Szybkie pytanie
: 23 lut 2017, 12:39
A kiedy Fikander zadzwoni do dziewczyny?pawcio pisze:Więc możesz w tych pięciu minutach robić, co chcesz (na przykład zadzwonić do gazownika).
A kiedy Fikander zadzwoni do dziewczyny?pawcio pisze:Więc możesz w tych pięciu minutach robić, co chcesz (na przykład zadzwonić do gazownika).
Jak jakąś będzie miałprimoż pisze:A kiedy Fikander zadzwoni do dziewczyny?pawcio pisze:Więc możesz w tych pięciu minutach robić, co chcesz (na przykład zadzwonić do gazownika).
To zależy od dziewczyny. Ale może zainstalować sobie Yo!Wiliam pisze:No co godzinę to chyba nie musi?
Pracodawca ma prawo zagospodarować 5 minutową przerwę na wykonywanie innych czynności, np. pracę z dokumentami papierowymi, gdyż przerwy te nie wliczają się do obowiązkowej przerwy 15 minut podczas 8 godzinnej zmiany.pawcio pisze:Dzięki. W rozporządzeniu mowa o przerwie wliczanej do czasu pracy, jeżeli praca nie jest przemienną pracą przed ekranem i inną. Więc możesz w tych pięciu minutach robić, co chcesz (na przykład zadzwonić do gazownika).
Pracodawca albo musi zorganizować pracę naprzemiennie albo udzielić przerwy. I takie przerwy nie mają nic wspólnego z przerwą 15-minutową z Kodeksu pracy.Sebastian pisze:Pracodawca ma prawo zagospodarować 5 minutową przerwę na wykonywanie innych czynności, np. pracę z dokumentami papierowymi, gdyż przerwy te nie wliczają się do obowiązkowej przerwy 15 minut podczas 8 godzinnej zmiany.pawcio pisze:Dzięki. W rozporządzeniu mowa o przerwie wliczanej do czasu pracy, jeżeli praca nie jest przemienną pracą przed ekranem i inną. Więc możesz w tych pięciu minutach robić, co chcesz (na przykład zadzwonić do gazownika).
Nie to, żebym był jakiś nietolerancyjny, ale mam wrażenie, ze "parytet" to u nas leży.ikarus pisze:Przerwy w pracy muszą być bo nie będzie jej efektywności. Wpadł mi pewien pomysł aby utworzyć w Wolnych Chwilach kącik dla samotnych, może Wawkom połączy osoby o podobnych zainteresowaniach poszukujące drugiej połówki.
Wawkom jako forum lansujące związki jednopłcioweŁukasz pisze:Nie to, żebym był jakiś nietolerancyjny, ale mam wrażenie, ze "parytet" to u nas leży.