Strona 3 z 4
: 02 mar 2006, 20:37
autor: pawcio
Nie wiem, jak bardzo ta odległość jest poprawiana (jaka jest tolerancja). A lampkom się nie przyglądałem. Spróbuję.
: 02 mar 2006, 21:48
autor: R-9 Chełmska
i pawcio i Jamnik mają rację. Odległość jest korygowana, ale w dosyć małych widełkach, tj. jak nie przejechał 50 m to skoryguje, jednak gdy np. 300 m to raczej nie ma mowy...
: 02 mar 2006, 22:14
autor: mobil one
pawcio pisze:Na odległości między przystankami. Przy czym otwarcie drzwi poprawia odległość, gdyż pewne rozjazdy siłą rzeczy się zdarzają (w końcu to nie tramwaj). Można to łatwo zauważyć, jak jest kilka przystanków na żądanie pod rząd. Wówczas się wszystko sypie. No i czasami dochodzą błędy w programowaniu oraz awarie podczas użytkowania.
Taaa...Oddział Stalowa "wspaniale" opanował technikę programowania R&G.
Widać ich osiągnięcia szczególnie na linii 118 w Midi MAN-ach.
: 31 mar 2006, 19:02
autor: dzidek
3375 dziś popołudniu wracał z Wolicy do Warszawy.
: 27 maja 2008, 19:40
autor: Bernard
Odświeżam temat bo mam pytanie odnoście eksploatacji autobusu Man NG313. Dziś miała miejsce dziwna sytuacja. Otóż kierowca tego autobusu na linii 506 wyskoczył z awanturą do pana, który siedział na pierwszym siedzeniu po prawej stronie, że rozmawia przez telefon komórkowy. Twierdził, że powstają zakłócenia komputera pokładowego i używać telefonu nie wolno. Krzyczał, że zwariuje mu komputer i autobus rozbije się o drzewo

. Ogólnie niezła awantura się zrobiła. Czy coś takiego w ogóle jest możliwe

: 27 maja 2008, 19:49
autor: IndeX148
To zwykła brednia

Oczywiście mogą być tam jakieś drobne zakłócenia (np. dziwne latające paski na komputerze) ale napewno autobus się nie rozbije od tego

: 27 maja 2008, 19:51
autor: Szymon
Bernard pisze:Odświeżam temat bo mam pytanie odnoście eksploatacji autobusu Man NG313. Dziś miała miejsce dziwna sytuacja. Otóż kierowca tego autobusu na linii 506 wyskoczył z awanturą do pana, który siedział na pierwszym siedzeniu po prawej stronie, że rozmawia przez telefon komórkowy. Twierdził, że powstają zakłócenia komputera pokładowego i używać telefonu nie wolno. Krzyczał, że zwariuje mu komputer i autobus rozbije się o drzewo

. Ogólnie niezła awantura się zrobiła. Czy coś takiego w ogóle jest możliwe

Heh, ja też miałem podobny przypadek. Zostałem ochrzaniony za to, że używam telefonu siedząc na pierwszych, chociaż autobus stał na pętli.

Czyli przypadek nie odosobniony...

: 27 maja 2008, 20:02
autor: Bernard
Teoretycznie na kabinie jest przekreślony znak telefonu. Swoja drogą ciekawe dla czego tylko w Manach. Przydali by się jacyś pogromcy mitów

: 28 maja 2008, 2:39
autor: Kozik
A nie zauważyłeś, że tylna ściana kabiny jest bardzo gruba. A jest taka gruba ponieważ w niej znajdują się jakieś elektroniczne urządzenia.
Kiedyś jechałem NG313 na 189 (gdy były jeszcze w Woronicza), siedziałem na pierwszym rzędzie siedzeń za 1 drzwiami. Zapomniałem o tym, wyjąłem komórkę i zadzwoniłem do kogoś. Autobus minął skrzyżowanie dźwigowa/połczyńska/powstańców śląskich

Os. Górczewska (wówczas jeszcze) i nagle silnik zgasł. I kierowca mógł sobie kręcić kluczykiem w stacyjce i robić co tylko chciał a autobus i tak by nie odpalił. Jest tam jakieś zabezpieczenie. Aby można go było włączyć w takiej sytuacji trzeba wezwać pogota, który ma jakiś specjalny kluczyk (nie do stacyjnki tylko jakiś serwisowy), dzięki któremu serwisant uzyskuje dostep do wszystkich opcji w komputerze pokładowym.
: 28 maja 2008, 8:06
autor: Tadek A.
Bernard pisze:Otóż kierowca tego autobusu na linii 506 wyskoczył z awanturą do pana, który siedział na pierwszym siedzeniu po prawej stronie, że rozmawia przez telefon komórkowy. Twierdził, że powstają zakłócenia komputera pokładowego i używać telefonu nie wolno. Krzyczał, że zwariuje mu komputer i autobus rozbije się o drzewo .
Idiota do sześcianu. Pomijając wszystko inne, układem kierowniczym i hamulcowym nie steruje komputer (może go jedynie wspomagać).
Kozik pisze:Zapomniałem o tym, wyjąłem komórkę i zadzwoniłem do kogoś. Autobus minął skrzyżowanie dźwigowa/połczyńska/powstańców śląskich Os. Górczewska (wówczas jeszcze) i nagle silnik zgasł.
Przypadek. Autobus to nie samolot. Ja sam nigdy podczas używania komórki w czasie jazdy nie zaobserwowałem ani w Mańku ani w Solarkach żadnych negatywnych zachowań.
: 28 maja 2008, 23:02
autor: krzysiekp
Tadek A. pisze:
Przypadek. Autobus to nie samolot. Ja sam nigdy podczas używania komórki w czasie jazdy nie zaobserwowałem ani w Mańku ani w Solarkach żadnych negatywnych zachowań.
To że Tobie sie coś takiego nie zdarzyło nie znaczy że te naklejki są bez powodu. Oczywiście tu mógłby się wypowiedzieć tylko inżynier znający wyposażenie kabiny tego autobusu. Znane każdemu jest zjawisko, gdy przychodzącą rozmowę słychać jako serię pisków w nieekranowanych urządzeniach audio, więc dlaczego nie możliwe miałyby być takie efekty w autobusie?
Swoją drogą samoloty są przed zakłóceniami zabezpieczone, a zakaz rozmów jest wprowadzony 'na wszelki wypadek", gdyby jakaś konfiguracja była jednak wrażliwa na sygnał komórki.
: 29 maja 2008, 16:55
autor: Adam G.
Naprawdę, nie sądzę, by od używania telefonu komórkowego cokolwiek w jakimkolwiek autobusie mogło się stać. To tylko niepotrzebnie utrwalany mit.
To samo tyczy się samolotów - robi się wielkie "ale", a tu nagle okazało się, że niektóre linie wprowadzają roaming OnAir i wręcz zachęcają do korzystania z komórek na pokładach swoich maszyn. I o ile w przypadku samolotów jestem w stanie uwierzyć, że jest jakaśtam szansa na zakłócenie łączności radiowej na skutek używania telefonów komórkowych, o tyle naprawdę nie wierzę, by w autobusie coś z tego powodu mogło się wydarzyć (a jeśli już, to szansa jest taka, jak trafienie "6" w lotto i zwariuje co najwyżej wyświetlacz itp.).
: 29 maja 2008, 17:42
autor: Filip7370
Tym bardziej że większość zapewne obwodów krytycznych dla sterowania (kierownica, manetka gazu czy hamulec) nie są obsługiwane przez fale radiowe.
: 29 maja 2008, 17:48
autor: Premo
Może jakiś mały sabotaż?
: 29 maja 2008, 21:33
autor: Plesim
Gdyby w autobusie występowały obwody wpływające na bezpieczeństwo ruchu, które można zakłócić telefonem komórkowym taki pojazd nie dostałby nigdy dopuszczenia do ruchu z pasażerami. Kiedyś zresztą nawet przedstawiciel MANa wypowiadał się na ten temat, że chodziło bardziej o prewencje niż o szkodliwe działanie.