Czasy przejazdu
Moderatorzy: Poc Vocem, Tyrystor, TranslatorPS
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Szkoda, że przez dobrych parę miesięcy istnienia 105 nikt nie zrekonfigurował rozkładu. Organizatorowi umknęło, że Prosta i Świętokrzyska są zamknięte, więc chętnych do jazdy Kasprzaka na wprost mniej. Generalnie od jakiegoś czasu ZTM psuje rozkłady, dowalając jakieś kosmiczne ilości minut.
Nie tylko. Wcześniej układ zrewidowało S-8, dając mniejszy korek na Połczyńskiej, teraz Dźwigowa dała dalsze odciążenie. Nie przeszkodziło to dodać na Jelonkach minutki do rozkładu tak 105 jak i 422 (względem 506). Z-9 jest już w ogóle jakąś parodią - jeśli Grodzio do typowego 30 km/h dokłada łapanie świateł...pawcio pisze:A czy to nie jest kwestia tego, że zamknięcie Dźwigowej zrekonfigurowało układ tamtejszych korków?
Toć nie umknęło - linia spadła w większości z SU18 na SU15 i Ścierwochłamy. A rozkład zamiast dostać +1 min na korki w centrum, dostał +1 na puste drogi bemowskie. Nie wiem - żeby tramwaj na siłę, ale wyszedł szybciej...?Szeregowy_Równoległy pisze:Organizatorowi umknęło, że Prosta i Świętokrzyska są zamknięte, więc chętnych do jazdy Kasprzaka na wprost mniej. Generalnie od jakiegoś czasu ZTM psuje rozkłady, dowalając jakieś kosmiczne ilości minut.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Nie lubię teorii spiskowych, ale też mi coś takiego do głowy przyszło. Udowadnianie, że tramwaj jest szybki przez sztuczne spowalnianie autobusów.drja pisze:Nie wiem - żeby tramwaj na siłę, ale wyszedł szybciej...?
Sądzę, że do spisku trzeba (co najmniej) dwojga. Tu to nie zachodzi. Jest Organizator, który steruje ręcznie kierując się jakimiś niejasnymi dla nas celami, naciskami... Nikogo o złą wolę nie podejrzewam, żeby było jasne, ale co innego jest jest zebrać grupę złożoną z rozpylaczy helu, kontrolerów, serwisantów i brzozy, a co innego zlecić układaczowi spowolnienie rozkładów aby ,,ulżyć zagonionym kierowcom'', ,,poprawić punktualność''... Jak my, widząc jedynie skutek tych działań (dołożenie kolejnej minuty / dwóch) mamy odgadnąć ich motywację?Szeregowy_Równoległy pisze:Nie lubię teorii spiskowych, ale też mi coś takiego do głowy przyszło. Udowadnianie, że tramwaj jest szybki przez sztuczne spowalnianie autobusów.
Dlatego ,,sztuczne spowalnianie'' jest wcale prawdopodobne zwłaszcza, że ,,wygaszanie popytu'' nie jest legendą , tylko faktem (może akurat w Warszawie - rzadkim).
Oraz organ zlecający - Miasto Stołeczne, które naskrobało swoją Strategię, której nie potrafi zrealizować. Niemniej teorii spiskowej nie wietrzę, tak rzuciłem...grzegorz pisze:Sądzę, że do spisku trzeba (co najmniej) dwojga. Tu to nie zachodzi. Jest Organizator, który steruje ręcznie kierując się jakimiś niejasnymi dla nas celami, naciskami...
Przepraszam, nie rozumiem powyższego.grzegorz pisze:Dlatego ,,sztuczne spowalnianie'' jest wcale prawdopodobne zwłaszcza, że ,,wygaszanie popytu'' nie jest legendą , tylko faktem (może akurat w Warszawie - rzadkim).
grzegorz pisze:Dlatego ,,sztuczne spowalnianie'' jest wcale prawdopodobne zwłaszcza, że ,,wygaszanie popytu'' nie jest legendą , tylko faktem (może akurat w Warszawie - rzadkim).
Powiedziałbym, że na porządku dziennym.
Jeśli jest jakaś linia, której ZTM nie lubi (słusznie bądź nie), to jest ona przeważnie najpierw degradowana do solówek, potem tu się utnie częstotliwość, tam się utnie, tu się wydłuży czas, żeby w inny sposób koniecznie było szybciej i już.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Jeśli nieukładanie rozkładówSzeregowy_Równoległy pisze:Nie lubię teorii spiskowych, ale też mi coś takiego do głowy przyszło. Udowadnianie, że tramwaj jest szybki przez sztuczne spowalnianie autobusów.drja pisze:Nie wiem - żeby tramwaj na siłę, ale wyszedł szybciej...?
a) na 70 na godzinę tam, gdzie autobusom wolno 50 , albo
b) na 6 brygad stojących na pętli w teorii, a w praktyce - 2 do 3, albo
c) tak, jak zrobiono na Z-5, że 5 minut spóźnienia na WAT (teoretyczna koordynacja ze 154) jest normą w niedzielę...
nazwiemy "sztucznym" , to owszem, jestem za taką "sztucznością".
Nie wiem, czy akurat taki przypadek ma miejsce w przypadku 105, ale nazwanie wlotu Kasprzaka do Ronda (do)wolnego Tybetu "mało obciążonym" jest jednak dużym przegięciem. Owszem, prosto ruch jest mniejszy, tylko co z tego, skoro na prawoskręcie (i pasach sąsiednich) dzieją się dantejskie sceny,a autobus sprawnie przejdzie, o ile pojedzie pasem do skrętu W LEWO, który zmieni w ostatniej chwili. Trochę ekstrapoluję, ale tylko trochę - osobiście już jechałem Z-9, który prawoskręt w tym miejscu wykonał .. lewoskrętami wokół ronda; oczekiwanie na 105 też wiele wspólnego z regularnością niestety nie ma, zwłaszcza, jeśli kierowca nie wpadnie na jazdę pasem drugim od lewej na wlocie z jego (niezbyt niebezpieczną ze względu na skalę łamania przepisów na wlocie) zmianą na obwiedni wyspy.
To trochę tak, jak z tzw. "blachosmrodziarzami", udowadniającymi, że samochodem jest im do pracy "szybciej" (łamiąc dziesiątki przepisów za każdym przejazdem) oraz "taniej" (parkując na dzikusa na trawniku piętnastoletnią furę, której Niemcom ze względu na ochronę środowiska nie opłacało się nawet złomować).
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Oczywiście, są rozkłady, które są praktycznie nie do zrealizowania w sposób przepisowy, bo czasu jest za mało. 523 na przykład szczerze lubię, jakkolwiek bym nie jechał, to nie grozi mi jazda na plusie. Ale 105 jest przegięte w drugą stronę, bo jeśli z Górczewskiej do Ordona bez problemu można zrobić +3, jadąc autobusem wyposażonym w kaganiec na 60km/h, to coś jest nie tak. A w czym ci przeszkadza manewr Z-9? Przepisowo, a szybciej, czyli jak najbardziej OK.
Toć nikt nie chce (chyba) sankcjonowania patologii, które opisałeś. Mimo tego, casus 509 (b)) czy Z-5 to akurat nie mają się nijak do "sztucznego" przyspiesznia tramwajów. Nie bierz wszystkiego za atak na św. tramwaj, choć niektóre zagrania ZTM pozwalają wysnuwać hipotezy o sztucznym uprzywilejowaniu/przyspieszeniu, itp.Glonojad pisze:eśli nieukładanie rozkładów
a) na 70 na godzinę tam, gdzie autobusom wolno 50 , albo
b) na 6 brygad stojących na pętli w teorii, a w praktyce - 2 do 3, albo
c) tak, jak zrobiono na Z-5, że 5 minut spóźnienia na WAT (teoretyczna koordynacja ze 154) jest normą w niedzielę...
nazwiemy "sztucznym" , to owszem, jestem za taką "sztucznością".![]()
To wszsytko prawda, co piszesz, przerabiam co dzień. Skręca tak samo 154 i 184, widziane takie oberki wielokrotnie. Co ciekawe, ok. 11:00 jest tam chyba gorzej, niż 9:00.Glonojad pisze:Nie wiem, czy akurat taki przypadek ma miejsce w przypadku 105, ale nazwanie wlotu Kasprzaka do Ronda (do)wolnego Tybetu "mało obciążonym" jest jednak dużym przegięciem. Owszem, prosto ruch jest mniejszy, tylko co z tego, skoro na prawoskręcie (i pasach sąsiednich) dzieją się dantejskie sceny,a autobus sprawnie przejdzie, o ile pojedzie pasem do skrętu W LEWO, który zmieni w ostatniej chwili. Trochę ekstrapoluję, ale tylko trochę - osobiście już jechałem Z-9, który prawoskręt w tym miejscu wykonał .. lewoskrętami wokół ronda;
Źródeł niepunktualności 105 doszukiwałbym się gdzie indziej. Jeden pierdoła wytraca czas, jak opisałem, drugi jedzie lekko na plus, bo wie, że wytraci zapas w centrum, gdzie jest go dla odmiany dość skąpo. I masz dwójki już na wysokości Redutowej (w stronę centrum przynajmniej).Glonojad pisze: oczekiwanie na 105 też wiele wspólnego z regularnością niestety nie ma, zwłaszcza, jeśli kierowca nie wpadnie na jazdę pasem drugim od lewej na wlocie z jego (niezbyt niebezpieczną ze względu na skalę łamania przepisów na wlocie) zmianą na obwiedni wyspy.
Przesadasz. Jeśli zjawisko łapania czerwonych za wszelką cenę, odstawanie na co 2. przystanku po paręnaście sekund dłużej, niż trzeba czy po prostu wleczenie się są - przynajmniej po stricte szczycie A - niemal normą, to po prostu trzeba ściąć minutę czas przejazdu. Pisanie go pod V_max = 30 km/h ("a, niech będzie na zapas"), gdy można jechać 50, jest taką samą patologią, co sytuacja odwrotna, z punktu a) początku twojej odpowiedzi (BTW: a czego to tyczyło?)Glonojad pisze:To trochę tak, jak z tzw. "blachosmrodziarzami", udowadniającymi, że samochodem jest im do pracy "szybciej" (łamiąc dziesiątki przepisów za każdym przejazdem) oraz "taniej" (parkując na dzikusa na trawniku piętnastoletnią furę, której Niemcom ze względu na ochronę środowiska nie opłacało się nawet złomować).
Ja mam inną teorię. To raczej kwestia scentralizowania czasów przejazdów. Teraz każdy w tym samym miejscu ma tyle samo niezależnie od tego, czy to początek trasy, gdzie można rozkład nieco podciągnąć, czy koniec. Nie ma też możliwości modulowania czasów przejazdu, bo ta linia ten korek odrobi tam, a tamta tu. A całość poszła z zaokrągleniem w górę.grzegorz pisze:Sądzę, że do spisku trzeba (co najmniej) dwojga. Tu to nie zachodzi. Jest Organizator, który steruje ręcznie kierując się jakimiś niejasnymi dla nas celami, naciskami... Nikogo o złą wolę nie podejrzewam, żeby było jasne, ale co innego jest jest zebrać grupę złożoną z rozpylaczy helu, kontrolerów, serwisantów i brzozy, a co innego zlecić układaczowi spowolnienie rozkładów aby ,,ulżyć zagonionym kierowcom'', ,,poprawić punktualność''... Jak my, widząc jedynie skutek tych działań (dołożenie kolejnej minuty / dwóch) mamy odgadnąć ich motywację?Szeregowy_Równoległy pisze:Nie lubię teorii spiskowych, ale też mi coś takiego do głowy przyszło. Udowadnianie, że tramwaj jest szybki przez sztuczne spowalnianie autobusów.
Dlatego ,,sztuczne spowalnianie'' jest wcale prawdopodobne zwłaszcza, że ,,wygaszanie popytu'' nie jest legendą , tylko faktem (może akurat w Warszawie - rzadkim).
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Czy to oznacza, że kiedyś tak się robiło? Uwzględniało się specyfikę danej linii? Czy raczej różnice w czasach przejazdu tych samych odcinków wynikają z tego, że jedna linia ma rozkład "świeży" a druga niereformowany od np. 2009 r.?pawcio pisze: Teraz każdy w tym samym miejscu ma tyle samo niezależnie od tego, czy to początek trasy, gdzie można rozkład nieco podciągnąć, czy koniec. Nie ma też możliwości modulowania czasów przejazdu, bo ta linia ten korek odrobi tam, a tamta tu
Popatrz, jaka franca!
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36146
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Busman działa na odcinkach - wymaga więc jednolitych czasów na tychże. Czy może inaczej: konkretny odcinek ma w określonej porze przypisany konkretny czas przejazdu.grzegorz pisze:@pawcio a nie masz może pomysłu czemu takie uprostaczenie (,,uproszczenie'' brzmi zbyt szlachetnie) miałoby służyć? Żeby komp układał rozkłady?
Gdy rozkłady robiło się wyłącznie ręcznie - jak najbardziej.drapka pisze:Czy to oznacza, że kiedyś tak się robiło? Uwzględniało się specyfikę danej linii?
To także - jedno drugiego nie wyklucza. Zawsze przed robieniem rozkładu robiło się trasówkę i strefy (wymagał tego używany program) i przy tej okazji korygowało się czasy.drapka pisze:Czy raczej różnice w czasach przejazdu tych samych odcinków wynikają z tego, że jedna linia ma rozkład "świeży" a druga niereformowany od np. 2009 r.?
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Tylko czy to "scentralizowanie", o którym pisze Pawcio wyszło na dobre, czy raczej nie... Niby nie, ale z drugiej strony, to dany odcinek jest zawsze danym odcinkiem, niezaleznie od wcześniejszego przebiegu trasy, a możłiwości takiego różnicowania czasu przejazdu, żeby z jednej strony nie wymagać pędzienia 80-tką, a z drugiej zatrzymywania się na zielonym też są ograniczone, a czasem minuta w tę czy wewtę już powoduje problemy. A z kolei układanie rozkładu założeniem, że jest niewykonalny nie powinno wchodzić w grę. 
Popatrz, jaka franca!