pawcio pisze:Zarodek na poziomie blastocysty posiada cały materiał genetyczny na człowieka. Może być takie założenie?
Z poziomu komórki macierzystej (póki co w teorii) też zasadniczo da się wyhodować człowieka - i co z tego?
Idąc dalej - potencjalnie z każdego plemnika i każdej komórki jajowej może być człowiek. Czy więc masturbacja czy też okres to potencjalna aborcja? Stosowanie antykoncepcji to też uniemożliwienie potencjalnego zapłodnienia komórki jajowej.
bepe pisze:Przy obecnym stanie wiedzy jedyny moment, który możemy przyjąć jako obiektywny początek człowieka, to jego poczęcie. Każdy inny będzie jakąś konwencją.
Nie bardzo się zgodzę - znasz tabletki "po"? Nie są klasyfikowane jako aborcja.
Ponadto z przyczyn naturalnych nie każda zapłodniona komórka się zagnieździ w macicy. Dlatego ja bym w wersji "maksymalnej" jako początek życia przyjął zagnieżdżenie się w ściance macicy, które umozliwia takiej komórce w ogóle przeżycie w stadium zygoty...
Choć jeśli o mnie chodzi, to zasadniczo liczy się poród, a w przypadku prawa do usunięcia ciąży - stadium, kiedy płód posiada układ nerwowy.
pawcio pisze:Etyka ma nie być uwzględniana w przepisach prawa?
Powinna, ale są przypadki, kiedy z różnych względów uzasadnione są od niej wyjątki (np. ciąża powstała w wyniku gwałtu, kazirodztwa, zagrażająca życiu matki, etc).
pawcio pisze:A dlaczego chcesz pozbawiać ojców prawa do ich dzieci?
Gwałciciel to też ojciec. A pytałbyś takiego na miejscu zgwałconej kobiety o zgodę na aborcję?
drja pisze:Czyli co: zakładamy a priori, że w społeczeństwie deklarującym się jako wskroś katolickie jednak znajdzie się masa przypadków, gdzie ci tzw. katolicy gdzieś mają nauki wyznawanej przez siebie religii?
Tak wygląda na ogół religijność w Polsce.
pawcio pisze:Ale zgodnie z Ewangelią chrześcijanin ma dążyć do tego, aby grzech nie występował w ogóle, nie tylko u niego w sumieniu.
Grzechem jest także zaprzeczanie istnienia Boga lub stosowanie antykoncepcji - czy za to tez wsadzać do paki? Niektórzy pewnie by chcieli...
blinski pisze:Ale to nie powód, żeby rezygnować z prób zmiany i wiary w poprawę.
Na początek należałoby wywalić z KK paragraf "za pomoc w aborcji". Bo zgodnie z obecnym stanem prawnym, mąż, który skontaktuje żonę ze szpitalem w Ostravie (Czechy, aborcja legalna) może pójść siedzieć za pomoc w aborcji. Dla mnie to chore, powinna być co najmniej okoliczność wyłączająca winę typu "nie popełnia przestępstwa osoba pomagająca dokonać aborcji za granicą, jeśli działa za zgodą i w porozumieniu z matką".
MichalJ pisze:Nieśmiało zauważę, że w sytuacji całkowitego zakazu aborcji i pęknięcia prezerwatywy, dziecko spada na barki obojga rodziców i szlus.
Albo na barki państwa, a "rodzice" mają czyste konto, po przemęczeniu się przez rok trwania ciąży i kawałek po.
drja pisze:A facet powinien mieć opcję powiedzieć "veto: wpadliśmy, trudno, mój dzieciak, nie wyrażam zgody".
Owszem, wtedy by było równouprawnienie
MichalJ pisze:Jest taka metoda aborcji, przez wywołanie porodu... Da się stosować nawet w 9 miesiącu.
I to domowymi metodami. Zresztą, ktoś, kto choć trochę się orientuje w medycynie, we własnym zakresie potrafi pozbyć się problemu.
Kracho pisze:Jasne. Bo organizm niesamodzielny nie jest organizmem.
Jasne, że jest organizmem. Takie organizmy nazywamy
pasożytami.
PS. Z tego, co pamiętam, w Polsce obowiązuje zakaz tortur a także poniżającego traktowania, zaś narażanie na poważny uszczerbek na zdrowiu jest karalne. A jak inaczej rozpatrywać zakaz aborcji w przypadku gwałtu? To oczywiście do przemyślenia dla zwolenników całkowitego zakazu aborcji...