: 19 lip 2012, 21:29
Jasne! Jakieś 80% rozkładów (na oko) nie żyje dłużej niż rok.
To Twój zmiennik miał 4/162 wieczorem? W sumie to dość trudne było, ale na Rzeszotarskiej był -3:45, a na Topiel dojechał -5:10. Ale kto mu kazał stać an zielonych strzałkach!Szeregowy_Równoległy pisze:162 dzisiaj miałem.
Nie. Ja miałem ósme.Łukasz pisze:To Twój zmiennik miał 4/162 wieczorem?Szeregowy_Równoległy pisze:162 dzisiaj miałem.
Bartek ty się niczym nie przejmuj, twój zmiennik ponad miesiąc temu na tej linii był +10 i stał 6min. na światłach jak skręcał w lewo z Radzymińskej w Gorzykowską, dzięki czemu przyjechał na Targówek na +2.Szeregowy_Równoległy pisze:162 dzisiaj miałem. I jechałem przepisowo. Fajnie było. Ruszyłem z Siekierek 8:14. Do Chełmskiej o czasie. Niestety, przy Gagarina złapałem zielone, więc na przystanek wpadłem na +1:30, wymiana pasażerska okołozerowa (wakacje...), postałem do +0:59, ruszyłem. Do Bartyckiej się poturlałem, odjazd na plusie, ale poniżej minuty. Pech chciał, że przy lewoskręcie w Szwoleżerów też trafiłem na zielone, więc na przystanek wjechałem ponad dwie przed czasem. Odstałem. Ruszyłem, bo kiedyś trzeba, Agrykola (tam muszą być smocze korki, że aż dwie minuty na ten odcinek są) - znowu czekamy. Rozbrat bez czekania odjazd na +0:59, przy Śniegockiej czekamy. Ponieważ wiadomo, że zielona fala pojawia się zawsze wtedy, kiedy się nie spieszysz, to przy Książęcej znowu minutę postałem. PKP Powiśle bez stresów, natomiast przy Topieli popełniłem błąd. Skorzystałem z zielonej strzałki do skrętu w prawo. Nie za bardzo było jak stać, bo mnie wściekły Kleszcz na 128 zaatakował od tyłu, zanim awaryjne włączyłem, więc grzesząc ciężko odjechałem ponad minutę przed czasem. Do Pomnika Syreny jest jakieś 300 metrów, więc Organizator uznał, że minuta to za mało, dlatego dał dwie. Nie zgadniecie: przy pomniku znowu stałem, tym razem dwie minuty. Zamknąłem drzwi, na co sterownik zareagował radosnym "Sokola +5:59". Odległość do Sokolej: poniżej kilometra. Dwie sygnalizacje, pierwsza z niemal permanentnym zielonym dla Tamki, druga - bezstresowa, po minucie oczekiwania po prostu się skręca w lewo. Ponieważ miałem dwie minuty oczekiwania, to wykonałem skomplikowane obliczenia. Jadąc z prędkością 60km/h kilometr pokonam w minutę. Jadąc z prędkością 30km/h (rozsądne minimum jak dla mnie) kilometr pokonam w dwie minuty. Żeby pokonać kilometr w cztery minuty (piątą zostawiam na światła), musiałbym jechać z prędkością 15km/h. Ponieważ nie umiem jeździć z takimi prędkościami, to Sokolą i Sierakowskiego zrobiłem na, odpowiednio, +3 i +2. Od Wileńskiego było w miarę OK. Sorry, nie czuję się winny, winny jest człowiek, który się pod takim rozkładem podpisał, najwyraźniej nie mając pojęcia pod czym się podpisuje. Jeśli tak ma wyglądać atrakcyjna komunikacja miejska, to rozumiem tych, którzy wlekąc się za jadącym 30km/h po pustym moście autobusem mają inne zdanie odnośnie atrakcyjności zbiorkomu. A wystarczyłoby po prostu pozwolić opóźniać odjazdy z krańców. Dopuścić -3 na początku. Skoro -3 po trasie jest uznawane za punktualne, to czemu nie może być uznawane za punktualne na samym początku trasy? Ja wiedziałem, że będę na plusie, jeszcze zanim uruchomiłem silnik na Siekierkach. Bo przed wakacjami czasu było za dużo, więc w wakacje raczej tłoczniej nie będzie.
Terefere Tobie.Georg pisze:Zasada przy układaniu rozkładów, jak piszecie wyżej jest taka: 2 sygnalizacje - to 2 minuty na przejazd.
Z Wilanowa ruszyłem o czasie, turlałem się z maksymalną (!) prędkością 35km/h, przy Zamkowym byłem +2. Zmianę oddałem przy pl. Krasińskich, zmiennik zbyt szczęśliwy nie był. Ciut ponad dwa kółka zrobiłem, wszystkie z jakimś kwitnięciem gdzieś na przystanku, żeby nie wpadać na plusie na krańce, a jeździłem naprawdę spacerowo. Nawet Kleszcze Neoplanami na plusie ganiają.JacekM pisze:Trochę dziś zwątpiłem jak zobaczyłem że 180 ma o 18 4 minuty między Nalewkami a Smoczą. Odstawanie przyspieszenia na Nalewkach, Anielewicza, Smoczej i Esperanto to przesada.