Fikander pisze:MeWa pisze:i wówczas, gdy byłby realizowany pełny komplet wyjść
Potrafisz wyjść na chwilę z trybu przypuszczającomarzycielskiego i przyznać, że OBECNA lokalizacja wyjść z OBECNEJ stacji OBECNIE istniejącej linii jest OBECNIE totalnie bezsensowna, a odpowiedzialny za odroczenie budowy pozostałych wyjść do powstania drugiej linii, czyli przysłowiowego lutego, powinien zostać poddany najokrutniejszym torturom znanym rodzajowi ludzkiemu?
Bardzo interesująca dyskusja, w której - o dziwo (jako zwolennik tramwajów) - bliższy byłbym opowiedzenia się po stronie MeWy. Postaram się wkrótce szerzej wypowiedzieć, a na razie zwrócę uwagę na jeden aspekt (pomijając jednostronne widzenie świata poprzez
obydwie strony spory), w nawiązaniu do powyższego cytatu:
Co stawiacie jako alternatywę wobec OBECNEJ, niedoskonałej linii metra? OBECNĄ, i w dodatku sukcesywnie psutą (chodzi mi o rozwiązania organizacji ruchu, żeby nie było, że nie dostrzegam korzystnych reform trasowych) sieć tramwajową? Czy też także błąkacie się w odmętach "trybu przypuszczającomarzycielskiego" i jesteście albo ślepi, albo niekonsekwentni?
Metro, jakie jest, takie jest, ale
jest. I
będzie. Może dobudują mu dwie stacje po drodze, które zresztą powinny istnieć od początku (i których jestem zwolennikiem), ale gorsze żadne kataklizmy mu nie grożą. Zaś tramwajem tylko patrzeć, jak będę jechał do centrum 20 minut, bo może się jeszcze gdzieś uda wcisnąć jakieś przystanki, jakieś kolejne światła, a jak nie, to zawsze można jeszcze skrócić fazy.
Można by było dowozić Ursynów tramwajem, to oczywiste. Tylko czy próbowaliście się zastanowić, o ile
już w tym czasie wydłużył się czas dojazdu z Wyścigów do Patelni? Przystanek przy TŁ (a tylko pewnie patrzeć kolejnego przy Racławickiej), światła (OIDP) przy Niedźwiedzia, Idzikowskiego, Malczewskiego, Waryńskiego, Zoli, Litewskiej, TŁ, Pl. Konstytucji. Kto zagwarantuje, że to już koniec? Bo ja póki co widzę, że deklaracje sobie, zaś praktyka sobie. "Tramwajarze" mogą mi do woli opowiadać, jak to pięknie będzie, ale ja nie uwierzę, póki nie zobaczę. Owszem, zgodzę się, że "wola polityczna" tramwajom nie sprzyja. Ale pięknym planom zagraża
to samo, co spowodowało niefunkcjonalne rozwiązania w metrze, czyli bezmyślna oszczędność. Chyba, że żyjecie w innym świecie i jesteście gotowi założyć, że nadal przy budowie metra będzie się popełniało fatalne błędy, zaś przy tramwajach nagle nie.