: 20 lut 2010, 23:45
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
I jeszcze bardzo fajny takt:8917 pisze:Praktycznie każdy przegubowy autobus Z-1 był wczoraj niezabieralny. O SU15 na tej linii lepiej nie wspominać . Ludzie widząc pełne autobusy przepuszczali je czekając na następne.
Gadali na Politechnice: "czemu wszyscy wychodzą"?8917 pisze:Jednak trzeba przyznać, że mimo komunikatów i przyklejonych na każdej stacji kartek ludzie nic nie wiedzieli.
Siedzieli i czekali aż SOM ich wyprosi.bartoni722 pisze:Gadali na Politechnice: "czemu wszyscy wychodzą"?
Dziś była dezinformacja. Ekrany LCD pokazywały całą trasę na KABATY (testowane na odcinku Dw. Gdański - Politechnika włącznie). Na Politechnice dyspozytor puścił pana Ksawerego mówiącego "pociąg w kierunku Kabat nie zabiera pasażerów. Prosimy zachować ostrożność i odsunąć się od krawędzi peronu". Kompletną bzdurą było działanie monitora LCD na Politechnice w kierunku Kabat, który kompletnie robił w konia, bo pokazywał przyjazd pociągu za ile minut, oczywiście trasa podświetlona do Kabat.8917 pisze:Informacja przez cały wczorajszy dzień była niezadowalająca.
ucinanie wskazuje na to, że to jednak nie był syntezator - typowy objaw, jak dyżurny za szybko zaczyna mówić.8917 pisze: Chociaż wydaję mi się, że na Politechnice słyszałem ich dwie wersje. Jedna była w miarę poprawna, ale druga to tragedia. Ich początek również ciekawy, większość się zacinała - nie słyszałem ani jednej, która nie zaczynałaby się od "GA", "AGA" lub "A" zamiast po prostu "UWAGA".
+ słupy informacjyjne przy każdym zejściu.SławekM pisze:Odnośnie karteczek przy wyjściach ze stacji. Może trzeba zacząć drukować je w formacie A0-A1 a nie jak jest obecnie w A3, wtedy większa szansa iż ktoś je zauważy....
Niektórzy wręcz wsiadali do pociągu mimo wcześniejszego komunikatu dyżurnej o wstrzymaniu ruchu.Zari pisze:Siedzieli i czekali aż SOM ich wyprosi.
Inicjatywa własna dyżurnego (tak jak późniejsze odgrodzenie peronu taśmą)8917 pisze:a Stokłosach, przy wejściu na peron, przyklejona była odręcznie napisana kartka "Kierunek Kabaty" z narysowaną strzałką na tor w kierunku Młocin
Dzisiaj jeden pan się zasiedział i niewiele brakowało, a pojechałby sobie dalej. W ostatniej w chwili do wagonu wbiegł SOM, na początku sobie pogadali, a w końcu zaczęli się szarpać.Zari pisze:Siedzieli i czekali aż SOM ich wyprosi.
Ten tekst leciał dziś przed każdym pociągiem wjeżdżającym na stację w stronę Kabat. Do tego dyżurnemu się chyba pociągi myliły, bo najczęściej puszczał komunikaty o wstrzymaniu ruchu, po przyjeździe na stację składu w stronę Młocin. Natomiast, gdy przyjechał pociąg w stronę Kabat, to była głucha cisza. W tym czasie połowa wysiadających nie wie co robić i pytają się jak dalej jechać. Wczoraj komunikaty puszczano właśnie w tym momencie, jednak dzisiaj - nie wiedzieć czemu - tak nie było.SławekM pisze:Na Politechnice dyspozytor puścił pana Ksawerego mówiącego "pociąg w kierunku Kabat nie zabiera pasażerów. Prosimy zachować ostrożność i odsunąć się od krawędzi peronu".
SIP jak zwykle żył swoim własnym życiem. Zamiast wyświetlić na czerwono w stronę Kabat "Uwaga, pociąg nie zabiera pasażerów", to niejednokrotnie taki napis pojawiał się w stronę Młocin, gdy pociąg zabierał ludzi...SławekM pisze:Kompletną bzdurą było działanie monitora LCD na Politechnice w kierunku Kabat, który kompletnie robił w konia, bo pokazywał przyjazd pociągu za ile minut, oczywiście trasa podświetlona do Kabat.
Zapewniam Cię, że w wymienionych przypadkach był to syntezator, bo czytano ten sam tekst co i dziś, także tym samym głosem. Dzisiaj ucinało już bardziej - zamiast: "Uwaga, w dniu dzisiejszym wstrzymany jest ruch pociągów...", zaczynało się od słów "ymany jest..." lub "ym wstrzymany jest...".MeWa pisze:ucinanie wskazuje na to, że to jednak nie był syntezator - typowy objaw, jak dyżurny za szybko zaczyna mówić.
nie myliły się (i nie dyżurnemu, tylko dyżurnej8917 pisze:Do tego dyżurnemu się chyba pociągi myliły, bo najczęściej puszczał komunikaty o wstrzymaniu ruchu, po przyjeździe na stację składu w stronę Młocin.
to, że czytano ten sam tekst, nie jest żadnym dowodem, bo po prostu tekst mógł być spisany, przynajmniej na A-11. A jaki głos Twoim zdaniem to czytał (kilka cech charakterystycznych poproszę - a przede wszystkim czy damski, czy męski)8917 pisze:Zapewniam Cię, że w wymienionych przypadkach był to syntezator, bo czytano ten sam tekst co i dziś, także tym samym głosem.
najlepszy dowód na to, że nie był syntezator.8917 pisze:Dzisiaj ucinało już bardziej - zamiast: "Uwaga, w dniu dzisiejszym wstrzymany jest ruch pociągów...", zaczynało się od słów "ymany jest..." lub "ym wstrzymany jest...".
wynika to z krótszych czasów międzyprzeglądowych w pociągach rosyjskich.BTW: Dlaczego linię Politechnika - Młociny obsługiwały dziś i wczoraj same alstomy (przez cały dzień nie widziałem ani jednego składu rosyjskiego na tej części trasy)?
To jest typowe przy automatycznym uruchamianiu komunikatów. Często zdarza mi się to słyszeć w tramwajach.MeWa pisze:ucinanie wskazuje na to, że to jednak nie był syntezator - typowy objaw, jak dyżurny za szybko zaczyna mówić.
Komunikaty te były czytane przez głos żeński (głos męski to był wczoraj na Politechnice po 16:00, tu było przynajmniej widać, że "NA ŻYWO", bo komunikaty były inne, głos zawieszał się w różnych momentach, a w pewnym momencie można było usłyszeć nawet śmiech). Wydawało mi się, że komunikaty z pourywanymi słowami były identyczne, a głos był przerywany dokładnie w tej samej chwili. Nie zaprzeczam, że niektóre z nich rzeczywiście były czytane przez dyżurną, ale z pewnością nie wszystkie.MeWa pisze:to, że czytano ten sam tekst, nie jest żadnym dowodem, bo po prostu tekst mógł być spisany, przynajmniej na A-11. A jaki głos Twoim zdaniem to czytał (kilka cech charakterystycznych poproszę - a przede wszystkim czy damski, czy męski)
Potrafiła też nadać go w momencie jego odjazdu, przy czym nic nie dało się z niego zrozumieć.MeWa pisze:Dyżurna nadawała też komunikat o utrudnieniach zazwyczaj na chwilę po odjeździe pociągu kończącego bieg.
W metrze nie ma żeńskich syntezatorów, zresztą chyba nie bardzo sobie zdajesz sprawę jak brzmią syntezatory. Tak więc, co stwierdzam, bo tam też byłem, komunikat o tej samej treści nadawany był przez dyżurną - początek był ucinany (w różnych miejscach), bo za wcześnie zaczynała mówić. Dyżurna z puszki nadawała jedynie komunikat o pociągu niezabierającym pasażerów (ale też nie z syntezatora, tyle że Ksawerego Jasieńskiego).8917 pisze:Komunikaty te były czytane przez głos żeński
dla tramwajów może tak, ale w metrze źródło problemu jest inne, o czym już pisałem.KwZ pisze:To jest typowe przy automatycznym uruchamianiu komunikatów. Często zdarza mi się to słyszeć w tramwajach.
proponuję żebyś napisał dzień z życia dyżurnej A-118917 pisze:Był też przypadek, że przerwała go w połowie, a następny podała dopiero po dwóch minutach...