I jakby na przekór (co prawda inny poziom edukacji) - różaniec na długiej przerwie. Moim zdaniem nie ma o czym mówić, skoro religia jest w szkole, to wiadomo, że będą się też odbywały modlitwy. A póki nie dotyczą one wszystkich uczniów, a jedynie tych, co chcą iść do bierzmowania - to mogą tak spędzać nawet każdą przerwę - przecież sami się na to zgadzają
Ateizm, wiara i tematyka kościelna...
Moderator: Szeregowy_Równoległy
Moim zdaniem bardzo dobra decyzja rektora. 
I jakby na przekór (co prawda inny poziom edukacji) - różaniec na długiej przerwie. Moim zdaniem nie ma o czym mówić, skoro religia jest w szkole, to wiadomo, że będą się też odbywały modlitwy. A póki nie dotyczą one wszystkich uczniów, a jedynie tych, co chcą iść do bierzmowania - to mogą tak spędzać nawet każdą przerwę - przecież sami się na to zgadzają
Natomiast gdyby chodziło o wszystkich - to już by było przymuszanie do praktyk religijnych, a więc art. 195 KK.
I jakby na przekór (co prawda inny poziom edukacji) - różaniec na długiej przerwie. Moim zdaniem nie ma o czym mówić, skoro religia jest w szkole, to wiadomo, że będą się też odbywały modlitwy. A póki nie dotyczą one wszystkich uczniów, a jedynie tych, co chcą iść do bierzmowania - to mogą tak spędzać nawet każdą przerwę - przecież sami się na to zgadzają
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
To jest wielokrotnie powtarzany błąd rozpoznania problemu, idący wespół z medialną papką o 'wychowaniu bezstresowym' - najpopularniejszą chyba na świecie urban legend. Pieszczenie się występuje w przypadku nadopiekuńczych rodziców (na ogół matek), które występowały w 'przyrodzie' zawsze, niezależnie od panującego klimatu polityki społecznej. Prawdziwym problemem jest coraz mniejsze zainteresowanie dzieckiem, niezapewnianie mu należytej troski i opieki (a więc można powiedzieć - brak należytego 'pieszczenia się'), spowodowane zmianą trybu życia i przeznaczaniu coraz większej ilości czasu i energii na pracę i karierę. Wtedy rodzice mają tendencję do zamiatania problemów dziecka pod dywan idąc na skróty: nie mamy czasu na robienie jedzenia - niech se kupi fastfood, męczy się na WF-ie, a nie mamy czasu na spacery poprawiające kondycję czy wspólne pokopanie piłki z tatą - piszemy zwolnienie, nie mamy czasu poślęczeć z dzieckiem nad ćwiczeniami domowymi z polskiego - papier na dysleksję. Rzadko kiedy to dziecko do tego dąży z własnego 'rozpieszczenia'.grzegorz pisze:Nadmierne pieszczenie się powoduje np. hodowanie rzekomych dyslektyków, którzy w pracy przekonają się, jakim złem była niezasłużona taryfa ulgowa.
Wniosek jest jednak podobny do tego, który przedstawiłeś - takie chodzenie na skróty to właśnie niekorzystny efekt dążenia do jak największego komfortu. Tylko po pierwsze - nie dziecka, lecz rodziców, po drugie - komfortu osobliwie rozumianego, bo jako wyimaginowane korzyści z przepracowywania się przy jednoczesnym zlekceważeniu strat na komforcie w przyszłości z powodu problemów z dzieckiem o gorszym zdrowiu i wykształceniu.
Moim zdaniem to już jest przymuszanie. Nie ma prawnokanonicznego obowiązku odmawiania różańca w szkole i nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia dla wprowadzania tego typu obowiązku. Nie mam nic przeciwko nakładaniu w ramach przygotowania do bierzmowania obowiązku uczestnictwa w określonych praktykach religijnych, ale w kościele (lub w czasie lekcji religii). Z drugiej strony te wszystkie indeksy dla kandydatów do I komunii lub bierzmowania zawsze wywoływały i wywołują u mnie raczej zażenowanie niż zrozumienie.Wolfchen pisze: I jakby na przekór (co prawda inny poziom edukacji) - różaniec na długiej przerwie. Moim zdaniem nie ma o czym mówić, skoro religia jest w szkole, to wiadomo, że będą się też odbywały modlitwy. A póki nie dotyczą one wszystkich uczniów, a jedynie tych, co chcą iść do bierzmowania - to mogą tak spędzać nawet każdą przerwę - przecież sami się na to zgadzają
U mnie w podstawówce (w III i IV klasie) pewna nawiedzona siostra katechetka też organizowała kółko śpiewania piosenek religijnych na korytarzu na długiej przerwie w piątek (byliśmy jedną z może czterech klas w szkole, które miały jeszcze lekcje
Bardziej moim zdaniem przymuszanie stanowi nauka religii w szkole, niż takie modlitwy - przecież to jest tylko dla chętnych - wszak bierzmowanie nie jest konieczne. A jak ktoś wierzy i chce sakramentu, to musi na to "zapracować" - zaś to, jak musi zapracować niech ustalają osoby kompetentne do tegobepe pisze:Moim zdaniem to już jest przymuszanie.
A jest prawnokanoniczny obowiązek wieszania krzyży w szkołach albo indoktrynacji katolickiej w ramach przymusu państwowego?bepe pisze:Nie ma prawnokanonicznego obowiązku odmawiania różańca w szkole i nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia dla wprowadzania tego typu obowiązku.
I kapitalnie uczą kombinowania oraz własnoręcznego uzupełniania, co pomaga wyrobić umiejętność pisania różnymi charakterami pismabepe pisze:Z drugiej strony te wszystkie indeksy dla kandydatów do I komunii lub bierzmowania zawsze wywoływały i wywołują u mnie raczej zażenowanie niż zrozumienie.
Dla mnie, jako osoby z zewnątrz to wygląda jakby osoby tego wymagające żyły w inny świecie i nie rozumiały, że to zniechęca. Zapewne chodziło o poprawienie "jakości" przystępujących do bierzmowania, ale wyszło jak wyszło i nikt na to nic nie porazi. Kościół zamiast się skupić na jakości poszedł na ilość i w ten sposób jakieś 30% Polaków praktykuje wg ISKK... Przy około 88% ochrzczonych w ogóle.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Bo chrzczeni są gdy nie mogą przeciw temu protestować.Wolfchen pisze:Kościół zamiast się skupić na jakości poszedł na ilość i w ten sposób jakieś 30% Polaków praktykuje wg ISKK... Przy około 88% ochrzczonych w ogóle.
http://www.youtube.com/user/esbek2
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Filmy "tramwajowe" i nie tylko.
http://www.film.tramwaje.eu
Linki do filmów tramwajowych sortowane w/g krajów i miast
Toć to oczywiste
Dlatego powinny być publikowane liczby prezentujące katolików, a więc osoby ochrzczone, które się nie wypisały z Krk (wliczając również osoby, które dokonały konwersji). Aczkolwiek patrząc logicznie, to za katolików może się podawać około 30% Polaków - bo co to za katolik, który nie wypełnia podstawowego nakazu swojej wiary? 
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
Dlatego ja cały czas jako katolików liczę dominicantes, doprecyzowując jednocześnie, o którą definicję mi chodzi.
A "ochrzczonych" to zła statystyka. Powinni być członkowie: ochrzczeni - (zmarli + apostaci + konwertyci itp.).
A "ochrzczonych" to zła statystyka. Powinni być członkowie: ochrzczeni - (zmarli + apostaci + konwertyci itp.).
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Rozumiem, choć tu trzeba uważać, ze względu na metodologię wyliczeń. Ale po koleiKwZ pisze:Dlatego ja cały czas jako katolików liczę dominicantes, doprecyzowując jednocześnie, o którą definicję mi chodzi.
1. Wg GUS, ochrzczonych jest ok. 88% (stosunek liczby ochrzczonych podanej przez ISKK do liczby Polaków zgodnie z tabelą GUS).
2. Co do dominicantes: wg ISKK w 2011 roku wskaźnik wynosił ok. ~40%. Przy czym, ISKK przyjmuje, że zobowiązanych do chodzenia na msze jest 82% wiernych (upraszczając przyjmijmy, że odnosimy się do liczby ochrzczonych).
W ten sposób mamy:
a) zobowiązanych do uczęszczania: 82% z 88% = 72,16% ogółu Polaków
b) uczęszczających na msze: 40% z 82% z 88% = 28,86% ogółu Polaków.
Trochę obliczeń trzeba dokonać, bo podając, że na msze chodzi 40% Polaków to delikatnie mówiąc przesada (podobnie, jak i mówić, że to 40% ochrzczonych, ale tu już nie liczyłem)
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 | 36 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43
No właśnie, chodziło mi o to, żebyśmy nie byli dla współobywateli takim rodzicem.blinski pisze:Pieszczenie się występuje w przypadku nadopiekuńczych rodziców (na ogół matek), które występowały w 'przyrodzie' zawsze, niezależnie od panującego klimatu polityki społecznej.grzegorz pisze:Nadmierne pieszczenie się powoduje np. hodowanie rzekomych dyslektyków, którzy w pracy przekonają się, jakim złem była niezasłużona taryfa ulgowa.
Czyli przegięcie w drugą stronę. Masz rację, może to nawet większy problem, kiedy silniejszy, mądrzejszy (oby...) lekceważy kłopoty małego i rzuca mu ochłapy, by ten się zapchał. Tak czy siak bezkrytyczna uległość (czymkolwiek spowodowana by nie była) jest szkodliwa dla dziecka. Podobnie jak zbytnia surowość, oczywiście.blinski pisze: Prawdziwym problemem jest coraz mniejsze zainteresowanie dzieckiem, niezapewnianie mu należytej troski i opieki (a więc można powiedzieć - brak należytego 'pieszczenia się')(...)
Nie wiem, nie mam dziecka w wieku szkolnym, choć szłyszałem nieco o klimacie w szkołach od ludzi młodszych kilka lat ode mnie i wstrzymałbym się przed wyrażaniem nadmiernej wiary w zdrowe podejście uczniów do sprawy „ulg”.blinski pisze: Rzadko kiedy to dziecko do tego dąży z własnego 'rozpieszczenia'.
Religie z reguły afirmują myślenie długofalowe (być może powiesz: czasem nadmiernieblinski pisze: takie chodzenie na skróty to właśnie niekorzystny efekt dążenia do jak największego komfortu [rozumianego krótkoterminowo - przeczytałem ze zrozumieniem?]
http://ostrzezenie.wordpress.com/2013/01/08/ pisze:Moja droga, umiłowana córko, wołam do tych wszystkich, którzy nie są pewni, czy Ja Istnieję, czy nie.
Zdaję sobie sprawę z tego, jak trudno jest wam uwierzyć w życie inne niż to, którym żyjecie obecnie. Wiem, że jest wam trudno zaakceptować Moją Boską Obecność. Jednak wiedzcie, że kiedy kogoś kochacie, to Obecność Boga w duszy pozwala na ten Dar. Wykorzystajcie tę miłość, aby Mnie wezwać, a Ja przemówię do waszego serca.
Jest to wiek, gdy bardzo niedługo będziecie wiedzieć, instynktownie, że wiele wydarzeń na świecie powodowanych jest przez złego, obecnego w sercach ludzi mających okrucieństwo w swoich duszach.
Jest to czas, kiedy sprawię, że Mój Głos będzie wśród was słyszany. Mówię poprzez Moich proroków dla oświecenia was, tak abym mógł pokazać wam Miłość, którą do was czuję. Nie odsuwajcie się ode Mnie. W waszej duszy istnieje iskra akceptacji Mnie. Teraz jest dla was chwila, aby zastanowić się nad waszą przyszłością, bo to musicie wiedzieć. Beze Mnie, bez Mojej Miłości i Mojego Miłosierdzia, nigdy nie znajdziecie pokoju.
Ja Jestem Prawdą. Przynoszę wiadomości, które może nie są dla was wygodne, ale Ja mówię Prawdę. Na początku Prawda jest trudna do przyjęcia, ponieważ ujawnia zarówno zło jak i dobro. Ludzie chcą widzieć tylko przyjemną stronę, ale bardzo często powierzchowne, ciepłe uprzejmości po prostu ukrywają Prawdę. Wielu nie może smakować Prawdy – Istnienia Boga, Stwórcy wszystkich rzeczy – ale, mimo to są gotowi akceptować prezentowane im fałsze.
Są one tylko przelotnymi formami pobudzenia i są bez znaczenia. Udaje im się rozproszyć was i dają wam fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Ale nie mają żadnej treści.
Pamiętajcie, że wasz czas na ziemi jest po prostu formą wygnania spowodowanego przez grzech.
Ja przybyłem ocalić ludzki rodzaj od grzechu, kiedy przyszedłem po raz pierwszy. Niestety, nie zostałem przywitany. Został zamordowany i umarłem na Krzyżu, zanim mogłem zgłosić prawo do Mojego Królestwa. Teraz przyjdę ponownie, jak przepowiedziane, aby odebrać Królestwo obiecane Mi przez Mojego umiłowanego Ojca. Tym razem przygotuję was wszystkich do tego wydarzenia, ponieważ obiecuję wam teraz Dar największy ze wszystkich.
Wy jesteście dziećmi Boga, czy akceptujecie ten fakt, czy nie. Jesteście bardzo kochani. Ja was oświecę, jeśli przyjdziecie do Mnie i poprosicie Mnie o pomoc. Nie macie się czego obawiać, gdyż Ja Jestem waszym ukochanym Jezusem i dla was zginąłem śmiercią w wielkim cierpieniu. Wasze własne cierpienia, kiedy błądzicie zagubieni, i gdy jest dla was niemożliwe znalezienie pokoju, są prawie na ukończeniu.
Przyjdźcie i podążajcie za Mną. Mam wielkie plany i Moja Boskość zostanie wszystkim udowodniona. Prawda zostanie przedstawiona nawet tym, którzy nadal Mnie odrzucają, kiedy ponad siedem miliardów ludzi stanie się świadkami Mojego Chwalebnego Powtórnego Przyjścia.
Wówczas nikt nie zaprzeczy, że Ja Istnieję. Będą uważać to za niemożliwe, a jednak wielu odmówi przyjęcia Nowego Królestwa, które Ja ujawnię wszystkim Bożym dzieciom.
Nie odwracajcie się, gdyż Ja chcą was uratować i zabrać was, i całą ludzkość, do dziedzictwa, dla którego wszyscy się urodziliście.
Wasz ukochany Jezus
- Bastian
- Sułtan Maroka
- Posty: 36145
- Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
- Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...
Fałszywka, Jezus tego nie napisał - zresztą nie znał polskiego 
Honi soit qui mal y pense...
Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow
- MeWa
- Cukiereczek
- Posty: 24727
- Rejestracja: 14 gru 2005, 21:34
- Lokalizacja: Czachówek Centralny Południowo-Środkowy
A myślałeś, że co - napisał to prawdziwy Jezus (jednak wierzyszWolfchen pisze:Obawiam się, że Jezusów w krajach hiszpańsko- i postugalskojęzycznych jest całkiem sporo. Ponadto każdy może się tak podpisać na blogu.Jarek pisze:(...)
STACJA METRA "RATUSZ" POWINNA NAZYWAĆ SIĘ "PLAC BANKOWY"
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]
[size=0]M-1 1 7 9 14 15 182 208 523[/size]