Udowodnij.Narodowcy to szkodniki obiektywnie, organizacje gejowskie - tylko subiektywnie w mniemaniu skrajnej prawicy.
Tak mówią treści na stronie organizatorów.
Poproszę o konkrety...
Swoją drogą - to żałosne, bronić czegoś tak szkodliwego i po prostu, najzwyczajniej, durnego, przeciwstawiając temu jakieś wyimaginowane 'guru', czymkolwiek ono w założeniu miało być.
Na jakiej podstawie tak uważasz?
Osobiście, patrząc na rozwój całej tej sytuacji mogę powiedzieć jasno. Marsz okazał się być sukcesem.
Uczestnicy wykazali zimną krew, dyscyplinę oraz organizację pokazując Polsce że ludzie promujący patriotyzm mogą stać się alternatywą dla formacji nacechowanych obyczajowością typowo socjalistyczną. Co ważne na "Marsz" przyszlo szacunkowo od 2-3 tys. uczestników, przy czym było sporo osób nie powiązanych z bojówkami - jak wspomniałem nawet Ukraińcy i Białorusini.
Z drugiej strony wyszedł na jaw poziom "tolerancji" wśród środowisk lewicujących oraz uwidoczniła się agresja ugrupowań pokroju "antify", "Ikonowiczy", "Biedroniów" czy "Boyówek Feministycznych".
"Marsz" owszem zmienił swój bieg - co sobie między innymi antifa poczytuje za sukcjes - jednak również wyszło to tylko na dobre "Patriotom". Gdyby "Marsz" przeszedł "Krakowskim" to prawdopodobnie obstawiałaby go policja szczelnym kordonem i ludzie mieliby raczej mieszane uczucia.
W sytuacji gdy przeszliśmy Powiślem, bez agresji i to z porządną organizacją (z kilkudziesięciometrową flagą niesioną wzdłuż pochodu), wywołaliśmy zdecydowanie lepsze wrażenie niż się spodziewano - ludzie wywieszali biało-czerwone flagi z okien podczas przemarszu, nagrywano filmy, robiono masę zdjęć a policja co ważne nie tworzyła szczelnego kordonu tylko idąc w parach w pobliżu pozwalała ludziom powoli płynąć falą naprzód a ludzie robili to bardzo zdyscyplinowanie - żadnych wycieczek na boki. Można wręcz powiedzieć że policjanci sprawiali wrażenie rozluźnionych.
Zdecydowanie na Powiślu widziało nas więcej ludzi niż widziałoby nas na "Nowym Świecie" - więc podejrzewam że upowszechni się opinia o tym że na ten marsz chodzą też "normalni" ludzie, o poglądach patriotycznych.
Kolejnym niewątpliwym plusem było to że mediom nie udało się zniszczyć wizerunku tego zgromadzenia - w dużej mierze dzięki temu że uczestnicy nie dali się sprowokować - z tego co się orientuję istnieją przygotowania do wytoczenia procesu Agorze z powodu ichniejszej "kampanii antypatriotycznej".
Do tego niebagatelne znaczenie ma też fakt że "Biedroń" zaczął szaleć i doprowadził do tego że go policja "przechwyciła" - i chcą mu proces wytoczyć za napaść na funkcjonariusza - wątpię w jakiś wielki wyrok ale szczerze powiem satysfakcjonowac będą mnie nawet zawiasy - a Ikonowicz nie mniej szalejąc wdal się w awanturę gdzieś w okolicach Konwiktorskiej - ten człowiek też zbyt taktowny i poważny nigdy nie był, więc jakoś mnie to nie dziwi.
Do tego warto by jednak wspomnieć że na 33 osoby zatrzymane nie było żadnego "faszysty" a sami "antyfaszyści".
Zdecydowanie można więc powiedzieć że na płaszczyźnie medialnej "Marsz" również odniósł sukces.
Spodziewajmy się więc że w przyszlym roku będzie jeszcze lepiej i oby nie było powrotu do dawnych czasów - gdy ONR-owcy latali za wszystkim co się rusza