Komunikacja miejska na Dolnym Mokotowie
: 04 kwie 2022, 8:57
Nie musi Etiudy, może do Żwirki. Dąbrowskiego to nawet Alpino nie przejedzie. A jak zamiast Alpino ktoś puści u18?
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
A to jeszcze zupełnie inna kwestia. Sam mieszkajac przy Rondzie UE, bardzo rzadko korzystam z metra. I to wcale nie dlatego że mam taką miłośniczą fanaberię, tylko po prostu zysk czasowy jest mały, lub nie ma go w ogóle. Do pracy na Kabaty dojeżdżam 504 (czas niemal identyczny jak M1 z przesiadką), jak potrzebuję jechać do centrum lub przesiąść się na któryś z ciągów prostopadłych, zazwyczaj korzystam z 17. Obwodowe 189 i kolej też robi kawał dobrej roboty. Inna sprawa że w pomyśle mokotowskiej dowozówki, autorowi raczej chodziło o dowóz do metra/tramwaju tych osób, które przy tych ciągach nie mieszkają, a nie konkurowanie z tramwajami na Puławskiej czy Wołoskiej.Bastian pisze: ↑04 kwie 2022, 10:39Im dalej jedziesz metrem, tym bardziej ci się to opłaca - na tyle, że akceptujesz przesiadkę do dowozówki lub większą strefę dojścia. Im krócej jedziesz metrem, tym większą procentowo część podróży zajmie ci przesiadka wraz z oczekiwaniem na nią. Mokotów jest moim zdaniem za blisko centrum, by taki system mógł działać - metro z przesiadką ma mniejsze szanse wygranej z dojazdem bezpośrednim (a takiego przecież nie da się całkiem wyciąć).
Pragnę również podkreślić, że istotne ciągi Mokotowa to jest Rakowiecka, Madalińskiego<->Wołoska i Odyńca są ciągami prostopadłymi do metra i jako były wieloletni mieszkaniec tej dzielnicy powiem, że one w dużej mierze są obciążone bez powiązania z metrem, bo raz, rozmieszczenie szkół, dwa szpitale (Madalińskiego i Wołoska), urząd Dzielnicy i centrum gospodarcze dzielnicy w okolicy kina Moskwa.
Znam ludzi, którzy z Ligockiej na Centralny jeździli metrem, więc ta bezpośredniość może być średnio atrakcyjna, jeśli ma na imię 174 i tyle minut spóźnienia.Bastian pisze: ↑04 kwie 2022, 10:39Im dalej jedziesz metrem, tym bardziej ci się to opłaca - na tyle, że akceptujesz przesiadkę do dowozówki lub większą strefę dojścia. Im krócej jedziesz metrem, tym większą procentowo część podróży zajmie ci przesiadka wraz z oczekiwaniem na nią. Mokotów jest moim zdaniem za blisko centrum, by taki system mógł działać - metro z przesiadką ma mniejsze szanse wygranej z dojazdem bezpośrednim (a takiego przecież nie da się całkiem wyciąć).
Panie, weź sobie to 125 weź i wkręć. W dupę!michael112 pisze:On potrafił przejechać!![]()
Miałem na myśli dowozówkę spoza strefy dojścia. W przypadku Mokotowa jest dość średni sens dojeżdżać do metra z Wołoskiej (a jeśli, to do Pola Mokotowskiego, a nie czymś w poprzek), a jeszcze mniejszy z Puławskiej.
No toż piszę o dalszym jechaniu metrem. Dzielnica od centrum się nie oddali, ale cele podróży od dzielnicy oddalać się mogą. Tym niemniej na tym właśnie polega centralność centrum, że to tam jedzie najwięcej ludzi, a nie na jego drugą stronę. Mówimy więc o tym, czy wystarczająco duży (na porządną dowozówkę) będzie potok mniejszościowy (wątpię).fik pisze: ↑04 kwie 2022, 13:51Natomiast im więcej metra, tym większy sens wewnątrzdzielnicowych dowozówek, bo metro przejmuje coraz więcej stosunkowo niewielkich potoków tranzytujących centrum. Coś, co nie miało z punktu widzenia Mokotowa sensu, gdy metro kończyło na placu Wilsona, za pół roku może tego sensu mieć sporo więcej.
Popieram jako ktoś, kto wie, jak Dąbrowskiego wygląda obecnie, a jak wyglądała wówczas.Łukasz pisze: ↑04 kwie 2022, 13:58Panie, weź sobie to 125 weź i wkręć. W dupę!michael112 pisze: On potrafił przejechać!![]()
Piottr pisze: ↑04 kwie 2022, 13:50Pragnę również podkreślić, że istotne ciągi Mokotowa to jest Rakowiecka, Madalińskiego<->Wołoska i Odyńca są ciągami prostopadłymi do metra i jako były wieloletni mieszkaniec tej dzielnicy powiem, że one w dużej mierze są obciążone bez powiązania z metrem, bo raz, rozmieszczenie szkół, dwa szpitale (Madalińskiego i Wołoska), urząd Dzielnicy i centrum gospodarcze dzielnicy w okolicy kina Moskwa.
Wycofanie linii 117 z Madalińskiego rozbiło wieloletni ciąg komunikacyjny, do którego mieszkańcy byli przyzwyczajeni.
Otóż to. Od tych X lat będąc użytkownikiem forum i podróżując po mieście dostrzegam różnicę w dojezdzie kiedyInna sprawa że w pomyśle mokotowskiej dowozówki, autorowi raczej chodziło o dowóz do metra/tramwaju tych osób, które przy tych ciągach nie mieszkają, a nie konkurowanie z tramwajami na Puławskiej czy Wołoskiej.
Gdzie ZTM nie może, tam 107 pośle.AdamKlocusky pisze: ↑26 sie 2022, 13:21Nie bez powodu było kiedyś powiedzenie: 107 - ono jest wszędzie!![]()