Strona 3 z 3
: 07 maja 2007, 22:17
autor: fraktal
bohun pisze:Bardziej kłopotliwe są raczej perony wyższe od wyjścia
To zależy... m.in. od sprawności układu ruchu i tego, czy masz się czym podeprzeć, czy nie. Generalnie idea jest taka. Dużo trudniej jest wejść na wysoki stopień, gdy nie możesz do niego jak najbliżej podejść. Z zejściem jest zaś łatwiej. Dużo trudniej bowiem wysunąć nogę w przód i jednocześnie unieść ją w górę. Natomiast jeśli możesz się podeprzeć z przodu (przed sobą), to zejść jest łatwiej, ale jeśli nie masz tej możliwości, będzie ci chyba równie trudno.
: 08 maja 2007, 10:12
autor: Gacek
fraktal pisze:Pewnie tak, tylko, że ja się nie kwalifikuje do rozkładanych podestów... Musiałbym prosić, dyskutować, handryczyć się. Chyba że zmienię rodzaj używanego przeze mnie sprzętu.
kierownik pociągu powinien widząc pasażera o widocznym stopniu niesprawnosci ruchowej (np kule lub wózek) sam z siebie mu pomóc.
: 08 maja 2007, 16:26
autor: fraktal
Może i powinien. Kierowcy autobusów też powinni stosować przyklęki, a nie zawsze to robią. Zwłaszcza dla osób o kulach. Pewnego dnia wsiadałem do woroniczańskiego solarisa przednimi drzwiami (przy których nie ma przycisku dla inwalidy), widziałem kątem oka, że kierowca patrzy się w bok, więc widzi, co to za pasażer wsiada. Krawężnik był niski, więc musiałem próbować ze dwa razy, podciągając się na ręku, więc cały proces znacznie się wydłużył. Może miał przyklęk zepsuty, ale nawet nie próbował nacisnąć przycisku, bo bym słyszał. Nie dostałem też ani słowa wyjaśnienia. Podobnie było, gdy wysiadałem, ale wtedy miałem mniejszy problem, bo krawężnik był wyższy, a poza tym ja już tak mam, że do wozu wysokiego łatwiej mi wsiąść niż wysiąść, a do niskopodłogowego (bez przyklęku) - łatwiej wysiąść niż wsiąść. Tak się zastanawiam, czy to aby nie sprawka tego osobnika, który na własne życzenie, lecz wbrew własnej woli kojarzy mi się z ITS-em, bo na wozach ITS-u jest reklama oleju tej firmy (a przynajmniej była jeszcze do niedawna). "Wybraliśmy olej..." Bo to właśnie on twierdzi, że najlepiej byłoby, bym nie jeździł po tej trasie, na której (coraz rzadziej) jeżdżę. Pamięta nawet, co studiuję, choć pisałem o tym dawno na fztm i mało kto to pamięta (jeśli mu nie przypomnę). Chyba że przez to szkolenie organiziwane przez organizację zewnętrzną kierowcy tej zajezdni się uwstecznili, zamiast zrobić postępy. Sorry za OT.
: 08 maja 2007, 17:00
autor: JotPeCet
Nie przejmuj się. Jak widać nie każdemu kto "reklamuje" się olejem, ma tego oleju wystarczająco dużo.
