Strona 197 z 338

: 08 lis 2012, 13:10
autor: Bastian
Pink pisze:Załóżmy, że mały Maciuś rodzi się 8 listopada. Otóż 7 listopada i 9 listopada będzie to bardzo podobne "żyjątko", w którym nie zaszły żadne poważniejsze zmiany (dramatycznie to się zmieniło jego "środowisko").
A czy my mówimy o aborcji w przeddzień porodu? :roll:

: 08 lis 2012, 13:10
autor: KwZ
Pink pisze:w którym nie zaszły żadne poważniejsze zmiany
To w sumie też dyskusyjne, czy uzyskanie biologicznej autonomiczności (oddychanie, odżywianie, wydalanie, czyli 3/7 z listy) to nie jest "żadna poważniejsza zmiana".

: 08 lis 2012, 13:21
autor: Pink
Bastian pisze:
Pink pisze:Załóżmy, że mały Maciuś rodzi się 8 listopada. Otóż 7 listopada i 9 listopada będzie to bardzo podobne "żyjątko", w którym nie zaszły żadne poważniejsze zmiany (dramatycznie to się zmieniło jego "środowisko").
A czy my mówimy o aborcji w przeddzień porodu? :roll:
A czy ja mówię o aborcji w przeddzień porodu? :roll:

: 08 lis 2012, 13:26
autor: MichalJ
Bastian pisze:
Pink pisze:Załóżmy, że mały Maciuś rodzi się 8 listopada. Otóż 7 listopada i 9 listopada będzie to bardzo podobne "żyjątko", w którym nie zaszły żadne poważniejsze zmiany (dramatycznie to się zmieniło jego "środowisko").
A czy my mówimy o aborcji w przeddzień porodu? :roll:
Ze dwie-trzy strony temu ktoś ( :) ) pisał, że liczy się przecięcie pępowiny...

: 08 lis 2012, 13:26
autor: Bastian
Pink pisze:
Bastian pisze: A czy my mówimy o aborcji w przeddzień porodu? :roll:
A czy ja mówię o aborcji w przeddzień porodu? :roll:
No to co cię obchodzi, jak Maciuś wygląda i funkcjonuje 7 listopada, skoro tu trwa dyskusja o tym, czy Maciuś był sobą 20 lutego...?

: 08 lis 2012, 13:27
autor: pawcio
Bastian pisze:A czy my mówimy o aborcji w przeddzień porodu? :roll:
To bodajże blinski jakoś przedwczoraj twierdził, że człowiek człowiekiem staje się w dniu narodzin, bo wcześniej jest tylko potencjalnie człowiekiem, a potencjalnością poważna dyskusja zajmować się nie powinna.

: 08 lis 2012, 13:29
autor: Bastian
-> -> ->
pawcio pisze:
blinski pisze:No więc napisałem o 'niewygodzie żywego organizmu', tzn. płodu. Jeśli płód doświadcza bólu (dostarczanego przez system nerwowy), to jest to niewygoda.
I teraz wiem, o co Ci chodzi.
Pawciu, czy aby na pewno wiesz? :>

: 08 lis 2012, 13:35
autor: blinski
Uparłeś się z tym Kościołem. Nie - to po prostu moja silna filozoficzna ciekawość świata. Nikt mi nie wmawiał, że mam oczywistości traktować jako coś skomplikowanego. Samo przyszło. Długo przed tym, nim zacząłem w jakikolwiek sposób obcować z doktryną KK czy jakiegokolwiek innego.
Nie w Polsce czegoś takiego jak okres nieobcowania z doktryną KK, i przy tym będę się upierał twardo.
Nie wiem, czy takie odcinanie jakiegokolwiek kontekstu jest prawidłowym podejściem.
Absolutnie nie. Ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu, a nie - po potencjalnym imieniu. ;)
pawcio pisze:To bodajże blinski jakoś przedwczoraj twierdził, że człowiek człowiekiem staje się w dniu narodzin, bo wcześniej jest tylko potencjalnie człowiekiem, a potencjalnością poważna dyskusja zajmować się nie powinna.
Ale też nikt (łącznie ze mną) nie wiązał bezpośrednio znajdowania się w stadium płodu z nieograniczoną możliwością dokonywania aborcji. To że płód jest płodem, nie człowiekiem - jedna sprawa, kiedy dopuszczalna jest aborcja - druga sprawa.

: 08 lis 2012, 13:36
autor: Bastian
blinski pisze:To że płód jest płodem, nie człowiekiem - jedna sprawa, kiedy dopuszczalna jest aborcja - druga sprawa.
Otóż to! Tego rozróżnienia w dyskusji nie zastosował Pink...

: 08 lis 2012, 13:50
autor: grzegorz
Bastian pisze:
grzegorz pisze: Twierdzisz, że takie dwuletnie dziecko ma zdolność abstrakcyjnego myślenia? Przemyśl to jeszcze ;-) . Jak sądzisz, czemu nie wprowadza się pojęcia przestrzeni Banacha w podstawówce, mimo że ponoć młode głowy najchłonniejsze?
Gdzie ty tu wyjeżdżasz z wyższą matematyką? Dwuletnie dziecko z wyciągniętym do kota i psa palcem, mówiące "to zwierzak... i to zwierzak..." też myśli abstrakcyjnie.
...czy objawia ubóstwo języka/myślenia? Piesek ma na wszystko ma ,,hau''; a noworodek płacze, albo nie - to chyba nie są kolejne poziomy abstrakcji?

: 08 lis 2012, 13:55
autor: Rosa
grzegorz pisze: ...czy objawia ubóstwo języka/myślenia? Piesek ma na wszystko ma ,,hau''; a noworodek płacze, albo nie - to chyba nie są kolejne poziomy abstrakcji?
Chcę stanowczo zaprotestowac przeciwko upraszczaniu "hau". Jest bardzo wiele różnych hau i każde oznacza co innego. :D

: 08 lis 2012, 14:08
autor: pawcio
Tak. Pies ma zdecydowanie szersze spektrum komunikacji niż noworodek.

: 08 lis 2012, 14:14
autor: Wolfchen
Pink pisze:Czy więc człowiek podtrzymywany przy życiu przez aparaturę nie jest już człowiekiem?
Człowiekiem jest. Podobnie jak zarodek jest zarodkiem człowieka, a męski plemnik jest plemnikiem człowieka. Nie mówiąc już o tym, że trup jest zwłokami człowieka, a więc nadal człowiekiem :P To oczywiste ze względów biologicznych.

Kwestia tego, od kiedy do kiedy trwa życie. Medycyna przyjmuje, że chwilą śmierci jest obumarcie pnia mózgu. Czyli teoretycznie pacjent kompletnie bez mózgu może "żyć" - będzie odżywiany dożylnie, a pompa będzie mu pompowałą krew. Tylko, czy to nie jest wtedy osoba zmarła przypadkiem?
Gorsze problemy są ze zdefiniowaniem prawnym początku życia. Zasadniczo jedynym miarodajnym momentem jest dzień urodzin, ale w ustawach przewija się kwestia płodów (w dziedzinie prawa spadkowego np).
Moim zdaniem momentem przeistoczenie ze zlepku komórek na myślący zlepek komórek jest wykształcenie się układu nerwowego (w szczególności pnia mózgu) - i to powinna być moim zdaniem granica aborcji. Rzecz jasna - aborcja powinna być płatna, za wyjątkiem wiadomych przypadków (zagrożenie zdrowia i życia, gwałt, wady rozwojowe).
ATSD, to przypominam, że jakakolwiek potencjalna (a nie szczątkowa - <10% OIDP) szansa rozwinięcia się zapłodnionej komórki jajowej w choćby płód nastaje z chwilą zagnieżdżenia się jej w macicy. Wcześniej to po prostu "równia pochyła ku okresowi".

: 08 lis 2012, 14:18
autor: grzegorz
pawcio pisze:Tak. Pies ma zdecydowanie szersze spektrum komunikacji niż noworodek.
Właśnie. Nie o samo uzywanie układu nerwowego chodzi. Chronimy noworodki, bo za czas jakiś... Przepraszam, może blinski raczy wyrazić moją myśl nieposługując się pojęciami podstępjnie podsuwanymi nam przez KK?

: 08 lis 2012, 14:49
autor: Pink
Bastian pisze:
blinski pisze:To że płód jest płodem, nie człowiekiem - jedna sprawa, kiedy dopuszczalna jest aborcja - druga sprawa.
Otóż to! Tego rozróżnienia w dyskusji nie zastosował Pink...
Nie przyszło mi do głowy, by tłumaczyć inteligentnym, dorosłym ludziom takie banały.
Nie w Polsce czegoś takiego jak okres nieobcowania z doktryną KK, i przy tym będę się upierał twardo.
Jeśli idzie o mnie to faktycznie, nie jest łatwo, bo choć odciąłem się od mediów, felietonów, nie chodzę do kościoła, etc. to jednak z tą doktryną jestem mniej lub bardziej za pan brat, więc nie mogę wykluczyć, że zostawiła na mnie swój "ślad". Znam natomiast osobę (dorosłą!), która jest totalnym ignorantem w sferze doktryny, nie chodzi do kościoła, nie ogląda i nie oglądała żadnych programów, w których ten katolicki głos można usłyszeć, podobnie z lekturą gazet/książek (bo w ogóle nie czyta), spotykając się - i tak sporadycznie - z ludźmi nie rozmawia z nimi na takie tematy i najprawdopodobniej nigdy nie spędziła 10 sekund na refleksji o aborcji i możliwych argumentach. Myślę, że nie skłamię, jeśli powiem, że tenże człowiek jest (prawie) całkowicie odcięty od kościelnej propagandy, mimo że żyje w Polsce od 30 lat. EOT ;)