swoje lata czterdzieste i pięćdziesiąte jak Amerykanie. To kwestia pewnego poziomu rozwoju cywilizacyjnego, tego nie da się przejść na skróty.
?Pawel_ pisze:Nie zapomnij o magicznej naklejce.
Pomysłowości? Dziękuję, nie trzeba, nie uważam tego patentu za zbyt odkrywczy.Pawel_ pisze:Generalnie gratuluję...
Znowu pijesz do mnie? To przeproś, bo naprawdę denerwujące robią się wasze bzdurne wyobrażenia na mój i mojej jazdy temat.Glonojad pisze:A prosty lud w wieku 18-25 po prostu lubi sobie pojeździć - kto przeżyje, ten sobie na niższe składki zrobi. Szkoda tylko przypadkowych ofiar (i rodziców...).
Myślisz, że jak zakryjesz tablice rejestracyjne, to nie zostaniesz 'namierzony'.BJ pisze:?
No, powiedzmy.BJ pisze:Pomysłowości? Dziękuję, nie trzeba, nie uważam tego patentu za zbyt odkrywczy.
Czy dane ci było kiedyś mieszkać w takiej wiosce? Zapewne nie, więc nie wiesz ilu ludzi tam potrafią sprzątnąć jadące tam 70 km/h tiry w ciągu jednych wakacji.BJ pisze:Dlatego w różnego rodzaju wioskach* powinien być teren zabudowany, ale z ograniczeniem np. do 70, jeśli warunki na to pozwalają.
Zgodnie z obietnicą:BJ pisze:Korzystanie z samochodu nie wyklucza częstego korzystania ze zbiorkomu, a naprawdę nie wiem co takie, a nie inne ograniczenia i moja opinia na ich temat mają do komunikacji miejskiej?
Pamiętam jak parę razy dojeżdżałem z dalekich (~30 mil) przedmieść Chicago do miasta. Z klimatyzowanego i wygodnego pociągu podziwiałem korek na autostradzie. Był niemal tak efektowny, jak ten ze zdjęcia powyżejRosa pisze:Na pewno w USA musza być ludzie bardzo, ale to bardzo nieszczęsliwi z tego powodu że maja tyle dróg, samochodów, tania benzynę a do pracy musza dojeżdżać swoim samochodem z domku na przedmieściach zamiast wychodzić z mieszkania i jechac 45 minut zatłoczonym zbiorkomem.
Biedacy, nie wiedza co dobre.
W lesie też teoretycznie może mi wyskoczyć dziecko wracające z grzybów, pan Mietek, który tych grzybów na trzeźwo zbierać nie umie albo sarna czy inna zwierzyna.Stary Pingwin pisze:Ograniczenia na wioskach-może wyskoczyć na jezdnię dziecko,może wyjechać ciągnik prowadzony przez wczorajszego woźnicę.
Po czym wnioskujesz?Stary Pingwin pisze:Nie obraź się, ale jesteś podręcznikowym wzorcem młodego kierowcy-miszcza kierownicy.
Po 7 miesiącach mam przejechane ok. 12-13 tys. km, z tego część w trasach, część Pandą, część czymś mocniejszym i ani razu mnie nawet policja nie skontrolowała.Stary Pingwin pisze:Życzę Ci długich lat prowadzenia pojazdu bez przykrych zdarzeń i nagłych spotkań z radarami.
Myślę, że nie zamierzam tego raczej robić i myślę, że tak, zapewne nie zostałbym namierzony.Pawel_ pisze:Myślisz, że jak zakryjesz tablice rejestracyjne, to nie zostaniesz 'namierzony'.
Wszystko trzeba rozgraniczyć.Poc Vocem pisze:Zapewne nie, więc nie wiesz ilu ludzi tam potrafią sprzątnąć jadące tam 70 km/h tiry w ciągu jednych wakacji.
Obrazki, które nijak nie odnoszą się do tego, że mogę uważać za dobry środek transportu zarówno zbiorkom, jak i prywatne auto.Poc Vocem pisze:Zgodnie z obietnicą:
Wszystkie ze światłami, oprócz tego jednego przy Lukoilu na granicy miasta.Poc Vocem pisze:Piszesz np. o Puławskiej. Ograniczenie do 50 wydaje się przesadne, ale zobacz ile tam masz przejść.
Geometria? Chodzi ci o łuk przy Wyścigach? No tak, nie jest to łuk, który bezpiecznie bierze się przy 160, o czym się już tam kilku przekonało.Poc Vocem pisze:Można by gdyby nie skrzyżowanie z Romera i geometria.