Zabawne sytuacje w Ĺrodkach komunikacji miejskiej
Moderatorzy: Wiliam, Szeregowy_Równoległy
Po sprzedaniu biletów już ich nie masz. Rozumiesz to ty, ja, Szeregowy, ale nie ZTM. A niestety on ma prawo odebrać kierowcy premię za niesprzedanie biletu.
Wyjściem dla kierowcy mogłoby być posiadanie nie 10, ale 25 biletów. I gdy sprzeda 10, wychodzi na przystanku do kiosku i dokupuje 10. Kierowców tak opóźniających kurs już widziałem - w Kielcach.
Wyjściem dla kierowcy mogłoby być posiadanie nie 10, ale 25 biletów. I gdy sprzeda 10, wychodzi na przystanku do kiosku i dokupuje 10. Kierowców tak opóźniających kurs już widziałem - w Kielcach.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Pośrednio ZTM mi premię odbiera. ZTM karze przewoźnika, przewoźnik karze kierowcę.KwZ pisze:Po sprzedaniu biletów już ich nie masz. Rozumiesz to ty, ja, Szeregowy, ale nie ZTM. A niestety on ma prawo odebrać kierowcy premię za niesprzedanie biletu.
Ja tak robię. Sprzedaję, a na krańcu atakuję biletomat i za tę gotówkę, co pasażerstwo zostawiło, uzupełniam zapas biletów. A jak się fajnie pasażerowie kłócą, że bilet na białym a nie na niebieskim kartonikuKwZ pisze:Wyjściem dla kierowcy mogłoby być posiadanie nie 10, ale 25 biletów. I gdy sprzeda 10, wychodzi na przystanku do kiosku i dokupuje 10. Kierowców tak opóźniających kurs już widziałem - w Kielcach.
A czy w zajezdni nie macie przypadkiem tańszych biletów? Bo może lepiej by było, jakbyś zjeżdżał na tę okoliczność na zakład i po uzupełnieniu zapasu biletów wracał na pętlę?Szeregowy_Równoległy pisze:Sprzedaję, a na krańcu atakuję biletomat i za tę gotówkę, co pasażerstwo zostawiło, uzupełniam zapas biletów
Jak mówiłem do dziennikarzy z tym trzeba się udać. Bo jeżeli na pętli jest biletomat, w wozie jest biletomat, a o bilet męczy się kierowcę, to jest potrójny absurd. Zawsze możecie się powołać, że sprzedając bilet, kierowca się rozprasza i nie zauważa niepełnosprawnych pasażerów podczas obsługi przystanku, co jest niekorzystne dla tych pasażerów. A więc docelowo sprzedaż biletów w pojazdach powinna być zniesiona w miarę lepszej dostępności biletomatów. Za wyjątkiem linii podmiejskich może. Tak zresztą uważam od dawna.
Na krańcu, w ramach twojej przerwy od, nota bene, pracy. Ale przynajmniej nie opóźniasz kursu. Pomijając fakt, że nie na wszystkich pętlach są automaty czy nawet kioski.Szeregowy_Równoległy pisze: Sprzedaję, a na krańcu atakuję biletomat i za tę gotówkę,
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Nie uważasz za absurdalne, że ZTM wymaga jednoczesnej sprzedaży biletów i posiadania biletów? Ile tych biletów mam ze sobą nosić? Licząc po 20 sztuk każdego rodzaju i tak mam duże szanse nie zmieszczenia się w wymaganym przez ZTM limicie (10-10-5-5), bo mogę po prostu sprzedać więcej niż np. 10 normalnych. A na pewno nie będę nosić ze sobą biletów wartych nie wiadomo ile.pawcio pisze:Jeżeli w Mobilisie kredyt biletowy jest na 10 sztuk, to sami się proszą o kłopot. W MZA i TW z tego co wiem, kredyt jest sporo większy.
Nie. Ustawa o czasie pracy kierowców stanowi, że jest to przerwa na odpoczynek, a nie przerwa w prowadzeniu pojazdu. Ostatnio to dość dokładnie studiowałem.KwZ pisze:A może ja się mylę i przerwa nie jest od pracy, tylko od kierowania pojazdem?
Się jutro zapytam, jak to jest w TW. Fakt, że brak biletów dwustrefowych ułatwia zagadnienie, ale i tak jestem przekonany, że kredyt biletowy jest kilkukrotnie wyższy niż podane przez Ciebie minima wymagane przez ZTM.Szeregowy_Równoległy pisze:Nie uważasz za absurdalne, że ZTM wymaga jednoczesnej sprzedaży biletów i posiadania biletów? Ile tych biletów mam ze sobą nosić? Licząc po 20 sztuk każdego rodzaju i tak mam duże szanse nie zmieszczenia się w wymaganym przez ZTM limicie (10-10-5-5), bo mogę po prostu sprzedać więcej niż np. 10 normalnych. A na pewno nie będę nosić ze sobą biletów wartych nie wiadomo ile.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
Tylko nikt o zdrowych zmysłach nie nosi w MZA całego kredytu biletowego ze sobą. Niezbędne 15 jakie trzeba mieć przy rozpoczęciu pracy jest i wystarcza. Kierowcy nie wolno zacząć pracy z liczbą biletów mniejszą niż 15 sztuk każdego rodzaju. A co to za minimalny limit jaki kierowca musi posiadać przy kończeniu pracy na linii?pawcio pisze:Jeżeli w Mobilisie kredyt biletowy jest na 10 sztuk, to sami się proszą o kłopot. W MZA i TW z tego co wiem, kredyt jest sporo większy.
Czyli pracodawca zapewnia pracownikowi dużą rezerwę. Jeżeli on zabiera mniej, to już jego ryzyko. A sprzedać 40 biletów w ciągu zmiany, to już jednak dużo za dużo, by zdarzało się każdego dnia.
Niekoniecznie zgadzam się ze wszystkim, co napiszę. (C) Marshall McLuhan
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
"Na diamentach nic nie wyrośnie. Za to kwiaty świetnie rosną na gnoju." - Josefa Idem
- Szeregowy_Równoległy
- Szeregowe Chamidło
- Posty: 11868
- Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37
Nie chcesz nosić ze sobą biletów wartych 480zł? Do ukarania!dzidek pisze:Przy wymianie biletów był 50-50-25-25 (mniejsza ilość podmiejskich)pawcio pisze:A w jakiej wysokości jest kredyt w MZA?