Strona 22 z 265

: 02 lis 2007, 22:52
autor: ziomal
Oczywiście, taka linia miałaby sens, ale gdyby się w nią uszczególnić. Bo wymówka, że ,,nie ma brygad'' jest nikła. Zamiast wypuszczać brygady z MZA czy kilku warszawskich prywaciarzy, to lepiej wykorzystać prywatnych przewoźników z całej aglomeracji. Zmusiłoby ich to do zakupu nowego taboru i gdyby jednocześnie PORZĄDNIE to zorganizować, to wszystko byłoby cacy i przewoźnik miałby zyski spore. ;-) Jednak znając realia, jest inaczej, a komunikacja jest mimo wszystko w największym stopniu zależna od MZA. Jeżeli by zrobić tak, jak napisałem przed chwilą, to nie byłoby wymówki na uruchomienie nowych linii ,,że brakuje brygad''.

[ Dodano: 2007-11-02, 22:54 ]
Piotrek pisze:
Tm pisze:niekoniecznie, 710 na obwodowym odcinku pracuje dobrze, nawet w niezwykle rzadkim 707 widać potencjał
No ale różnica między częstotliwością 710, a 707 jest ogromna, a w przypadku linii obwodowej mówimy w tym momencie o połączeniu tych dwóch linii.
Oczywiście, że miałoby to sens, ale 710 nie mogłoby stracić na tej zmianie za wiele. Jeśli wyszukało by się odpowiednich przewoźników, to zasilenie byłoby większe i linia miałby większe zyski i powodzenie.
A 707 jak ma być wykorzystane dobrze do końca, jak ma częstotliwość, jaką ma?

: 02 lis 2007, 22:56
autor: Bastian
Myślisz, że prywatni przewoźnicy dadzą się darmo wykorzystać? Czy też miałbyś ochotę im zapłacić z własnej kieszeni? Masz jakiś pomysł, skąd wziąć kasę na te brygady? Bo to finansowanie brygad jest problemem, autobusów w kraju pewnie by się znalazło dosyć :-s

: 02 lis 2007, 22:58
autor: ziomal
Tm pisze:trzeba powołać związek międzygminny, oddawanie komunikacji w ręce obecnego ZTMu nie daje gminom-płatnikom dostatecznych możliwości kontroli
Oczywiście, większość małych gmin boi się tego. Boi się, bo woli mieć to w swoich ,,łapach'', mieć nad tym pełną kontrolę. Gmina Radzymin nei chce ZTMowskich linii u siebie, bo są prywaciarze i PKSy, a dla nich to kłopot finansowy i techniczny. Gmina Czosnów dlatego, że ,,uwielbia'' się z PKS NM. To tylko 2 przykłady, dgzie może komunikacja ZTMowska nie ejst na razie aż tak potrzebna, ale jest. Prawda jest taka, że kształt komunikacji miejskiej i podmiejskiej jest taki sam, a komunikacja aglomeracyjna to co innego. Bo do bliskich miejscowości jest kształt komunikacji, jaki jest, a do dalszych jest inaczej. To już inne odległości, inne założenia finansowe itd.

[ Dodano: 2007-11-02, 23:00 ]
Bastian pisze:Myślisz, że prywatni przewoźnicy dadzą się darmo wykorzystać? Czy też miałbyś ochotę im zapłacić z własnej kieszeni? Masz jakiś pomysł, skąd wziąć kasę na te brygady? Bo to finansowanie brygad jest problemem, autobusów w kraju pewnie by się znalazło dosyć :-s
Oczywiście. Są to koszty. To się da zorganizować, aby nikt na tym nie ucierpiał, ale zyskał, ale tego trzeba chcieć. To jest baardzo trudne w polskich realiach do wykonania, ale jest. A konkretnie to trzeba się dogadać z prywatnymi przewoźnikami DOKŁADNIE, bo na razie powstają raczej tak naprawdę kłótnie. Ale gdyby obie strony dobrze chciały i wiedziały, czego chcą, to dało by się wsyzstko spokojnie ustalić.

: 02 lis 2007, 23:03
autor: Tm
Bastian pisze:Myślisz, że prywatni przewoźnicy dadzą się darmo wykorzystać? Czy też miałbyś ochotę im zapłacić z własnej kieszeni? Masz jakiś pomysł, skąd wziąć kasę na te brygady? Bo to finansowanie brygad jest problemem, autobusów w kraju pewnie by się znalazło dosyć :-s
jakby Wianuszek chciał sobie polepszyć komunikację to byłby to duży zastrzyk gotówki
Piotrek pisze:No ale różnica między częstotliwością 710, a 707 jest ogromna, a w przypadku linii obwodowej mówimy w tym momencie o połączeniu tych dwóch linii.
niekoniecznie

: 02 lis 2007, 23:07
autor: Bastian
ziomal pisze:Oczywiście. Są to koszty. To się da zorganizować, aby nikt na tym nie ucierpiał, ale zyskał, ale tego trzeba chcieć. To jest baardzo trudne w polskich realiach do wykonania, ale jest. A konkretnie to trzeba się dogadać z prywatnymi przewoźnikami DOKŁADNIE, bo na razie powstają raczej tak naprawdę kłótnie. Ale gdyby obie strony dobrze chciały i wiedziały, czego chcą, to dało by się wsyzstko spokojnie ustalić.
To jest zaklinanie rzeczywistości, stek banałów, mówiąc prościej. Powtórzę więc pytanie w formie nieco prostszej (z nadzieją na prostszą odpowiedź): skąd kasa na to "dogadanie się"?

: 02 lis 2007, 23:07
autor: ziomal
Tm pisze:
Bastian pisze:Myślisz, że prywatni przewoźnicy dadzą się darmo wykorzystać? Czy też miałbyś ochotę im zapłacić z własnej kieszeni? Masz jakiś pomysł, skąd wziąć kasę na te brygady? Bo to finansowanie brygad jest problemem, autobusów w kraju pewnie by się znalazło dosyć :-s
jakby Wianuszek chciał sobie polepszyć komunikację to byłby to duży zastrzyk gotówki
Piotrek pisze:No ale różnica między częstotliwością 710, a 707 jest ogromna, a w przypadku linii obwodowej mówimy w tym momencie o połączeniu tych dwóch linii.
niekoniecznie
Ale w takim kształcie komunikacji podmiejskiej nie byłoby możliwe utrzymanie 707 i 710 lub jednej z nich i dodatkowo uruchomienie linii po trasie obu tych linii... 8-[

: 02 lis 2007, 23:09
autor: Tm
Ale w takim kształcie komunikacji podmiejskiej nie byłoby możliwe utrzymanie 707 i 710 lub jednej z nich i dodatkowo uruchomienie linii po trasie obu tych linii... 8-[
bo?

: 02 lis 2007, 23:10
autor: ziomal
Bastian pisze:
ziomal pisze:Oczywiście. Są to koszty. To się da zorganizować, aby nikt na tym nie ucierpiał, ale zyskał, ale tego trzeba chcieć. To jest baardzo trudne w polskich realiach do wykonania, ale jest. A konkretnie to trzeba się dogadać z prywatnymi przewoźnikami DOKŁADNIE, bo na razie powstają raczej tak naprawdę kłótnie. Ale gdyby obie strony dobrze chciały i wiedziały, czego chcą, to dało by się wsyzstko spokojnie ustalić.
To jest zaklinanie rzeczywistości, stek banałów, mówiąc prościej. Powtórzę więc pytanie w formie nieco prostszej (z nadzieją na prostszą odpowiedź): skąd kasa na to "dogadanie się"?
Kasy nie ma. Właśnie! Więc albo:
1) znajdzie się kasa i doagadają się
2) nie będzie prawdziwej komunikacji aglomeracyjnej z prawdziwego zdarzenia, tylko nadala prowizorka
1 lub 2.
Więc albo dużo albo nic ;-)

: 02 lis 2007, 23:15
autor: Bastian
ziomal pisze:znajdzie się kasa
Gdzie? Jeśli gminy nie zechcą takich połączeń, to się nie znajdzie. Co tu do dogadywania z przewoźnikami? Jak im zapłacisz, to pojadą. Z taksówkarzem też się "dogadujesz", zamiast zapłacić? :>

: 03 lis 2007, 8:19
autor: humptyangel
Bastian pisze:
ziomal pisze:znajdzie się kasa
Gdzie? Jeśli gminy nie zechcą takich połączeń, to się nie znajdzie. Co tu do dogadywania z przewoźnikami? Jak im zapłacisz, to pojadą. Z taksówkarzem też się "dogadujesz", zamiast zapłacić? :>
wyjściem jest snuta od wielu lat ustawa metropolitalna mająca powołać nowe województwo na bazie Warszawy i wianuszka. W ten sposób, poprzez zapis w ustawie można zmusić gminy by zadanie własne w postaci organizacji komunikacji oddały ZTM (po odpowiedniej zmianie statusu) i dawały mu kasę.

Ja osobiście wolałbym tworzyć miedzy gminami wianuszka połączania, które promieniście wychodzą z każdej gminy. Bo dziś by dojechać np do Raszyna z Pruszkowa jest trochę problem. Jest linia bezpośrednia, a w dniu są tylko 2 kursy. Poza tym trza kombinować - można jechać bezpłatnym Jankobusem i się przesiąść w ZTM. Można też przez Warszawę jechać.

: 03 lis 2007, 10:20
autor: ziomal
Bastian pisze:
ziomal pisze:znajdzie się kasa
Gdzie? Jeśli gminy nie zechcą takich połączeń, to się nie znajdzie. Co tu do dogadywania z przewoźnikami? Jak im zapłacisz, to pojadą. Z taksówkarzem też się "dogadujesz", zamiast zapłacić? :>
Prawda, gminy też muszą chcieć. Ale naprawdę, nie dajesz spokojnie napisać, czepiasz się! :D

: 03 lis 2007, 10:25
autor: Glonojad
humptyangel pisze:
wyjściem jest snuta od wielu lat ustawa metropolitalna mająca powołać nowe województwo na bazie Warszawy i wianuszka. W ten sposób, poprzez zapis w ustawie można zmusić gminy by zadanie własne w postaci organizacji komunikacji oddały ZTM (po odpowiedniej zmianie statusu) i dawały mu kasę.
E tam. Już istnieją odpowiednie formy prawne - za dofinansowanie komunikacji międzypowiatowej odpowiada województwo, a że ZTM nie chce/nie umie tych pieniędzy wywalczyć, to jest już trochę inna kwestia.
Równie dobrze możnaby napisać, że wyjściem jest wydzielenie z Mazowsza województwa stołecznego.

A Warszawy nikt do oddawania zadań własnych ZTMowi nie zmusza i nie widzę podstaw, by kogokolwiek innego do tego zmuszać.

[ Dodano: 2007-11-03, 16:37 ]
Heh, odbiło mi i próbuję wrócić wieczorem z Żeromskiego (okolice Jarzębskiego) do Piastowa. Połączenie najmniej pośrednie to Andersena->184->716... 184 przyjeżdża 2 minuty po odjeździe 716 z Ciepłowni, czyli (odliczając przejście) 25 minut czekania. Wow.

Popatrzmy na przesiadki... mogę jechać 112 z Piasków, by się przesiąść na 106 na Conrada (10 minut czekania) lub na 10/26/106/149 na Hali Wola; łączne czekanie przy podróży tym wariantem to.. około 24 minut minus ewentualne przejście.

: 03 lis 2007, 21:36
autor: Frencher
Bastian pisze:Myślisz, że prywatni przewoźnicy dadzą się darmo wykorzystać? Czy też miałbyś ochotę im zapłacić z własnej kieszeni? Masz jakiś pomysł, skąd wziąć kasę na te brygady? Bo to finansowanie brygad jest problemem, autobusów w kraju pewnie by się znalazło dosyć :-s
Teoretycznie taką linię mógłby obsługiwać jakiś nowy przewoźnik, który obsługiwałby linie używanymi autobusami typu miejskiego na zlecenie ZTM (czyli bez szkody na obecnym systemie brygadowym ZTM).
Co do finansowania, to pewnie gdyby projekt sprecyzować do co założeń i oczekiwań poszczególnych gmin, to przy założeniu że linia by kursowała co 60 minut nie wychodzą jakieś wielkie kwoty. Pewnie jakaś zbuntowana gmina by się znalazła, ale raczej to byłby incydentalne przypadki.

: 12 lis 2007, 19:03
autor: Bernard
ŻW pisze:Magdalenka się spóźnia

Mieszkańcy podwarszawskiej miejscowości nie mogą przyjechać na czas do stolicy. Autobus 707 permanentnie się spóźnia. Winne są nie tylko korki.

– Już kilka razy opuściłem pierwsze zajęcia. Autobus potrafił spóźnić się nawet o 40 minut! – oburza się Łukasz, student Collegium Civtas w Warszawie, mieszkający w Magdalence.
Według Łukasz problem zaczął się na początku października. – Wcześniej autobusy nie spóźniały się tak nagminnie jak teraz – twierdzi student.
Oburzenie pasażerów jest większe ponieważ linia 707 kursuje rzadko. Według rozkładu pojazdy jeżdżą mniej więcej co godzinę. Łukasz często decyduje się na dojazd prywatnym busem do innego przystanku, z którego ma większą możliwość wyboru linii. Jednak za przejazd busem musi zapłacić.
Igor Krajnow, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego, uważa, że przewoźnik nie odpowiada za straty spowodowane przez korki uliczne (według ZTM to korki w al. Krakowskiej są powodem opóźnień). Pasażerowie twierdzą jednak, że winna jest logistyka. Ich zdaniem, linię 707 obsługuje za mało autobusów. Wystarczy, że jeden wóz stanie w korku, i już wiadomo, że spóźni się na następny kurs. Według pasażerów w takiej sytuacji ZTM powinien kierować dodatkowy pojazd na trasę.
Jak twierdzi Krajnow, od następnego roku planowane są zmiany. – 707 powinno jeździć regularnie, a nie tak, jak do tej pory. Ale potrzebna będzie zgoda gminy Lesznowola, która musi do takiej inwestycji dopłacić – twierdzi rzecznik ZTM. – Autobusowe linie podmiejskie są współfinansowane przez gminy. Zmiany nie są więc jeszcze przesądzone.

: 12 lis 2007, 19:05
autor: Colony
Naciskajcie i wymuszajcie, a 707 może być i co pół godziny jak trzeba. ;-)