O spółce PKP Intercity
Moderator: JacekM
- Daniel_FCB
- (kaczofob)
- Posty: 1537
- Rejestracja: 23 lut 2008, 20:54
- Lokalizacja: Natolin
Przez Poznań obecnie jedzie się blisko godzinę krócej...
Wciąż się zastanawiał, jak nielogiczne może się stać logiczne rozumowanie, jeśli zajmuje się nim dostatecznie duży komitet - Pratchett, Świat finansjery
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
A mówili nauczyciele "z gminem nie zadajemy się nie z powodu ich niskiego urodzenia, ale dlatego, że nie ma po co" - Ziemiański, Achaja
FCBARCA.COM
I w dodatku pociąg przez Poznań (EIC Fredro) jedzie pół godziny przed pociągiem przez Katowice (EIC Górnik), co tylko dodatkowo zmniejsza potencjalną frekwencję w tym drugim.
Rok temu jechały w zasadzie tyle samo, ale remont CMK załatwił sprawę.
W przyszłym roku to już głównie "protezą" będzie się jeździć, sam jestem ciekawy frekwencji, ale nie spodziewam się szału.
W przyszłym roku to już głównie "protezą" będzie się jeździć, sam jestem ciekawy frekwencji, ale nie spodziewam się szału.
Bo do Wrocławia to się teraz czerwonymi autobusami jeździ. Co godzinę kurs, półtorej godziny krócej niż pociąg, dwa razy taniej niż pociąg i klimatyzacja działa zawsze.przewoz pisze:Rok temu jechały w zasadzie tyle samo, ale remont CMK załatwił sprawę.
W przyszłym roku to już głównie "protezą" będzie się jeździć, sam jestem ciekawy frekwencji, ale nie spodziewam się szału.
Ja dopóki kolej nie zrobi czegoś z ofertą przewozową do Wrocławia, będę wybierał autobusy.
Samo skrócenie czasu jazdy nie spowoduje automagicznego powrotu tych pasażerów, co się przesiedli do tańszego, pewniejszego, regularniejszego autobusu.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
Cudownie, zawsze miałem ochotę się wybrać do Wrocławia, tylko przeszkadzało mi to że brakowało mi dogodnych pociągów. Tyle że nie wiem, o której godzinie skończę jego zwiedzanie, ale skoro kursy są co godzinę myślę, że nie będę miał problemu w kupieniu tuż przed wyjazdem powrotnym biletu na najbliższy kurs, żebym nie musiał czekać dłużej niż godzinę?Piottr pisze:Co godzinę kurs, półtorej godziny krócej niż pociąg, dwa razy taniej niż pociąg i klimatyzacja działa zawsze.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27757
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Ja chciałbym się jeszcze dowiedzieć, ile w połączeniach nocnych kosztuje dopłata do kuszetki, a w dziennych - jakie jest menu w autobusie restauracyjnym.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Hehe. Mam taką fanaberię, że na dystans ponad 2 godziny wymagam od pociągu posiadania wagonu barowego lub restauracyjnego. Oraz że potrzebowałem pociągu z Wrocławia do Warszawy w sobotę. Tak more or less po wymeldowaniu się z hotelu. Zgadnijcie, co mi PKP zaoferowało? JEDNO połączenie bezpośrednie o 5:xx nad ranem albo lotne przesiadki w Poznaniu. W końcu pojechaliśmy z godzinną przesiadką w Katowicach, i tak szybciej, niż bezpośrednim TLK bez Warsu.
Żebyś sie nie zdziwił, że za rok, dwa, takie autobusy się pojawią na polskich drogach, tylko niech jeszcze kolej dalekobieżna pobędzie taka dziadoska jak jest.fik pisze:Ja chciałbym się jeszcze dowiedzieć, ile w połączeniach nocnych kosztuje dopłata do kuszetki,
Rynek nie znosi próżni.
A to zależy od stacji benzynowej, przy której wypada zamiana kierowców.fik pisze: a w dziennych - jakie jest menu w autobusie restauracyjnym.
Niemniej jadąc autobusem z Wrocławia do Warszawy dostałem kartonik soku i jakieś herbatniki na drogę.
Doszliśmy w Polsce do stanu, że rozkład jazdy pociągów to jest coś,
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
co w istocie działania przypomina kalejdoskop, obracający się nie rzadziej niż cztery razy do roku,
w tym raz, w grudniu, z solidnym potrząśnięciem....
W pociągu (EIC) też się dostaje napój i wafelka, a również można udać się do Warsu na schabowego... chyba, że w Warsie akurat padło oświetlenie, w wyniku czego Wars jest czynny tylko do Opola, jak to mi się ostatnio przytrafiłoPiottr pisze:A to zależy od stacji benzynowej, przy której wypada zamiana kierowców.fik pisze: a w dziennych - jakie jest menu w autobusie restauracyjnym.
Niemniej jadąc autobusem z Wrocławia do Warszawy dostałem kartonik soku i jakieś herbatniki na drogę.
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27757
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Rozumiem, że ta stacja benzynowa jedzie z autobusem i mogę udać się do niej w każdej chwili, po drodze korzystając z czystej i przestronnej toalety w celu umycia rąk?Piottr pisze:A to zależy od stacji benzynowej, przy której wypada zamiana kierowców.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
Wyobraź sobie, że również cenię taki komfort, że w każdej prawie chwili idę do Warsu czy kibelka, ale płacąc za bilet mniej niż połowę tego co za EIC i w ogóle mniej niż za TLK (a to też kłopotem nie jest) już bym tego nie wymagał
wręcz WARS sam bym sobie załatwił kanapkami, choćby z pasztetem 
Gorzej z tym kibelkiem, bo w autobusach jednak głównie zimą zamykają, a na stacjach tłok. Ale i na to bym znalazł sposób, nie takie rzeczy się robiło
PS - z połączeń autobusowych do Wrocławia nie korzystałem, ale w mojej rodzinie ostatnio autobusy modne, głównie na trasie Warszawa - Białystok.
Nie dość, że cena co najwyżej 50% tego co w pociągu (bo IC mimo zapowiedzi, od marca czy kwietnia nie raczyło wprowadzić biletów relacyjnych), to jeszcze wygodniej i tak samo szybko
I to nie żaden PB (z Młocin), tylko np Podlasie Express (z Centrum i Wschodniego). Co z tego, że też spóźniony o 15 minut? Też ma ponad 70% frekwencji i tabor na wysokim poziomie (nawet o 10 rano). W przypadku TLK Pojezierze (jedyny, jaki pasował ostatnio komuś z mojej rodziny) frekwencja wyniosła 120%, bez żadnej klimy w +30 na zewnątrz. Sam bym wybrał PE 
Gorzej z tym kibelkiem, bo w autobusach jednak głównie zimą zamykają, a na stacjach tłok. Ale i na to bym znalazł sposób, nie takie rzeczy się robiło
PS - z połączeń autobusowych do Wrocławia nie korzystałem, ale w mojej rodzinie ostatnio autobusy modne, głównie na trasie Warszawa - Białystok.
Nie dość, że cena co najwyżej 50% tego co w pociągu (bo IC mimo zapowiedzi, od marca czy kwietnia nie raczyło wprowadzić biletów relacyjnych), to jeszcze wygodniej i tak samo szybko
Tylko po co mi kuszetka na bodaj 4h? A w Warsie obiad kosztuje 2x tyle co normalnie na mieście i 3x więcej, niż w domu, łaski bez. Wolę żyć na kanapkach.Ja chciałbym się jeszcze dowiedzieć, ile w połączeniach nocnych kosztuje dopłata do kuszetki, a w dziennych - jakie jest menu w autobusie restauracyjnym.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
W Polskim Busie to kawa/herbata/sok, rogalik maślany, lody, herbatniki i orzeźwiająca woda, oczywiście tylko na wybranych połączeniach realizowanych przez Astromegi.fik pisze:Ja chciałbym się jeszcze dowiedzieć, ile w połączeniach nocnych kosztuje dopłata do kuszetki, a w dziennych - jakie jest menu w autobusie restauracyjnym.
Skutki łykania marketingowego bełkotu. Łykania świadczącego o czytelnikuprzewoz pisze:Spróbowali by dawać "nieorzeźwiającą" wodę