Rower...

Moderatorzy: Tyrystor, Szeregowy_Równoległy

Aligator
Posty: 927
Rejestracja: 17 wrz 2008, 9:34
Lokalizacja: Warsaw/Higashikurume

Post autor: Aligator » 26 kwie 2013, 23:49

Uważasz, że po Warszawie jeździ się szybko i bezpiecznie na rowerze? A obecne drogi dla rowerów są równe.

Czy można jeździć szybko i bezpiecznie? Uważam że można. Sam w ciepłe dni śmigam do pracy na rowerze i na dystansie 14 km rzadko kiedy mam komunikacyjną poniżej 20 km/h na naszych "tragicznych ścieżkach", na których bez problemu wyciąga się 30 km/h).
Ścieżki może i proste nie są, jednak, jeśli nie liczyć kilku - wciąż maglowanych w mediach - przypadków, są zdatne do użytku. Być może kostka bauma stawia większy opór toczenia niż asfalt, być może piesi lubią wtargnąć na drogę rowerową, ale po tych ścieżkach da się jeździć - wiem bo jeżdżę i naprawdę nie jest to tempo ślimacze.
Czy, że kierowcy jeżdżą zgodnie z przepisami? :zdziwko:
Ten fragment pozwoliłem sobie wyciąć.
Otóż Kajo. Jestem tak samo cyklistą jak i kierowcą samochodu.
Mam możliwość obserwacji dróg z obydwu stron i powiem krótko.
Są kierowcy, którzy jeżdżą bez wyobraźni, nie brakuje jednak również w mieście cyklistów mających wszystko w czterech literach.
Ludzi bez wyobraźni masz masę, bez znaczenia czy wsadzeni do samochodu czy jeżdżący rowerami.
Mógłbym Ci z miejsca wypisać całą litanię na temat rowerzystów łamiących przepisy albo po prostu będących drogowymi ćwierć-mózgami (wymuszenia, niestosowanie się do zakazów, nakazów, wtargnięcia na jezdnię, bezprawne korzystanie z jezdni gdy obok jest ścieżka rowerowa - nagminne u kurierów).
Tak więc Kajo, mam swój pogląd na sprawę łamania przepisów i bynajmniej nie uważam cyklistów za ofiary spisku samochodziarzy.

Ale mniejsza o większość.
Jak napisałem ścieżki w mieście są. Są względnie znośnej jakości, da się po nich jeździć. Ścieżek będzie więcej, choćby z tego względu że sami budowlańcy będą za nimi lobbować - więcej pracy dla nich.
Koniec końców masa przestała spełniać cel w jakim została utworzona.
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"

Awatar użytkownika
Bastian
Sułtan Maroka
Posty: 36250
Rejestracja: 13 gru 2005, 14:08
Lokalizacja: Gdzieś tam na północy...

Post autor: Bastian » 26 kwie 2013, 23:59

kajo pisze:
fik pisze: W porównaniu do rowerzystów? Tak.
Skoro tak uważasz.
Też tak niestety uważam.

Zaś "lobby rowerowe" w mieście uważane jest za najsilniejsze. Dostają więcej tego, co chcą, niż inni. Każdy czegoś chce, ale dostają (nie wszystko, ale sporo) w zasadzie tylko rowerzyści.

I powiadam to, widząc to "od środka".
Honi soit qui mal y pense... Chemia teraz doszła do wspaniałych wyników. Robią wiewiórki z aminokwasów. Kir Bułyczow
Gdzieś tam może i jest prawda, ale kłamstwa tkwią w naszych głowach. Terry Pratchett
Darmowy ser znajduje się tylko w pułapkach na myszy. Kir Bułyczow

kajo
Posty: 2872
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 27 kwie 2013, 0:38

No dobra może jestem faktycznie tylko rowerzystą i pasażerem KM, a w niewielkim stopniu kierowcą, ale. Co do przestrzegania przepisów, bywa z tym różnie, szczególnie wśród nowych. Jednak to jedyne środowisko które w ramach swojej misji stawia sobie za zadanie edukację, głównie rowerzystów. Nie twierdzę, że jesteśmy bez winy. Mi samemu czasami zdarzy się coś przeskrobać, ale raczej z gapiostwa, rzadko z niewiedzy (ale się uczę), a czasami ze zdrowego rozsądku. Jednak nie licząc rowerzystów chodnikowych nadal uważam, że rowerzyści lepiej przestrzegają przepisów od kierowców.

Obecna sytuacja rowerzystów w mieście jest głównie zadaniem masy i kilku zapaleńców, którzy starają się aby to wszystko szło w dobrym kierunku.
Aligator pisze:Jak napisałem ścieżki w mieście są. Są względnie znośnej jakości, da się po nich jeździć. Ścieżek będzie więcej, choćby z tego względu że sami budowlańcy będą za nimi lobbować - więcej pracy dla nich.
Teraz same ścieżki nie są głównym problemem. Paradoksalnie ścieżki teraz są mniej potrzebne, a bardziej edukacja kierowców, czy walka o nowe fotoradary, strefy uspokojonego ruchu, utrzymanie infrastruktury itd. Zresztą mogę się założyć, że gdyby masa i ZM sobie odpuścili to mogę się założyć, że nagle można ograniczyć uspokajanie ruchu, ścieżkę przed dużym skrzyżowanie można przerwać i przeprowadzić rower. Proponuje zobaczyć co się dzieje w Budapeszcie, gdzie infrastruktura jest dużo lepsza niż w Warszawie i masa na 100 000 ludzi ZTCP.

A i jeszcze jedno powiedz mi którym mostem mam przejechać, jak bym chciał się przedostać z Francuskiej do MDMu. W szczycie zgodnie z przepisami? O to nadal trzeba walczyć! O centrum!Ww którym rower może mieć zbawienny wpływ na hałas, smog (liczba dopuszczalnych dni w których stężenie pyłów mogło być przekroczone w roku), przyjazność miasta.
Bastian pisze:Zaś "lobby rowerowe" w mieście uważane jest za najsilniejsze. Dostają więcej tego, co chcą, niż inni. Każdy czegoś chce, ale dostają (nie wszystko, ale sporo) w zasadzie tylko rowerzyści.
I powiadam to, widząc to "od środka".
To po części prawda, bo o samochodach pamięta już projektant, vide Prosta. Ale jeśli chodzi o siłę lobby to pewnie tak jest, ale nie można powiedzieć, że jest to duża siła, raczej pokazuje to słabość reszty.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Awatar użytkownika
Wolfchen
(Busmann)
Posty: 14778
Rejestracja: 16 kwie 2006, 9:21
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Wolfchen » 27 kwie 2013, 9:24

kajo pisze:Skoro tak uważasz.
A może jest inaczej? Jazda po chodniku czy po przejściu dla pieszych to tylko kropla w morzu - choć akurat spotykana powszechnie.

Zaś rowerzystom gratuluję bezczelności i świetnego samopoczucia.
S4 | R8 | R90 | RE8 | RE90 || 10 | 11 || 105 | 136 | 167 | 178 | 184 | 186 | 414 | 523 | N43

Awatar użytkownika
fik
Naczelne Chamidło
Posty: 27752
Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser

Post autor: fik » 27 kwie 2013, 11:36

Bastian pisze:Dostają więcej tego, co chcą, niż inni. Każdy czegoś chce, ale dostają (nie wszystko, ale sporo) w zasadzie tylko rowerzyści.
Dodatkowo dostają to kosztem innych - infrastruktura rowerowa budowana jest kosztem infrastruktury pieszej. Sztandarowe przykłady to ścieżka po zachodniej stronie Szczęśliwickiej, gdzie między BW20 a Opaczewską (ile tam jest, 300m?), pieszy zobowiązany jest przekroczyć ją pięciokrotnie (przy każdym przekroczeniu zachowując szczególną ostrożność, bo wtargnięcie to wykroczenie, a o pierwszeństwie dla pieszych szanowni rowerzyści nie słyszeli) bądź ścieżka po północnej stronie al. Solidarności między Rzeszotarskiej a Szwedzką, gdzie walnięto szeroką równą (i praktycznie nieużywaną) ścieżkę, pozostawiając pieszym wąziutki pasek notorycznie ochlapywanego przez kierowców nierównego chodnika.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 27 kwie 2013, 11:59

You forgot Nowowiejska.

Generalnie ze ścieżkami rowerowymi jest jeden problem. Za wszelką cenę dąży się przy projektowaniu do przełożenia jej między chodnik, a jezdnię co oznacza makabrycznie rozplanowane skrzyżowania. Do tego projektuj e się je w miejscach, w których nie ma na to miejsca takich jak Nowowiejska czy Puławska

Ale w sumie to lepiej jest, gdy ktoś w ogóle pomyślał o budowie ścieżki. W innym przypadku bowiem funduje się pieszym między szaleńcami uprawiającymi slalom między żywymi słupkami. Tak jest na przykład na Waryńskiego, gdzie rowerzyści napastują pieszych na przystanku w stronę Mokotowa (na metrowej szerokości chodniczku, bo resztę zajmuje wiata) To naprawdę nie jest fajne zastanawiać się czy nie zostanie się rozjechanym przez jakiegoś kuriera, który akurat ma zew.

Z tym, że akurat tam to powinno się zabrać jeden pas samochodom, a ścieżkę przeprowadzić za wiatą minimalnie przesuniętą (żeby uzyskać te przepisowe 2 metry) w stronę jezdni. Pomogłoby to rozwiązać także makabryczną sytuację na przystanku w stronę Pragi.

Natomiast wracając... Ja również twierdzę, że rowerzyści bardziej łamią przepisy bądź jest to zwyczajnie bardziej widoczne. Ale generalnie jeśli ktoś czuje potrzeby okazywania sobie wzajemnych uczuć na środku pasa ruchu to coś jest nie tak (tak, wczoraj widziałem parę na rowerach obściskującą się na prawym pasie Czerniakowskiej).
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 27 kwie 2013, 12:35

Jazda po chodniku czy po przejściu dla pieszych to tylko kropla w morzu - choć akurat spotykana powszechnie.
Chodnik i przejscie sobie nie równe.

Moze miastach ma to bardziej sens gdzie stężenie pieszych jest większe... ale dajmy na to moją wieś.
Staram sie jździć skrajem jezdni asfaltowej na tyle ile to możliwe i na ile jest to komfortowe. Sa jednak ulice gdzie same one sa w sobei wąski niestety nie jest to przyjemne jak ciężarówka mija cie o pół metra (osobówki nie sa takie złe te omjaja z dużym zapasem bo maja go skąd wziać) Druga sparawa to czasem jakość pobocza, dlatego zdarza mi sie jechac chodnikiem po lewej stronie niz zgodnie z przepisami po prawej na jezdni ponieważ pobocze jest tak zrujnowane, wystające krzaki i gałęzie na wysokosci głowy - strach jechać a jeszcze niech podmuch wiatru zrzuci cie do rowu bo szerokość pobocza ma 40cm.
Przez przejścia dla pieszych przejeżdżam przez duże skrzyżowania w dwóch przypadkach, kiedy nie mam żadnego innego miejsca o przejechania na drugą stronę lub w sytuacji gdy ów przejście dla pieszych jest jedyna bezpieczną formą przekroczenia jezdni.

Nie zrozumie karania tez za jazdę po chodniku długim prostym moze nie specjalnie szerokim ale gdzie pieszego nie ma w zasięgu wzroku. Mam taki ów chodnik u siebie na ul. Mszczonowskiej, po obu stronach, ludzi spotkać można rzadko a ze szybko tam nie jade wiec albo przystanę by kogoś puścić albo delikatnie ominę. Jazda po krawędzi jest beznadziejna bo krawężnik wysoki ze sie pedałami uderza, nierówny i szeroki rynsztok wiec trzeba jechać środkiem. Nawet kij z tym ze tamuje ruch, bo jestem uczestnikiem tak samo jak inni jednak jak widzę co moja wolna jazda robi - wole tego ruchu jednak nie tamować. są tam gęsto azyle dla pieszych, bardzo wielu kierowców omija mnie jadąc lewym pasem przez azyl. Druga rzecz to ominie mnie na styk, nie jest to przyjemne bo ze względu na wysoki krawężnik nie jestem w stanie "uciec".

Podsumowując nie powinno być tego zakazu a wysokie kary za spowodowanie wypadku na chodniku/przejściu dla pieszych, wiekszosc rowerzystów i tak ma oczy z tyłu głowy, a psychopaci - kurierzy na chodnikach powinni zniknąć ekspresowo, jazda po chodniku powinna być warunkowa kiedy sytuacja ruchowa na jezdni uniemożliwia zachowanie bezpieczeństwa rowerzysty. I nie piszcie mi ze skoro jest ograniczenie do 50km/h to rowerzyści moga po jezdni jechać. Dlaczego wiekszosc i tak jeździ 59km/h a sa i tacy co nawet i 69km/h (bo na 100zł to cie nie złapią a 100zł to i tak to małe pieniądze).
Obrazek
Wiec karanie rowerzysty tylko dlatego ze jadąc z V < 20km/h dba o własne bezpieczeństwo jest idiotyczne. Rowerzyści, podobnie jak inni uczestnicy ruchu powinni być karani za zachowania skrajnie niebezpieczne jak kierowcy. Bo czy ktoś kogos ukarał za "utrudnianie ruchu wskutek cofania" albo "Oddalenie się kierującego od pojazdu, gdy silnik jest w ruchu" lub "Uchylanie się od obowiązku utrzymania w należytym stanie zjazdów z dróg publicznych do przyległych nieruchomości". Oczywscie ze nie, niektorych nie da sie zweryfikować nawet. Tak smao jak zakazy postoju roweru na drodze dla rowerów. I gdzie ma rowerzysta stanąć aby sprawdzić mapę? ma zacząć lewitować?
Obrazek

JacekM
Śnieżynka
Posty: 8859
Rejestracja: 15 gru 2005, 14:23

Post autor: JacekM » 27 kwie 2013, 13:28

bury me in my favourite yellow patent leather shoes / and with a mummified cat / and a cone-like hat.

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 27 kwie 2013, 14:22

Teokryt, przecież tu nie chodzi o to, że jedzie, tylko jak jedzie, czego się z uporem nie chce dostrzec w tym całym bałaganie. Sam jestem rowerzystą, jeżdżę głównie na wsi i wiem jak tam to wygląda, więc nie musisz przynajmniej mi tego tłumaczyć. I wcale nie jest tak, że jazda po jezdni tamże zagraża zdrowiu i życiu rowerzysty. Wręcz przeciwnie, kierowcy omijają cię szerokim łukiem, bo nic nie jedzie z naprzeciwka, a do tego biorą poprawkę na to, że delikwent może być lekko dziabnięty.

Już w Warszawie jest pod tym względem gorzej. Ale to nie usprawiedliwia takich zachowań jakie mają miejsce, tak na jezdni, jak i na chodniku. W pierwszym przypadku jest to łamanie przepisów i gwałtowne manewry przeniesione żywcem ze wsi, gdzie z powodu małego natężenia ruchu można je bezpiecznie wykonać. Na chodnikach chodzi w zasadzie o to samo. Rowerzysta ma znacznie większą masę (o co najmniej te 15 kg) i prędkość, co sprawia, że to pieszy jest w tej sytuacji na straconej pozycji. Mało tego rower jadący z prędkością 40km/h ma taką samą energię kinetyczną jak samochód jadący 13 km/h, to wystarczy do połamania gnatów. Do tego dziwaczne zachowania niektórych rowerzystów, np. mocno chwiejna jazda w kółko w oczekiwaniu na zielone światło wywołują u mnie (i nie tylko u mnie) stany lękowe, bo nie mogę być pewien umiejętności tego osobnika. W końcu nikt tego nie sprawdzał, prawda?

I na zakończenie parę cytatów:
Teokryt pisze:Są tam gęsto azyle dla pieszych, bardzo wielu kierowców omija mnie jadąc lewym pasem przez azyl
Niewyniesione azyle dla pieszych to największe zło jakie można sobie wyobrazić i ich egzystencja jest błędem inżynieryjnym, nie może to więc służyć jako argument do czegokolwiek.
Teokryt pisze:Bo czy ktoś kogos ukarał za "utrudnianie ruchu wskutek cofania"
Tak, było na TVN Turbo.
Teokryt pisze:"Oddalenie się kierującego od pojazdu, gdy silnik jest w ruchu"
Tak, było w "Motorze" parę lat temu.
Teokryt pisze:"Uchylanie się od obowiązku utrzymania w należytym stanie zjazdów z dróg publicznych do przyległych nieruchomości"
Tak, moja ciotka dostała mandat za to.
Teokryt pisze: gdzie ma rowerzysta stanąć aby sprawdzić mapę?
W domu? Albo zjechać z drogi dla rowerów?
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Aligator
Posty: 927
Rejestracja: 17 wrz 2008, 9:34
Lokalizacja: Warsaw/Higashikurume

Post autor: Aligator » 27 kwie 2013, 14:29

Teraz same ścieżki nie są głównym problemem. Paradoksalnie ścieżki teraz są mniej potrzebne, a bardziej edukacja kierowców, czy walka o nowe fotoradary, strefy uspokojonego ruchu, utrzymanie infrastruktury itd.
Wybacz ale edukacja kierowców niewiele ma wspólnego z blokowaniem miasta.
Powiedziałbym wręcz że blokując arterie komunikacyjne masą tylko powodujesz zwiększenie animozji między obydwiema grupami.
Tak anprawdę edukacja na tym polu postępuje wraz z upowszechnieniem się rowerów jako formy relaksu w Warszawie (dynamika wzrostu cyklistów w ostatnich latach blisko 70-80% rok do roku).
O to nadal trzeba walczyć! O centrum!Ww którym rower może mieć zbawienny wpływ na hałas, smog (liczba dopuszczalnych dni w których stężenie pyłów mogło być przekroczone w roku), przyjazność miasta.
Więc walcz, działając formalnie, lobbując w prasie i urzędach które są dziś otwarte na cyklistów, a nie blokując przejazdem masy centrum miasta bądź obiekty pokroju Szpitala na Banacha (przykład z ubiegłego roku).
Pomijam już komentarze zasłyszane od cyklistów na mieście "masa to taka fajna zabawa" lub "powkurzamy kierowców".
"Spóźniony pociąg przyspieszony relacji xyz, przyjedzie z opóźnieniem ok. 25 minut. Opóźnienie może ulec powiększe... zmianie"

kajo
Posty: 2872
Rejestracja: 03 lut 2007, 16:17
Lokalizacja: Warszawa-Rakowiec

Post autor: kajo » 27 kwie 2013, 16:40

Ciężko na wszystko odpowiedzieć, ale na część postaram się.
Dobra dla porównania. Jaki procent kierowców przestrzega dozwolonej prędkości, stosuje się do zielonej strzałki, przepuszcza pieszych na przejściu, bez przymuszenia? Nie mówiąc już o wypuszczaniu autobusu z zatoki, a w śród rowerzystów się to zdarza, sam tak robię. To, że wy nie zwracacie na to już uwagi na to mówi samo za siebie. Obydwie strony mają sporo za uszami, opinie o nas psują też niedzielni rowerzyści, którzy raz w tygodniu wyjadą na rower i są szczęśliwi. Wśród kierowców ta grupa jest marginalna.
No i ta osławiona edukacja. Wiecie jak wygląda test na kartę rowerową? Macie, zdaliście ale jedźcie w kasku. Gdy rowerzyści chcieli wprowadzić zajęcia praktyczne na mieście, to policja się nie zgadza, bo oni uważają, że ulice są zbyt niebezpieczne, by taka osoba jeździła po nich na rowerze. To już jest PARANOJA!! Nie mówiąc już o Straży miejskiej, która się boi jechać sama po ulicy, zgodnie z przepisami. I jak wy chcecie tych ludzi na ulicę przenieść? Nawet jak zrobi się pas jak na Emilii Plater to jest on permanentnie zastawiony, ale kierowca przed zmianą pasa nie potrafi spojrzeć w prawo.
Aligator pisze:Pomijam już komentarze zasłyszane od cyklistów na mieście "masa to taka fajna zabawa"
Jeżeli przy robieniu czegoś będę się dobrze bawił (a sam się dobrze bawię) to jest to z gruntu złe? Nie rozumiem.
Aligator pisze:"powkurzamy kierowców"
Nie ukrywam, dla sporej ilości osób też to jest motywacja.
Aligator pisze:Więc walcz, działając formalnie, lobbując w prasie i urzędach które są dziś otwarte na cyklistów, a nie blokując przejazdem masy centrum miasta bądź obiekty pokroju Szpitala na Banacha (przykład z ubiegłego roku).
Pisma bez poparcia prasy, bądź dużej grupy niezadowolonych są nieskuteczne. Vide to co napisał Bastian. A co do szpitala, nigdy nie widziałem, żeby karetka sprawnie przez masę nie przejechała. Prędzej się rowerzyści pozabijają niż zablokują karetkę.
JacekM pisze:Typowi warszawscy rowerzyści:
Na bank niedzielni. Każdy jeżdżący codziennie rowerzysta nie pojedzie chodnikiem, chyba, że jest paranoikiem. A ten pierwszy to pewni kurier, gładko to zrobił.
Polecam: http://www.zm.org.pl
Nazywam się Kajo i jestem Roweroholikiem.

Teokryt
Posty: 3756
Rejestracja: 05 paź 2007, 19:48

Post autor: Teokryt » 27 kwie 2013, 17:13

Aligator pisze:W
Ja sprawdzam mape podczas jazdy. Mam internet, mam telefon to czemu miałbym tego ne robić i uwijac sie z karteluchami? jak zjadę na chodnik, jadę po chodniku , jak zatrzyma sie na ddr to te z łamie przepisy.
Poc Vocem pisze:Tak, było
Tylko jaka jest tego skala. Mnóstwo kierowców wyjeżdżając z miejsca parkingowego (skośnego) utrudnia jazdę w wyniku cofania, wiec jak maja wyjechać z miejsca parkingowego?

Wiele osób tychże zjazdów nie utrzymuje w stanie porządku. Janie utrzymuje gdyż droga jest w 50x gorszym stanie technicznym niz ów zjazd.
Wiele osób nie utrzymuje bo nie ma samochodu. Dlaczego wiec nie sypia sie mandaty na prawo i lewo?
Mało tego rower jadący z prędkością 40km/h ma taką samą energię kinetyczną jak samochód jadący 13 km/h,
Co rowerzysta robi z taka prędkością na drodze dla rowerów? To prędkość "samochodowa". Moim zdaniem w kodeksie powinien być tak jak dla dróg różny parametr prędkości, np dla chodników nie wiecej niż 15km/h, dla dróg rowerowych o szerokości mniejszej niz 2m max 25km/h a na szerszych umożliwiających bezpieczne wyprzedzanie i odseparowanych od ruchu pieszego do 40km/h koniec.
W końcu nikt tego nie sprawdzał, prawda?
W przepisach jest jeszcze coś, "poruszanie sie pojzdem bez dokumentów uprawniających do poruszania sie pojazdem." Jaki dokument uprawnia rowerzyste do jazdy rowerem?
kajo pisze:Dobra dla porównania. Jaki procent kierowców przestrzega dozwolonej prędkości, stosuje się do zielonej strzałki, przepuszcza pieszych na przejściu, bez przymuszenia? Nie mówiąc już o wypuszczaniu autobusu z zatoki, a w śród rowerzystów się to zdarza, sam tak robię
zdziwisz ise ale kultura rośnie! Szczególnie w obszarach gdzie moze czaić sie kontrola fotoradarowa. Bardzo czesto jestem przepuszczany jako pieszy - nawet a wwsi, ale warunek jest jeden, przejście musi byc bardzo dobrze oznakowane tak by i pieszy był widoczny i przejście.
opinie o nas psują też niedzielni rowerzyści, którzy raz w tygodniu wyjadą na rower i są szczęśliwi.
Tak sie skąłda ze jestem niedzielnym rowerzystą, jeżdżę z rzadka bo rower dla mnie to forma relaksu i rzadko transportowa. w zakresie wsi owszem można ale np do CH Janki na zakupy rowerem już nie pojadę. Istnieje tylko jedna droga przez las, bardzo niewygodna. No trzeba nieźle naokoło jechać albo Trasa katowicka licząc na to ze nie zdmuchnie cie ciężarówka.
Każdy jeżdżący codziennie rowerzysta nie pojedzie chodnikiem, chyba, że jest paranoikiem.
Chodź zapraszam na moje ulice, bez pobczoa z Vdop=90km/h. Nadal będziesz bezpieczny?
Obrazek

Autobus Czerwon
Posty: 4565
Rejestracja: 08 sie 2011, 23:20
Lokalizacja: Stary Mokotów
Kontakt:

Post autor: Autobus Czerwon » 27 kwie 2013, 17:50

Teokryt pisze:Co rowerzysta robi z taka prędkością na drodze dla rowerów? To prędkość "samochodowa". Moim zdaniem w kodeksie powinien być tak jak dla dróg różny parametr prędkości, np dla chodników nie wiecej niż 15km/h, dla dróg rowerowych o szerokości mniejszej niz 2m max 25km/h a na szerszych umożliwiających bezpieczne wyprzedzanie i odseparowanych od ruchu pieszego do 40km/h koniec.
Póki nie ma obowiązku posiadania liczników prędkości, to nie ma nawet szansy na takie przepisy, a jeżeli nawet to byłby to przepis martwy. No co? Stałaby straż miejska stałaby z suszarkami koło ścieżki rowerowej? To niedorzeczne...

Awatar użytkownika
Poc Vocem
(volviak)
Posty: 3481
Rejestracja: 01 mar 2008, 13:15
Lokalizacja: al. Rzepy pospolitej

Post autor: Poc Vocem » 27 kwie 2013, 18:05

Teokryt pisze:Co rowerzysta robi z taka prędkością na drodze dla rowerów? To prędkość "samochodowa". Moim zdaniem w kodeksie powinien być tak jak dla dróg różny parametr prędkości, np dla chodników nie wiecej niż 15km/h, dla dróg rowerowych o szerokości mniejszej niz 2m max 25km/h a na szerszych umożliwiających bezpieczne wyprzedzanie i odseparowanych od ruchu pieszego do 40km/h koniec.
Jak napisał przedmówca, to niemożliwe.
Teokryt pisze:Mnóstwo kierowców wyjeżdżając z miejsca parkingowego (skośnego) utrudnia jazdę w wyniku cofania, wiec jak maja wyjechać z miejsca parkingowego?
A o czymś takim jak logika to waść słyszałeś?
Teokryt pisze:W przepisach jest jeszcze coś, "poruszanie sie pojzdem bez dokumentów uprawniających do poruszania sie pojazdem." Jaki dokument uprawnia rowerzyste do jazdy rowerem?
Ukończenie 18 lat lub karta rowerowa (Art.96 PoRD).
In times of eternal darkness / In times of peace and embrace / When the minstrel of atrophy mock us / There's need for love and there's need for death / Too late for understanding / Too late for your tears

Awatar użytkownika
Szeregowy_Równoległy
Szeregowe Chamidło
Posty: 11868
Rejestracja: 13 paź 2008, 11:37

Post autor: Szeregowy_Równoległy » 27 kwie 2013, 18:15

kajo pisze:
Aligator pisze:Idea przyświecająca temu eventowi wygasła już ze 2-3 lata temu.
Uważasz, że po Warszawie jeździ się szybko i bezpiecznie na rowerze? A obecne drogi dla rowerów są równe. Czy, że kierowcy jeżdżą zgodnie z przepisami? :zdziwko:
Temat był wałkowany. Masa uderza w ludzi, którzy nie mają nic wspólnego z tym, jak miasto traktuje rowerzystów. Masa to wyrafinowana forma bezkrwawego terroryzmu. Przecież to nic więcej jak uprzykrzanie życia zwykłym mieszkańcom miasta pod pozorem walki o dobro własne.
129, 177, 178, 187, 194, 197, 207, 716, 401, 517, N35, N85, R1, R3, S1.

Nazywam się Major Bień

ODPOWIEDZ