Kiedy wiadukt na Żoliborz? W grudniu po południu?
W piątek ratusz przyznał, że nie przywróci w obiecywanym terminie przejazdu między Śródmieściem a Żoliborzem przy Dworcu Gdańskim. Zamiast pod koniec października, pierwszym z wiaduktów samochody i autobusy pojadą prawdopodobnie w grudniu.
W tak bezpośredni sposób kajał się w piątek koordynator ratusza ds. inwestycji Wiesław Witek. - Termin otwarcia przejazdu między ul. Andersa a ul. Mickiewicza zapowiadany w kwietniu na 29 października nie zostanie dotrzymany - po raz pierwszy oficjalnie przyznał to, co ujawniliśmy w "Gazecie" już w połowie sierpnia.
Wiosną miasto niespodziewanie odcięło południową część Żoliborza od stacji metra Dworzec Gdański, choć wcześniej urzędnicy zarzekali się, że przejście nad torami będzie możliwe przez cały czas inwestycji. Chodzi o odbudowę tużpowojennych wiaduktów, które groziły zawaleniem. Ruch zaczęto z nich wycofywać jesienią 2008 r. Od tamtej pory tramwaje omijają pół Żoliborza. Wiceprezydent Jacek Wojciechowicz zapewniał wtedy, że wszystko wróci do normy "za dwa lata". Niestety, miasto zawala kolejne terminy.
Co się dzieje? Oficjalna wersja urzędników brzmi tak: podczas budowy filarów pod nowe wiadukty wykonawca wciąż natykał się na tajemnicze studnie, kanały, a nawet ludzkie szczątki. Trzeba było przerywać prace i uaktualniać projekty,. "Gazeta" spytała Wiesława Witka, czy wobec tego ratusz zamierza wyciągnąć konsekwencje wobec autora dokumentacji technicznej. Usłyszeliśmy, że to sprawa Zarządu Miejskich Inwestycji Drogowych.
Nieoficjalnie pracownicy ratuszowego biura koordynacji przyznają, że debiutująca w stolicy firma Intercor z Zawiercia nie sprostała inwestycji przy Dworcu Gdańskim. Jej kontrakt wynosi 79 mln zł. I w tym przypadku trudno powiedzieć, czy posypią się kary, bo termin zakończenia wszystkich prac (trzy równoległe wiadukty nad torami kolejowymi i ul. Słomińskiego) mija w listopadzie 2011 r.
Pewne jest, że Intercor nie zdąży z pierwszym wiaduktem najbliżej Dworca Gdańskiego. Wprawdzie gotowe są w komplecie jego podpory, na miejscu są też wszystkie przęsła, ale zabetonowano dopiero połowę z nich, a trzeba jeszcze położyć izolację i nawierzchnię. Ten etap prac wymaga dobrej pogody, ale przypadnie na deszczowe i chłodne miesiące. - Amerykanie straszą nas wczesną i srogą zimą - martwi się Wiesław Witek, przyznając: - Do tej budowy podchodzę bardzo emocjonalnie.
Tylko co po tym okolicznym mieszkańcom i wszystkim, którzy stoją tu w korkach? Na razie muszą się zdać na nowy harmonogram prac, który ogłosił w piątek koordynator. Po pierwsze - to wiadomość dla dojeżdżających z Bródna - normalny ruch na ul. Słomińskiego wróci dopiero 29 listopada, czyli z miesięcznym opóźnieniem. Wcześniej trzeba tam odtworzyć torowisko (dziś na wysokości odbudowywanych wiaduktów tramwaje kursują na przemian jednym torem) i dokończyć układanie wodociągu pod jezdnią w stronę dawnego ronda Babka. Te prace miasto planuje na 11-14 listopada.
Po drugie, pierwszy wiadukt między Żoliborzem a Śródmieściem ratusz chce otworzyć w grudniu, może na Gwiazdkę, czyli z półtoramiesięcznym opóźnieniem. O ile, oczywiście, pozwoli pogoda. Jeśli nie, możemy na niego poczekać nawet do wiosny.
Im bliżej wyborów, tym coraz bardziej inwestycją interesują się radni opozycyjnego PiS. Grzegorz Hlebowicz z Żoliborza wytyka, że ZTM od pół roku nie potrafi doprowadzić do uruchomienia dodatkowych przystanków autobusów Z-5. Miały dowozić mieszkańców odciętej części dzielnicy do metra, a kursują puste. W tej sprawie interpelował Dariusz Figura z Rady Warszawy. 13 września osobiście odpowiedziała mu prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz: "Lokalizacja dodatkowych przystanków dla linii zastępczej Z-5 została już wyznaczona [w okolicy ul. Rydygiera i pl. Grunwaldzkiego]. Poleciłam dyrektorowi ZMID pilną ich realizację".
Nieznośnie przesuwa się też termin otwarcia przejścia podziemnego pod przebudowywanymi peronami Dworca Gdańskiego prosto do stacji metra. Żoliborzanie i pasażerowie pociągów mieli z nich korzystać już we wrześniu. Jednak dopiero teraz trwa budowa drogi pożarowej od strony ul. Kokarda. Bez niej na otwarcie korytarza nie chcą się zgodzić strażacy.