: 01 paź 2010, 11:47
Na S2 będzie więcej solówek i po problemieprzewoz pisze:^^ Dlatego też nie widzę za bardzo przedłużania S1 do Zachodniego. Nie ma czym tego obsłużyć. Chyba, że jeszcze rzadziej niż teraz.
Na S2 będzie więcej solówek i po problemieprzewoz pisze:^^ Dlatego też nie widzę za bardzo przedłużania S1 do Zachodniego. Nie ma czym tego obsłużyć. Chyba, że jeszcze rzadziej niż teraz.
Tory i kanały to może są, ale brakuje sieci trakcyjnej.Neoś_998 pisze:No tak ale na tych Szczęśliwicach są już tory, jakieś kanały też chyba.
A co robią w Sochaczu?rufio198 pisze:Nie mają odpowiedniej ilości taboru. Gdyby nie kiełbasa wyborcza to by może i starczyło a tak jest jak jest. W przypadku zdechnięcia jakiegokolwiek ezt musi zjechać on na MNG tam naprawią i wyjeżdża w swój planowy obieg.PePe pisze:Uruchamiają S1, podobno taboru już jest odpowiednio a takie babole im się trafiają... normalnie ręce opadają
Przecież ze Szczęśliwic można wyjechać również na tor 6 przy peronie 5 oraz na tory 8 i 25 przy peronie 4.chester pisze:Z tym, że peron 6 to tylko tor 1zofey pisze:Z którymi peronami Zachodniego połączone są Szczęśliwice? Ja widzę że z 7 i 6.
Łatwiej przerobić wagonówkę na szopę z prawdziwego znaczenia, niż budować wszystko od zera...fidzio pisze:Nie wiem czym sie tu podniecać przecież Szczęśliwice to stricte wagonówka.
Nie zmieniłoNeoś_998 pisze:W Sochaczewie robią Przegląd okresowy i tylko 14WE. Chyba, że się coś zmieniło
ŹródłoGAZETA WPR pisze:Puste eskaemki do Grodziska
(01-10-2010 07:51)
Pociągi Szybkiej Kolei Miejskiej jeżdżą puste do Grodziska Mazowieckiego tylko po to by... zawrócić. Pasażerowie i urzędnicy są rozgoryczeni, że eskaemki nie zatrzymują się na stacjach między Pruszkowem a Grodziskiem i wożą tylko powietrze.
Archiwum Pociągi wożą powietrze
Niektóre z pociągów Szybkiej Kolei Miejskiej, dojeżdżające tylko do Warszawy Zachodniej z powodu remontu przejść podziemnych we Włochach i Ursusie, wysadzają tu pasażerów, a następnie jadą puste aż do Grodziska Mazowieckiego. Tu zawracają i w przeciwnym kierunku zabierają pasażerów dopiero od Pruszkowa. Między Grodziskiem a Pruszkowem jadą puste niczym pociągi-widma, mijając perony z tłumami zawiedzionych pasażerów.
– To jakiś absurd. Jest tak trudno przez ten remont! Pociągi są przepełnione, albo jeżdżą stadami i wtedy pierwszy jest wypełniony do granic możliwości, a następne co jadą zaraz za nim – prawie puste. No i jeszcze do tego eskaemki, które od Grodziska do Pruszkowa w ogóle nie biorą ludzi. Powietrze wożą! – zżyma się pan Stanisław z Milanówka.
20 września, kiedy zostały wprowadzone zmienione na czas remontu rozkłady jazdy SKM i KM, wielu pasażerów było przekonanych, że pociągi SKM, które miały jeździć aż do Grodziska, będą wozić podróżnych. – Kiedy pojawiła się ta informacja o pociągach SKM do Grodziska, byliśmy przekonani, że będą one zabierać ludzi – wyjaśnia wiceburmistrz Grodziska Piotr Galiński. ZTM musiał dementować tę informację – na peronach pojawiły się wywieszki informujące, że SKM będzie wozić pasażerów tylko do i od Pruszkowa.
Chodzi o komfort
Wielu pasażerów zastanawia się, dlaczego warszawski Zarząd Transportu Miejskiego, na zlecenie którego kursuje SKM, nie pozwala na zabranie pasażerów z Grodziska, Milanówka i Brwinowa. – Do Pruszkowa pociąg dojeżdżałby wypełniony, a pasażerowie z Pruszkowa i Piastowa, miast, które współfinansują kursy SKM, podróżowaliby w znacznie mniej komfortowych warunkach – tłumaczy Andrzej Skwarek, rzecznik prasowy ZTM.
– Przez ten remont wszyscy pasażerowie jadą w gorszych warunkach – mówi starsza kobieta na peronie w Pruszkowie. – Trzeba się z tym pogodzić, ale nie można myśleć tylko o sobie. W tej chwili najważniejsze to w ogóle do Warszawy dojechać, a w jakich warunkach, to już mniej ważne.
Bo nie mają wspólnego biletu
ZTM argumentuje, że jego zadaniem jest wywiązanie się z umowy z tymi gminami, które współfinansują SKM, a więc z Pruszkowem i Piastowem. Miejscowości położone dalej nie mają umów z ZTM, nie należą też do strefy wspólnego biletu. – W tej sytuacji z inicjatywą powinny wystąpić gminy – mówi Andrzej Skwarek. – Musielibyśmy wynegocjować warunki współfinansowania przez nie rozszerzenia strefy wspólnego biletu.
Sytuacja wyjątkowa
– Remont jest sytuacją wyjątkową, więc ZTM powinien być przygotowany w tym czasie na wyjątkowe rozwiązania – twierdzi Jarosław Komża, sekretarz miasta Milanówka. – Wiadomo, że jeśli teraz gminy zaczną negocjować z ZTM warunki, to potrwa to pewnie co najmniej do końca remontu, a tu potrzeba szybkich decyzji. Negocjacje mają sens w dłuższej perspektywie, kiedy rozmawiamy o poszerzeniu strefy wspólnego biletu. Natomiast teraz, w tej sytuacji, powinna zostać podjęta szybka decyzja, która ułatwiłaby ludziom podróżowanie. Myślę, że ponieważ wszyscy i tak podróżują w znacznie gorszych warunkach niż normalnie, to nikt nie będzie miał pretensji do ZTM, że wozi pasażerów spoza strefy biletowej - zaznacza Komża.
Zwłaszcza, że na czas remontu w Kolejach Mazowieckich honorowane są bilety ZTM i odwrotnie – eskaemką można jechać także na bilet KM. – Przecież nikt nie chce jeździć bez biletu. To tylko kwestia rozliczeń – dodaje wiceburmistrz Galiński.
Andrzej Skwarek podkreśla, że przeprowadzenie całej procedury w trybie nagłym będzie bardzo trudne. Jednak i pasażerowie, i samorządowcy są zdania, że w tak wyjątkowej sytuacji, kiedy niewygody remontu dotykają zarówno pasażerów, jak i przewoźników, z procedur można by zrezygnować. – ZTM powinien zrobić jakiś gest – konkluduje Piotr Galiński.
Autor: Andrzej S. Rodys