Flixbus (d. PolskiBus)
Moderator: JacekM
Przesiąkłeś Derbami z domieszką swoich Ząbek, Tobie nie dogodzi nawet spragniona seksu Pawłowicz i dlatego szukasz dziur w całym!
Tak Ty byś zapłacił 5zł i marudziłbyś gdy zamiast Plaxtona podstawili autokar Hefnera wraz z króliczkami.
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Kocie, ja ci powtórzę: Focus to wyższy komfort podróży niż Plaxton. To coś jak gdyby pasażer dostał za te dwa złocisze taksówkę. Dla mnie deal opłacalny.Pawel_ pisze:No tak. Kupiłeś bilet za pięć złotych, to i karawanem byś pojechał.
Dla mnie i tak gorszą rzeczą jest Neobus i jego przesiadki na placu firmowym, w kursach widniejących jako bezpośrednie. Wczoraj o 17:30 na kilkunastostopniowym mrozie jakoś zniosłem, ale kiedyś mnie tak obudzili o 5:00 rano, a miałem spać do Ustrzyk...
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Po pierwszej takiej akcji to by była ostatnia moja podróż z taką firmą... Dzięki za ostrzeżenie, będę omijał szerokim łukiem.KwZ pisze:Dla mnie i tak gorszą rzeczą jest Neobus i jego przesiadki na placu firmowym, w kursach widniejących jako bezpośrednie. Wczoraj o 17:30 na kilkunastostopniowym mrozie jakoś zniosłem, ale kiedyś mnie tak obudzili o 5:00 rano, a miałem spać do Ustrzyk...
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
"Informujemy ,iż w miejscowości Niebylec (siedziba firmy NEOBUS) może nastąpić przesiadka do innego pojazdu."Piottr pisze:Po pierwszej takiej akcji to by była ostatnia moja podróż z taką firmą... Dzięki za ostrzeżenie, będę omijał szerokim łukiem.KwZ pisze:Dla mnie i tak gorszą rzeczą jest Neobus i jego przesiadki na placu firmowym, w kursach widniejących jako bezpośrednie. Wczoraj o 17:30 na kilkunastostopniowym mrozie jakoś zniosłem, ale kiedyś mnie tak obudzili o 5:00 rano, a miałem spać do Ustrzyk...
Taka informacja widnieje na stronie, więc przesiadka nie powinna być żadnym zdziwieniem. A pasażer tylko na takim rozwiązaniu zyskuje, bo dzięki temu autobusy mogą dotrzeć w większą ilość miejsc.
noidea
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27705
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Rozkład jazdy nie zna czegoś takiego, jak "MOŻE" nastąpić przesiadka. Pasażer kupując bilet ma prawo wiedzieć, czy dojedzie na miejsce bezpośrednio, czy z przesiadką. To, że dzikie busiarstwo sobie optymalizuje wykorzystanie taboru, to jedno; to że istnieją ludzie, którzy nazywają wyrywanie o 3 w nocy ze snu pasażera, który kupił bilet na połączenie bezpośrednie, rozwiązaniem korzystnym, to drugie.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Nie nazwałbym Neobusa "dzikim busiarstwem", tylko prężnie działającą firmą która korzysta z tego, że kolej w tamtym rejonie kraju de facto nie istnieje. Z tego co wiem, żadnych przesiadek o 3 w nocy nie ma.
Mógłbyś też przestać zaklinać rzeczywistość i psioczyć na wszystko, co autobusowe. Moja miłość do kolei jest wielka, a mimo tego jakoś nie boję się powiedzieć, że w bardzo wielu przypadkach ona po prostu ssie, jest do dupy i nie nadaje się do sensownego podróżowania. Cieszmy się, że te niedostatki wynagradzają przewoźnicy mający dobry wizerunek, autobusy utrzymane w nienagannym stanie technicznym, prowadzący całkiem sensowny marketing. Mogłyby to rzeczywiście być dzikie busy, i dopiero wtedy mielibyśmy powody do obaw...
Wolę jechać 6,5-7h (przykład Sanoka) Neobusem z przesiadką zorganizowaną "drzwi w drzwi" (a tak się to odbywa) niż bezpośrednim pociągiem, jadącym 11,5 godziny (!), oferującym luksus wyciągniętych z krzaków wagonów z 8 miejscami w przedziałach (bo po co komu kuszetka w nocnym pociągu). I chyba większość ludzi tak woli.
Mógłbyś też przestać zaklinać rzeczywistość i psioczyć na wszystko, co autobusowe. Moja miłość do kolei jest wielka, a mimo tego jakoś nie boję się powiedzieć, że w bardzo wielu przypadkach ona po prostu ssie, jest do dupy i nie nadaje się do sensownego podróżowania. Cieszmy się, że te niedostatki wynagradzają przewoźnicy mający dobry wizerunek, autobusy utrzymane w nienagannym stanie technicznym, prowadzący całkiem sensowny marketing. Mogłyby to rzeczywiście być dzikie busy, i dopiero wtedy mielibyśmy powody do obaw...
Wolę jechać 6,5-7h (przykład Sanoka) Neobusem z przesiadką zorganizowaną "drzwi w drzwi" (a tak się to odbywa) niż bezpośrednim pociągiem, jadącym 11,5 godziny (!), oferującym luksus wyciągniętych z krzaków wagonów z 8 miejscami w przedziałach (bo po co komu kuszetka w nocnym pociągu). I chyba większość ludzi tak woli.
noidea
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27705
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Gdybym nie doświadczył, to bym nie pisał.Adam G. pisze:Nie nazwałbym Neobusa "dzikim busiarstwem", tylko prężnie działającą firmą która korzysta z tego, że kolej w tamtym rejonie kraju de facto nie istnieje. Z tego co wiem, żadnych przesiadek o 3 w nocy nie ma.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Ta wzbogacona oferta cateringowa w Goldzie to się okazuje, że zamiast bułki z dżemem (dawniej bułki maślanej, a jeszcze dawniej rogalika maślanego) jest kanapka (oczywiście produkcji SPC) z tą różnicą, że się wybiera czy się chce z szynką, serem czy z jajkiem. A tak to reszta po staremu, czyli lody, herbatniki, napój (kawa/herbata/sok) i dla chętnych dodatkowo woda. 
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Te wszystkie bajery są również oferowane w kursach, które miałby być Gold i wiozą pasażerów, którzy zapłacili za Gold, a dostali zwykłą Astromegę?
Jeśli by dostali Astromegę to teoretycznie jest na to szansa, ale to już prędzej podstawią Altano/Plaxtona, a tam z tego co wiem żadnych lodówek nie ma, na schowanie innych przekąsek chyba też nie bardzo jest miejsce. 