Tak, mój błąd, powinno być:
"Łączna liczba miejsc w wagonie 120N jest większa, niż w wagonie 120Na". I jest to prawdą przy pojemności nominalnej (5 osób na metr), która, nawiasem mówiąc, w szczycie jest przekraczana na liniach w Alejach
sporadycznie (pamiętam wyniki pomiarów po ruszeniu z przystanku Rondo Waszyngtona w kierunku centrum rano). A jeśli, to zwykle wystarczy przepuścić jeden - dwa tramwaje, a nie ładować się na głupiego w pierwszy, najbardziej zatłoczony wóz.
Przy 6,7 osoby na metr - a to jest naprawdę spory tłok! - wagon 120Na ma pojemności 254-256 osób (zależy, czy otwarte są miejsca składane), zaś wagon 120N - 261 osób. Tak więc i przy tak dużym tłoku stara Pesa jest nieco pojemniejsza.
Oczywiście, można dyskutować o szerokości przejścia, ale tu i tak decyduje szerokość stref nad wózkami, w obu wagonach bardzo zbliżona, jeśli nie identyczna wręcz.
[ Dodano: |12 Kwi 2012|, 2012 10:27 ]
grzegorz pisze:
Miejsca siedzące można traktować jako ,,małą poprawkę''.
ROTFL. 60 miejsc siedzących to rzeczywiście "mała poprawka".
[ Dodano: |12 Kwi 2012|, 2012 10:30 ]
grzegorz pisze: Dlatego w tłoku 120N są wyraźnie mniej wygodne od 120Na (a może nawet i akwariów?) i z ,,9'' powinny się wynieść.
Bzdura i tyle. Ostatnio coś takiego słyszałem ze trzy lata temu w ZDM, że "te nowe tramwaje rozwalają cały system, bo dłużej wymiana pasażerów trwa - mniej drzwi". I okazało się, że guzik prawda.
Na szczęście ja korzystam z obu typów wagonów i kitu sobie wcisnąć nie dam. Aczkolwiek rzeczywiście powinienem mniej się przejmować "ciekawostkami", które ludzie radośnie wypisują.