Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
- Konwiktorski
- Posty: 39
- Rejestracja: 22 wrz 2009, 19:46
- Lokalizacja: KS Polonia 01
Mimo, że pomysł mi się podoba niech 70 osób zechce opuścić na raz autobus na mało pojemnym ale ruchliwym przystanku. Zanim każdy skasuje bilet, zanim wejdą nowi pasażerowie - opóźnienia ogromne.Pink pisze: Dosyć podoba mi się pomysł odbijania biletu minutowego przy wyjściu, chociaż znając nasze realia ludzie będą jak zwykle cwaniakować i np. odbijać wcześniej. Na takiej zasadzie: «mam do przejechania jeszcze jeden przystanek, chwilę czekam, kontroli nie ma i widać, że nie będzie. To odbiję już teraz i zaoszczędzę». Ale chociaż na pewno da radę znaleźć jeszcze kilka minusów tego rozwiązania, jest ono zasadniczo warte przemyślenia.
Można. Ale to musiałoby być uwzględniane już przy odwołaniu. W ZTMie sprawdziliby, czy pasażer mówi prawdę. Ja, z punktu widzenia kontrolera, nie mam możliwości sprawdzenia tego, więc jedyne, co by mi pozostało to wypisanie wezwania. Zresztą słusznie ktoś zauważył, że kontrola zaczyna się w "jakiś czas" po odjeździe z przystanku (przynajmniej w przeszło 90% przypadków) i to nie jest "mój wybór". Tak być musi.Premo pisze:Chyba można sprawdzić o której godzinie rozpoczęła się kontrola. Chyba nawet co do sekundy. Jak ważność biletu skończyłaby się przed jej rozpoczęciem to znaczy że coś jest nie tak
O ile wiem, nie mamy możliwości odczytania tych danych w terenie.Premo pisze:O jakim my czasie mówimy. Pół minuty? Urządzenie zapisuje informacje ale uniemożliwia ich odczytania?
Tak jak kolega wyżej napisał, ale...w gruncie rzeczy tu lekkie przekręty są możliwe, jeśli ktoś jest dostatecznie szybki i ma szczęście. Niestety.[ Dodano: |29 Lis 2009|, 2009 19:31 ]
A jak się sprawdza to czy pasażer nie kupił czasem biletu przez komórkę po rozpoczęciu kontroli?
Poza tym, ja mówiłem, że chodzi o w sumie skrajne przypadki.
Pink nie potrzebne problemy tworzysz, wsiadajac do autobusu sprawdzasz sobie czas na kasowniku i tym ktorym sie skonczyl bilet przed czasem co przeczytales wystawiasz wezwanie do zaplaty i niech sie odwoluja jak twierdza ze bylo inaczej a tym ktorym sie skonczyl po czasie co odczytales nie wystawiasz. Zapamietanie godziny wejscia do pojazdu czy, zapisanie sobie gdzies nie stanowi problemu.
Na prawde przesadzasz.
Nie spotkalem sie jeszcze z kontrola ktora zaczelaby sie pozniej niz minuta po odjezdzie z poprzedniego przystanku.
Wczesniej niz 20 sek tez nie.
Wiec ta minute in minus od czasu zablokowania kasownikow mozesz sobie spokojnie zalozyc.
Przyklad:
Wsiadasz 14.20
a) Zaczynasz kontrole 14.20 kasowniki na czerwono.
Kasujesz tych tych ktorym bilet skonczyl sie do 14.18.
b) Zaczynasz kontrole 14.21 kasowniki na czerwono
Kasujesz tych ktorym skonczyl sie do 14.19.
Czy ktos z pasazerow ma prawo poczuc sie poszkodowany w ktorymkolwiek przypadku? nie
Czy ztm duzo straci w przypadku a) jesli komus bilet skonczyl sie akurat o tej 14.19 i sie fartem przeslizga? jakas kompletnie marginalna niby strata.
Komfort jazdy na czasowkach zdecydowanie w gore.
I zaden imo problem dla kontrolera.
Nie spotkalem sie jeszcze z kontrola ktora zaczelaby sie pozniej niz minuta po odjezdzie z poprzedniego przystanku.
Wczesniej niz 20 sek tez nie.
Wiec ta minute in minus od czasu zablokowania kasownikow mozesz sobie spokojnie zalozyc.
Przyklad:
Wsiadasz 14.20
a) Zaczynasz kontrole 14.20 kasowniki na czerwono.
Kasujesz tych tych ktorym bilet skonczyl sie do 14.18.
b) Zaczynasz kontrole 14.21 kasowniki na czerwono
Kasujesz tych ktorym skonczyl sie do 14.19.
Czy ktos z pasazerow ma prawo poczuc sie poszkodowany w ktorymkolwiek przypadku? nie
Czy ztm duzo straci w przypadku a) jesli komus bilet skonczyl sie akurat o tej 14.19 i sie fartem przeslizga? jakas kompletnie marginalna niby strata.
Komfort jazdy na czasowkach zdecydowanie w gore.
I zaden imo problem dla kontrolera.
Chyba nie rozumiesz. Ogólnie popieram taki przepis, że bilet jest ważny owe 20, 40 lub 60 minut, a jeśli akurat czas się skończy to możesz spokojnie dojechać do najbliższego przystanka. To rzeczywiście zwiększy komfort jazdy na czasówkach, jak to ująłeś. Zgadzam się również, że nawet jak ktoś lekko nagnie ten przepis to wielkiej straty nie ma, można ją bez mrugnięcia okiem przeboleć. Jesteśmy więc w zasadzie zgodni.
Jedyna drobna różnica polega na tym, że nie widzę potrzeby wprowadzania konieczności sprawdzania godziny za każdym razem, gdy zaczynam kontrolę. Po prostu z praktyki wiem, że coś takiego byłoby mocno upierdliwe, chociaż w teorii się tak nie wydaje. I tyle
Jedyna drobna różnica polega na tym, że nie widzę potrzeby wprowadzania konieczności sprawdzania godziny za każdym razem, gdy zaczynam kontrolę. Po prostu z praktyki wiem, że coś takiego byłoby mocno upierdliwe, chociaż w teorii się tak nie wydaje. I tyle