: 19 kwie 2007, 20:24
A jakieś argumenty na "tak" przedstawicie, czy tylko będziecie jechali po Busmannie? 
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
Już popieram danymi co do każdego p.o.:Fikander pisze:szósty nie jest poparty żadnymi danymi
Rzecz względna. Nie ma popytu, to po co robić nadpodaż? Polityka MZDiK też pozostawia sporo do życzenia...MeWa pisze:Punkt 3 i 4 nie jest stanem, którego zmienić nie można!
Nie mówię, że wiem wszystko, ale wystarczy sprawdzić, jak są przygotowywane i prowadzone inwestycje w naszym kraju, żeby niczego dobrego się po tym nie spodziewać.Fikander pisze:Są rzeczy na niebie i ziemi, o których licealistom się nie śniło. Ale ty Wiesz. Supcio.
Prosiłbym o to. Ja ze swojej strony przedstawiłem swoje argumenty, a nawet je rozwinąłem, a żeby była dyskusja, to obydwie strony powinny przedstawić argumenty, a nie zbijać je przykładami z za granicy, gdzie system komunikacji działa w oparciu o nieco inne założenia.Bastian pisze:A jakieś argumenty na "tak" przedstawicie
Patrz, a ja się nie zgadzam z 40% projektu...Fikander pisze:nie możesz nawet przyjąć opcji, w której być może będzie to wyglądało inaczej
ojj, to działa w dwie strony - znasz pojęcia "wygaszanie popytu" itp.? Wielokrotnie zwiększenie częstotliwości owocuje zwiększeniem zapełnienia tych kursów, a zmniejszenie zmniejszeniem zapełnienia. Trudno, żeby ludzie korzystali z czegoś, co nie oferuje dobrych warunków.Rzecz względna. Nie ma popytu, to po co robić nadpodaż? Polityka MZDiK też pozostawia sporo do życzenia...
Chociażby po działaniach PKP na niektórych liniach ;>MeWa pisze:to działa w dwie strony - znasz pojęcia "wygaszanie popytu" itp.?
Zwiększyć można, ale nie wolno przesadzać, bo znaczne zwiększenie częstotliwości wymaga zwiększonej liczby jednostek, to znowu wymaga ich zakupu, a ich zakup wymaga podniesienie cen biletów. Najkorzystniej znaleźć "złoty środek"...MeWa pisze:Wielokrotnie zwiększenie częstotliwości owocuje zwiększeniem zapełnienia tych kursów, a zmniejszenie zmniejszeniem zapełnienia.
Busmann pisze:Radom-Gołębiów: sąsiedztwo dużego osiedla mieszkaniowego. Są pewne szanse na spore wykorzystanie, jeśli p.o. zostałby umiejscowiony w głębi osiedla, a nie przy wiadukcie w ulicy Kozienickiej.
Nie o to chodzi... Miałem na myśli nie lokalizację przy wiadukcie, ale dalej, w okolicy Powstańców Śląskich, czyli tam, gdzie tory wychodzą z zagłębienia...MZ pisze:W głębi osiedla? Tory mają biec między blokami? Od skraju osiedla do torów jest obecnie około 100 metrów. Nie uważam, żeby to było daleko.
Busmann pisze:Nie o to chodzi... Miałem na myśli nie lokalizację przy wiadukcie, ale dalej, w okolicy Powstańców Śląskich, czyli tam, gdzie tory wychodzą z zagłębienia...
Rynek Kolejowy pisze:PKP PLK: Spotkanie w Radomiu
Miała być konferencja prasowa i wieści o remoncie linii kolejowej nr 8 Warszawa - Radom - Kielce, ale z dziennikarzami nikt się nie spotkał i nic im nie przekazał.
Czwartkowe robocze spotkanie przedstawicieli Polskich Linii Kolejowych z władzami miasta w sprawie modernizacji linii odbyło się w magistracie. Władze Radomia chcą, aby przy okazji modernizacji trasy powstało kilka nowych przystanków kolejowych w mieście, na północy i na południu.
Kolejarze zapewnili, że są otwarci na propozycje i na pewno będą brali pod uwagę sugestie miasta, a także stowarzyszenia Kocham Radom, które uczestniczyło w konsultacjach społecznych prowadzonych przez PLK.
Kolejne spotkania mają się odbyć w najbliższych tygodniach. Wtedy zapadną ustalenia, czy i gdzie przystanki powstaną, a także kto pokryje koszt ich budowy.
Jak już pisaliśmy, trasa Warszawa - Radom po modernizacji będzie przystosowana do prędkości 160 km na godzinę. Od Radomia do Kielc będziemy jeździć z prędkością 100-120 km na godzinę. - Na tym odcinku konieczna będzie korekta geometrii łuków - mówi Małgorzata Kwiatkowska, rzeczniczka lubelskiego oddziału PLK. Dodaje, że prace będą prowadzone tak, aby infrastruktura kolejowa nie wykraczała poza teren PKP. Między Warką a Radomiem powstanie drugi tor oraz nowy most na Pilicy.
Modernizacja podzielona została na cztery etapy, pierwszy od stacji Warszawa Okęcie do Czachówka (27 km), kolejny od Czachówka do Radomia (65 km). Później ekipy remontowe przeniosą się na południe od Radomia i zajmą się odcinkiem Radom - Łączna (64 km). Na koniec zostawiono prace na trasie Łączna - Kielce (20 km).
Studium wykonalności tej inwestycji ma być gotowe w lipcu br. W sierpniu prawdopodobnie zostanie ogłoszony przetarg na wykonanie dokumentacji technicznej.
- Prace przy modernizacji rozpoczną się na przełomie 2008/09 r. Bardziej realny jest jednak termin 2009 r. - twierdzi Kwiatkowska. Jak informuje rzeczniczka, koszt całej inwestycji to 3,5 mld zł. Częściowo zostanie ona sfinansowana z funduszy unijnych.
GW pisze:Zamkną tory kolejowe z Zachodniej do Okęcia?
Krzysztof Śmietana, ostatnia aktualizacja 2007-05-21 21:22
Pociągi często się spóźniają, na dodatek są strasznie zatłoczone - pasażerowie Kolei Mazowieckich mają spore problemy z dojazdami do stolicy. Prawdziwą gehennę mogą jednak przejść podczas wakacji.
Mnóstwo skarg dociera do "Gazety" zwłaszcza od podróżnych, którzy dojeżdżają do Warszawy od strony Piaseczna. Wczoraj sprawdziliśmy, jak to wygląda. Pociąg, który miał przyjechać z Radomia, w Piasecznie zamiast o godz. 7.44 pojawił się z półgodzinnym poślizgiem. W środku panował spory ścisk. Ciasno było nawet w przejściach. - Znowu spóźnię się do pracy. To zaczyna być już bardzo denerwujące - mówiła nam Zofia Kaliska z Piaseczna. Paweł Jordan z Zalesia dodaje, że jeszcze większy ścisk panuje w następnym pociągu, który odjeżdża po godz. 8. - Nie dość, że jeżdżą rzadko - w szczycie zaledwie co 50 minut albo co godzinę - to jeszcze są strasznie zatłoczone i spóźniają się. Puszczają nawet pojedyncze składy.
Przedstawiciele Kolei Mazowieckich twierdzą, że nie da się poprawić częstotliwości kursowania, bo brakuje taboru. - Postaramy się jednak wydłużyć pociągi. W godzinach szczytu nie będą już jeździć pojedyncze składy, jak ten z Zalesia o 8.21 - zapowiada Grzegorz Kuciński z zarządu Kolei Mazowieckich. Dodaje też, że na dodatkowych stacjach w okolicach Warszawy zaczną zatrzymywać się pociągi przyspieszone. Być może do Piaseczna dałoby się puścić dwa zmodernizowane składy, które tydzień temu w błysku fleszy prezentował marszałek Mazowsza Adam Struzik. Pociągi wciąż jednak stoją w hangarach, bo Urząd Transportu Kolejowego nie wydał odpowiednich pozwoleń dopuszczających składy do ruchu.
Przedstawiciele Kolei Mazowieckich twierdzą zaś, że nie są winni opóźnieniom pociągów. Uważają, że odpowiada za nie inna kolejowa spółka PKP PLK, która remontuje tory. Jak się dowiedzieliśmy, rzeczywiście trwają roboty koło Radomia, ale z założenia mają być prowadzone poza godzinami szczytu. - Do spóźnienia porannego pociągu doszło z dwóch powodów - najpierw musiał on przepuścić skład pospieszny, a potem były problemy ze zwrotnicą - mówi Małgorzata Kwiatkowska z lubelskiego oddziału PKP PLK. Okazuje się, że między Radomiem i Warką jest tylko jeden tor, i to w dodatku zniszczony. Gdy spóźnia się jeden pociąg, od razu opóźnione są także następne.
Modernizacja linii do Radomia jest w planach od lat. Na razie mają być tylko remontowane tory w samej Warszawie od Dworca Zachodniego do stacji Okęcie. W kolejnym etapie ma powstać łącznik na lotnisko. Roboty mają zacząć się w lipcu. Wygląda na to, że będą wiązać się z gigantycznymi utrudnieniami w ruchu. PLK zamierza całkowicie wstrzymać w wakacje ruch kolejowy z Dworca Zachodniego do Okęcia. Pociągi dalekobieżne, np. do Zakopanego, Krakowa i Kielc, jeździłyby znacznie dłuższą trasą przez Otwock, Pilawę i Czachówek. Pociągi podmiejskie jadące od strony Radomia kończyłyby zaś trasę na stacji Okęcie lub Służewiec. Dalej do centrum trzeba by jechać zastępczymi autobusami. Którędy? Jeszcze nie wiadomo. Pewne jest, że podróż do Śródmieścia wydłużyłaby się o kilkadziesiąt minut. - To wstępna propozycja organizacji ruchu w czasie prac. Utrudnienia byłyby duże, ale trwałyby znacznie krócej niż w wariancie, w którym najpierw remontowałoby się jeden tor, a potem drugi - mówi Ryszard Bandosz z mazowieckiego oddziału PKP PLK.
Wątpię. Znając koniukturę na tej trasie śmiem twierdzić, że busy będą wypchane po brzegi, a pociągami będą jeździli tylko ci, co muszą...Piotrek pisze:Tylko tym razem pewnie będzie "troszkę" więcej pasażerów