Tramwaje dla Warszawy-plany, przetargi, zamówienia, dyskusje
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Księgowo to zdaje się nie ma specjalnie znaczenia.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Koniec końców tak. Przejściowo ma, gdyż tworzy należności. Poza tym w biznesie zawsze liczy się przepływ pieniędzy a nie wyniki księgowe.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
-
gfedorynski
- Posty: 899
- Rejestracja: 09 sie 2010, 15:45
Nie muszą dostawać zwrotu, odejmują od podatku naliczonego przy sprzedaży usługi przewozowej.Ale przy kupnie muszą zapłacić VAT. A ze zwrotem ostatnio jakby ciężej
TW raczej nie mają problemów z płynnością.Poza tym w biznesie zawsze liczy się przepływ pieniędzy a nie wyniki księgowe.
Same wystawiają fakturę na vat 8% więc bez zwrotów się raczej nie obejdzie.gfedorynski pisze:Nie muszą dostawać zwrotu, odejmują od podatku naliczonego przy sprzedaży usługi przewozowej.Ale przy kupnie muszą zapłacić VAT. A ze zwrotem ostatnio jakby ciężej
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
-
gfedorynski
- Posty: 899
- Rejestracja: 09 sie 2010, 15:45
Ale na duże kwoty przecież. Chociaż oczywiście inne zakupy też duże (prąd, materiały eksploatacyjne), więc pewnie rzeczywiście muszą brać zwroty.
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26874
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
Od kosztów osobowych za to nie płacą wcale.
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Czy już gdzieś została opublikowana informacja o przyczynach wykluczenia dwóch ofert?
Skoda chce zjechać z ceny...
http://www.transport-publiczny.pl/wiado ... 56102.html
http://www.transport-publiczny.pl/wiado ... 56102.html
185 - najlepsza linia w mieście!
A to w ogóle tak można? Przecież znali budżet zamówienia (prawda?).
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Skąd producent może znać budżet zamawiającego?! A zagranie Skody nazywa się renegecjonowaniem oferty.
Tylko takie negocjacje raczej nie są dopuszczalne przez pzp w formie innej niż wcześniej zapowiedziana aukcja elektroniczna.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Nie ma w ogłoszeniu o zamówieniu? W zupełnie innym przetargu, w którym brałem udział, było.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
-
gfedorynski
- Posty: 899
- Rejestracja: 09 sie 2010, 15:45
Zamawiający może powiedzieć, ile przeznaczył na realizację zamówienia - albo w ogłoszeniu, albo (częściej) przed otwarciem kopert.
Tak też się stało w tym przypadku. Wartość zamówienia była powszechnie znana. A obniżanie ceny po otwarciu ofert jest niemożliwe, więc nie ma o czym gadać. Choć pamiętam, jak w czasach dyrektora Ruty ZTM wprowadził tzw. dogrywki elektroniczne dla prywatnych przewoźników i wtedy mogli zbijać swoje ceny. Niestety, odbijało się to potem na jakości taboru i przewozów.
Przetrenowały to np. Koleje Mazowieckie z Pesą (ZNTK MM) w którymś przetargu na rewizje kibli. Kwot nie pamiętam, ale wyglądało to mniej więcej tak. Kwota przeznaczona na sfinansowanie zamówienia - 50 mln zł, oferta - 55 mln zł. Przetarg rozstrzygnięto pozytywnie. W ogłoszeniu o udzieleniu zamówienia pojawiła się informacja w stylu - Po zawarciu umowy zawarto aneks zmniejszający całkowitą wartość zamówienia do 50 mln zł.osa pisze:A obniżanie ceny po otwarciu ofert jest niemożliwe, więc nie ma o czym gadać.