ZTM od kulis
Moderatorzy: Poc Vocem, Wiliam
Przemalować pojazdy. Ot, i autoreklama miasta gotowa.
Czy pełzający zamach stanu zostanie odkręcony?
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
Sądy są na polityków - a nie dla polityków!
O Polsce się nie wypowiadam, bo z komunikacji miejskiej w Polsce oprócz Warszawy jechałem ze trzy razy SKMką w Trójmieście, ze trzy razy tramwajem w Krakowie i dwa razy autobusem tamże. I tyle.Vilén pisze:I zawsze udawało ci się zgadnąć, jaki to trzyliterowy skrót w danym mieście jest używany na oznaczenie „biletów komunikacji miejskiej”? Bo np. ja podczas swych podróży po Polsce nigdy nie wiedziałem, czy mam poprosić o bilet ZTM, bilet MPK, bilet MZK czy bilet całkiem zupełnie innego czegoś.BJ pisze:Ja wiem, że nie jestem reprezentatywny, bo jednak komunikacją się interesuję bardziej niż przeciętny pasażer, ale jakoś nigdzie, gdzie byłem, nie miałem problemu z ogarnięciem, że te trzy literki, to nazwa organizatora komunikacji. Ew. rozwinięcie skrótu sprawdzałem w internecie.
Ja bym proponował po prostu jednoznacznie identyfikować komunikację z ZTMem, a nie syrenkami, które nie wyglądają zbyt dobrze.person pisze:Masz rację. Przeciętni goście z innych miast czy krajów na pewno bardziej załapią, że syrena a'la zakochaj się w Warszawie jest jednoznacznym świadectwem oficjalności. Wszak w innych miastach na biletach też stosuje się "zakochaj się w Poznaniu", "zgub głowę w Krakowie", "Wroc'lovuj się we Wrocławiu", "połudź się w Łodzi" i tego typu klimaty.Vilén pisze: Przeciętnemu pasażerowi komunikacji miejskiej nie jest potrzebne wiedzieć, jak nazywa się przewoźnik czy organizator transportu – ale że tak, te bilety są na oficjalny środek transportu miejskiego w Warszawie. I takie coś szczególnie przydatne jest dla gości z innych miast, którzy niekoniecznie muszą orientować się w dziwnych trzyliterowych skrótach używanych dla oznaczenia komunikacji miejskiej.
BTW: od 2014 r. właśnie tym bardziej goście z innych krajów mogą czuć się zagubieni, bo na pojazdach będzie logo z trzema literami, a na biletach logo z babarybą. Jak żyć?
Właściwie, to wszystko zależy, gdzie spojrzy.Adam G. pisze:Przeciętny pasażer zobaczy na bilecie logo ZTM, zobaczy je na pojeździe do którego wsiada i zajarzy że może tym jechać. […] Syrenka nic nikomu nie powie

Szczególnie że taką syrenkę zobaczy tylko na Swingach. Wszędzie na zachodzie stosowane jest rozwiązanie z logo na drzwiach i logo na bilecie - jednym i tym samym. U nas nie chodzi wcale o promocję miasta, tylko o czyjeś chore ambicje. A traci na tym pasażer.
noidea
Dlatego też IMO, logo miasta powinno być zaczęte umieszczane na wszystkich pojazdach, kosztem oznaczeń organizatora i przewoźników. Wszystkie inne oznaczenia (ZTM-u czy przewoźników) – out. Choć osobiście wolałbym, żeby eksponowano raczej herb, nie logo.
A gdy np. ZTM jest partnerem czy patronem jakiejś akcji to dajmy na to w gazecie jest jego logo, a nie syrenka...
126: Nowodwory - Mehoffera - Modlińska - Klasyków - Czołowa - Marywilska!
No to może niech ZTM zaprojektuje sobie nowe logo z zawartą syrenką, podobnie jak masz w logu MZA.winnux8 pisze:A gdy np. ZTM jest partnerem czy patronem jakiejś akcji to dajmy na to w gazecie jest jego logo, a nie syrenka...
Vilén pisze:Dlatego też IMO, logo miasta powinno być zaczęte umieszczane na wszystkich pojazdach, kosztem oznaczeń organizatora i przewoźników. Wszystkie inne oznaczenia (ZTM-u czy przewoźników) – out.
Czekam na pierwsze "Zakochaj się w Warszawie" na włazach studzienek ściekowych. Tylko dlaczego na nowym słupkach (gamdzykach) ich nie ma?Vilén pisze:Dlatego też IMO, logo miasta powinno być zaczęte umieszczane na wszystkich pojazdach, kosztem oznaczeń organizatora i przewoźników.
person pisze:Czekam na pierwsze "Zakochaj się w Warszawie" na włazach studzienek ściekowych. A gdy za kilka lat zmieni się kierownictwo i/lub zmieni się pomysł na logo/sposób promocji, to wszystko wymieni się na nowe - z nowym logo.Vilén pisze:Dlatego też IMO, logo miasta powinno być zaczęte umieszczane na wszystkich pojazdach, kosztem oznaczeń organizatora i przewoźników.
Jeśli już jakąś syrenkę trzeba było umieszczać, to herb miasta, taki jaki w okolicach Euro2012 naklejano na pojazdach. Ale oczywiście ktoś w CKS-ie musiał zabłysnąć i uraczyć nas żabą na bilety.Adam G. pisze:U nas nie chodzi wcale o promocję miasta, tylko o czyjeś chore ambicje. A traci na tym pasażer.
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
Ten?MisiekK pisze:Jeśli już jakąś syrenkę trzeba było umieszczać, to herb miasta, taki jaki w okolicach Euro2012 naklejano na pojazdach.
Pisałem, że nie syreno-żaba.JKTpl pisze:Ten?
Ten widoczny na czole tramwaju pod wycieraczką: http://phototrans.eu/14,624449,0,Konstal_13N_821.html
Jožin z bažin kouše, saje, rdousí.... -
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów" - Stanisław Lem
Powyższy post jest tylko i wyłącznie moim prywatnym zdaniem z którym inni dyskutanci nie muszą się zgadzać.
https://twitter.com/ztm_warszawa/status ... 6684440577 ktoś zdurniał? Kto prowadzi ten profil?
bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.
JacekM pisze:https://twitter.com/ztm_warszawa/status ... 6684440577 ktoś zdurniał? Kto prowadzi ten profil?
Jak dla mnie to jest zwykłą interakcja między profilem a ambasadorem marki i nic w tym dziwnego nie ma. Tym bardziej, że piątek.
Informuję, że powyższa wypowiedź stanowi wyłącznie moje prywatne zdanie i nie jest dozwolonym ażeby była wiązana z nieoficjalnym lub oficjalnym stanowiskiem organizacji lub firmy, z którą byłem, jestem lub będę zawodowo lub prywatnie związany.