Strona 203 z 522

: 18 wrz 2012, 12:53
autor: No Limit Biker
Przepraszam, mój błąd, ważne że wiadomo o kogo chodzi i jaką funkcje pełnił w przeszłości.

Nie odbieram mu klasy, ani doświadczenia, ale widać że był szkolony tak samo jak p. Malek i Lyczmański, a także Borski, Siejewicz itd. dopóki nie zostaną przeszkoleni i nie będą zarabiać normalnych pieniedzy to błędy muszą być.

Nawiązując do tematyki forum, nie musisz specjalnie popełniac błędów prowadzac pojazd, ale jak dostajes grosze, a Twój instruktor to dziad tkwiący w patologicznej instytucji no to błędy będą.

: 18 wrz 2012, 13:05
autor: pawcio
No Limit Biker pisze:Nie odbieram mu klasy, ani doświadczenia, ale widać że był szkolony tak samo jak p. Malek i Lyczmański, a także Borski, Siejewicz itd. dopóki nie zostaną przeszkoleni i nie będą zarabiać normalnych pieniedzy to błędy muszą być.
Nie znasz środowiska, to pewnych rzeczy nie widzisz. Interpretacje pana Sławka są bardzo ważnym elementem polityki kadrowej Kolegium Sędziów. Czasami widać to na kilometr.
PS. Liczenie na to, że uda się wyeliminować błędy sędziowskie, to mrzonka.

: 18 wrz 2012, 13:14
autor: No Limit Biker
owszem, nie da sie wyeliminować, ale można je zminimalizować albo sprowadzić do marginesu nie mającego co drugą kolejke na wyniki meczów.

Chętnie zapoznam się z tą polityką.

: 18 wrz 2012, 13:15
autor: pawcio
No Limit Biker pisze:Chętnie zapoznam się z tą polityką.
Zostań sędzią na poziomie (mniej więcej) 3-ligowym. Wtedy zobaczysz. Jeżeli przebrniesz przez politykę na poziomie niższym. A nie, nie przebrniesz. Nie ten wiek.

: 18 wrz 2012, 13:30
autor: No Limit Biker
myślałem, że może podasz kilka kluczowych sprawych dotyczacyh tej polityki.

: 18 wrz 2012, 13:32
autor: pawcio
Nie zamierzam, bo i informacje mam dość szczątkowe.

: 18 wrz 2012, 14:41
autor: Paweł_K
Szkolenie sędziów szkoleniem sędziów. Ale dlaczego nie wykorzystywać zdobyczy techniki? Jest sytuacja sporna, gramy a potem sprawdzamy czy był faul, spalony czy cokolwiek. Polecam wpis Przemysława Rudzkiego na jego blogu, właśnie o błędach sędziowskich. Bo to nie tylko nasza domena

: 18 wrz 2012, 14:47
autor: pawcio
Sęk w tym, że całkiem sporo sytuacji w piłce nożnej nie daje się jednoznacznie ocenić. Spalonego można zmierzyć. Korzystności akcji niekoniecznie. Nie wiem, czy pamiętacie faul na Ljuboi z Wrocławia z zeszłej rundy. Spotkałem całkiem sporo głosów, że czerwona kartka była nieuzasadniona, bo Ljuboja i tak by tej piłki nie dogonił. I jak to zmierzyć?

: 18 wrz 2012, 15:01
autor: Bastian
pawcio pisze:Spotkałem całkiem sporo głosów, że czerwona kartka była nieuzasadniona, bo Ljuboja i tak by tej piłki nie dogonił. I jak to zmierzyć?
A co tu mierzyć? Faulujący też tego nie mógł zmierzyć.

To tak, jakby zwalniać morderców, jeżeli ofiary chorowały na śmiertelną chorobę.

: 18 wrz 2012, 16:02
autor: Szeregowy_Równoległy
pawcio pisze:Sęk w tym, że całkiem sporo sytuacji w piłce nożnej nie daje się jednoznacznie ocenić. Spalonego można zmierzyć. Korzystności akcji niekoniecznie. Nie wiem, czy pamiętacie faul na Ljuboi z Wrocławia z zeszłej rundy. Spotkałem całkiem sporo głosów, że czerwona kartka była nieuzasadniona, bo Ljuboja i tak by tej piłki nie dogonił. I jak to zmierzyć?
A to nie jest tak, że "promissing attack" nie oznacza, że sędzia ma mieć pewność, a wystarczy mocno uprawdopodobnione przypuszczenie? Bo pewności, szczególnie w przypadku naszych ligowych kopaczy, mieć nie można. Może okazać się za wolny, może się potknąć o własne nogi, a nawet jak piłkę dogoni, to i tak tej bramki pewnie nie strzeli, o ile nie nazywa się Frankowski, bo nikt inny nie umie sensownie wykończyć sytuacji sam na sam z bramkarzem.

: 18 wrz 2012, 17:57
autor: pawcio
Szeregowy_Równoległy pisze:Bo pewności, szczególnie w przypadku naszych ligowych kopaczy, mieć nie można. Może okazać się za wolny, może się potknąć o własne nogi, a nawet jak piłkę dogoni, to i tak tej bramki pewnie nie strzeli, o ile nie nazywa się Frankowski, bo nikt inny nie umie sensownie wykończyć sytuacji sam na sam z bramkarzem.
To może być linia interpretacji/obrony sędziego. Naprawdę opinia o tamtym faulu nie była odosobnionym przypadkiem.
Szeregowy_Równoległy pisze:A to nie jest tak, że "promissing attack" nie oznacza, że sędzia ma mieć pewność, a wystarczy mocno uprawdopodobnione przypuszczenie?
Promissing attack to tylko żółta. Aczkolwiek dokładnie przepisów w wersji angielskiej nigdy nie czytałem.

: 18 wrz 2012, 18:13
autor: Szeregowy_Równoległy
pawcio pisze:
Szeregowy_Równoległy pisze:Bo pewności, szczególnie w przypadku naszych ligowych kopaczy, mieć nie można. Może okazać się za wolny, może się potknąć o własne nogi, a nawet jak piłkę dogoni, to i tak tej bramki pewnie nie strzeli, o ile nie nazywa się Frankowski, bo nikt inny nie umie sensownie wykończyć sytuacji sam na sam z bramkarzem.
To może być linia interpretacji/obrony sędziego. Naprawdę opinia o tamtym faulu nie była odosobnionym przypadkiem.
Szeregowy_Równoległy pisze:A to nie jest tak, że "promissing attack" nie oznacza, że sędzia ma mieć pewność, a wystarczy mocno uprawdopodobnione przypuszczenie?
Promissing attack to tylko żółta. Aczkolwiek dokładnie przepisów w wersji angielskiej nigdy nie czytałem.
A pozbawienie realnej szansy zdobycia bramki? Bo dosłownie tak jest to określone w przepisach po polsku. I karane jest to czerwoną kartką, a sam przepis jest bardzo nieprecyzyjny. Bodajże dwie kolejki temu, jak Gusić z Jagi wylatywał z czerwienią, to ktoś ze mną dość merytorycznie dyskutował odnośnie tej kartki. A w ogóle, to mnie wkurza, jak słyszę, że sędzia "czegoś nie musiał, ale to zrobił". Nie musiał dać kartki, nie musiał podyktować karnego... To chyba nie jest istotne, czy musiał. Istotne jest to, czy mógł podjąć decyzję i sensownie się z niej wybronić. Tak jak bez problemu wybroni się z kartki dla Gusicia, tak jak bez problemu wybroniłby się z kartki dla Pietrasiaka, tej z mecz Śląsk - Legia z wiosny tego roku. To obrońca ma myśleć, czy aby na pewno faul jest w danej sytuacji najszczęśliwszym rozwiązaniem. Bo czy to Ljuboi wina, że Pietrasiak jest drwalem, a Ljuboja piłkarzem? Co Ljuboja zawinił, że Pietrasiak umie tylko kopać, w dodatku bezmyślnie, a Ljuboja grać? Faulował, istniało dość duże prawdopodobieństwo, że Ljuboja jednak do piłki dojdzie i znajdzie się sam na sam z bramkarzem, więc sorry, Panie Darku, pan resztę meczu obejrzy w szatni.
W ogóle oglądam naszą ligę, oglądam też europuchary i Bundesligę. I twierdzę, że nasi sędziowie nie pokazują kartek w wielu sytuacjach, w których w poważnych rozgrywkach kartka by była. Jest lepiej niż jeszcze trzy czy cztery lata temu, ale dalej nie jest to to, czego bym oczekiwał. A sytuacje takie, jak ostatniej wiosny, po meczu Korony z kimś (z Zagłębiem chyba), gdzie Korona kończyła w 9 a sędziego zakrzyczano, że niepotrzebnie karał, do niczego dobrego nie prowadzą. A ja do dziś nie wiem, czemu Kuzera w tamtym meczu nie wyleciał z boiska po kwadransie.

: 18 wrz 2012, 18:37
autor: pawcio
Szeregowy_Równoległy pisze:A w ogóle, to mnie wkurza, jak słyszę, że sędzia "czegoś nie musiał, ale to zrobił".
Chyba już tu podawałem podstawową zasadę postępowania i oceniania sędziego. Czy sędzia musi? Nie musi. Czy sędzia może? Może.
Szeregowy_Równoległy pisze:A sytuacje takie, jak ostatniej wiosny, po meczu Korony z kimś (z Zagłębiem chyba), gdzie Korona kończyła w 9 a sędziego zakrzyczano, że niepotrzebnie karał, do niczego dobrego nie prowadzą. A ja do dziś nie wiem, czemu Kuzera w tamtym meczu nie wyleciał z boiska po kwadransie.
Bo on tam w paru momentach poległ psychicznie z ogarnięciem wydarzeń i tylko dolewał oliwy do ognia.

: 18 wrz 2012, 18:57
autor: Szeregowy_Równoległy
pawcio pisze:Bo on tam w paru momentach poległ psychicznie z ogarnięciem wydarzeń i tylko dolewał oliwy do ognia.
Jasne, ale naskakiwanie na niego za nadmiar kartek w momencie, kiedy pokazał ich raczej za mało, do niczego dobrego nie doprowadzi. Bo później iluś sędziów zwyczajnie boi się kartkować, nawet jak piłkarze dają powody do pokazywania kartek. No bo co może sędzia, kiedy kartki, które teoretycznie powinny piłkarzy utemperować, nie pomagają i dalej chłopaki chcą sobie nogi łamać?

[ Dodano: |18 Wrz 2012|, 2012 21:09 ]
Serwis Weszło.com znowu przeprowadził ciekawy wywiad. Tym razem z Grzegorzem Piechną. Jak ktoś nie pamięta, to taki drewniak z Korony, co strzelał bramki, a do dziś nikt nie wie jak. Nawet w swoim jedynym meczu w reprezentacji strzelił, bodajże Estonii i z tego, co pamiętam, to całkiem ładną.
Opowiedziałbym wszystko od początku do końca. Kiedyś np. grałem w dwóch klubach równocześnie.
Jak to?
Grałem wtedy w Pilicy Tomaszów i w B-klasie, w Modrzewiance Modrzew. Jak jednego dnia były dwa mecze, to w Pilicy grałem 45 minut, szedłem do trenera i mówiłem, że mnie noga boli. A chłopaki już czekali pod stadionem. Wybiegałem, wsiadałem do nich do samochodu i na drugi mecz! (...) Problem jednak w tym, że trener zgłosił moją sprawę w okręgowym związku, Modrzewianka tamte mecze przegrała walkowerem, a mnie zawiesili na trzy miesiące. A wie pan, co jest w tym wszystkim najlepsze? W tym samym sezonie wywalczyliśmy jeszcze awans!
Przecież był pan zawieszony.
Zawiesili mnie w listopadzie, jak zaczynała się przerwa zimowa...

: 18 wrz 2012, 23:05
autor: M_Szymkowiak
Real wygrał z City w ostatnich minutach, czyżby jednak mieli trenera a trener drużynę?

W tej samej grupie Lewandowski dał zwycięstwo Borussi.