Uważasz, że po Warszawie jeździ się szybko i bezpiecznie na rowerze? A obecne drogi dla rowerów są równe.
Czy można jeździć szybko i bezpiecznie? Uważam że można. Sam w ciepłe dni śmigam do pracy na rowerze i na dystansie 14 km rzadko kiedy mam komunikacyjną poniżej 20 km/h na naszych "tragicznych ścieżkach", na których bez problemu wyciąga się 30 km/h).
Ścieżki może i proste nie są, jednak, jeśli nie liczyć kilku - wciąż maglowanych w mediach - przypadków, są zdatne do użytku. Być może kostka bauma stawia większy opór toczenia niż asfalt, być może piesi lubią wtargnąć na drogę rowerową, ale po tych ścieżkach da się jeździć - wiem bo jeżdżę i naprawdę nie jest to tempo ślimacze.
Ten fragment pozwoliłem sobie wyciąć.Czy, że kierowcy jeżdżą zgodnie z przepisami?![]()
Otóż Kajo. Jestem tak samo cyklistą jak i kierowcą samochodu.
Mam możliwość obserwacji dróg z obydwu stron i powiem krótko.
Są kierowcy, którzy jeżdżą bez wyobraźni, nie brakuje jednak również w mieście cyklistów mających wszystko w czterech literach.
Ludzi bez wyobraźni masz masę, bez znaczenia czy wsadzeni do samochodu czy jeżdżący rowerami.
Mógłbym Ci z miejsca wypisać całą litanię na temat rowerzystów łamiących przepisy albo po prostu będących drogowymi ćwierć-mózgami (wymuszenia, niestosowanie się do zakazów, nakazów, wtargnięcia na jezdnię, bezprawne korzystanie z jezdni gdy obok jest ścieżka rowerowa - nagminne u kurierów).
Tak więc Kajo, mam swój pogląd na sprawę łamania przepisów i bynajmniej nie uważam cyklistów za ofiary spisku samochodziarzy.
Ale mniejsza o większość.
Jak napisałem ścieżki w mieście są. Są względnie znośnej jakości, da się po nich jeździć. Ścieżek będzie więcej, choćby z tego względu że sami budowlańcy będą za nimi lobbować - więcej pracy dla nich.
Koniec końców masa przestała spełniać cel w jakim została utworzona.
