fik pisze:Miesięczny Mlądz-Warszawa na przykład to 150 PLN - prawie dokładnie tyle, co miesięczny na całą drugą strefę ZTM (sic!). Jeśli jeszcze ktoś ma pecha i musi w tej Warszawie dojechać gdzieś dalej, to zapłaci, bagatela, 240 PLN.
No dobra, ale ZTM nie daje żadnej sensownej oferty komunikacyjnej na terenie Otwocka, więc mieszkańcy chcąc nie chcąc muszą zapłacić Minibusowi, bo tak jak wspomniałem, jest bezkonkurencyjny, można powiedzieć jest monopolistą. Wystarczy postać chwilę w centrum Otwocka. Mi to się co jakiś czas zdarza. Co drugi autobus to Minibus.
fik pisze:Hej, szybki autobus? Minibus w szczycie rozkładowo jedzie ponad godzinę z centrum Otwocka do centrum Warszawy - SKM 46 minut.
Ta...dochodzi jeszcze czas oczekiwania - Minibus jeździ co 10-15. A pociąg? Nawet nie będę wspominać. No i jest jeszcze jeden ważny czynnik - dostępność. Przykład? Moja babcia. Ja pomijam to, że jest już w podeszłym wieku i że nie może chodzić, umówmy się, że komunikacja nie jest dla nich i powinni siedzieć w domach. Ale ona przyjeżdża prywaciarzem na przystanek przy bazarku. Ma co 10-15 min Minibus z tego przystanku i dość rzadko pociąg, do którego musi dość spory kawałek dojść. Jak myślisz, dlaczego wybiera Minibus? Ja jeżdżę dość często do Otwocka (znaczy głównie w sezonie letnim zdarza mi się parę razy w miesiącu, więc powiedzmy jestem sporadycznym lecz regularnym pasażerem ) i w 95% wybieram Minibus. Dlaczego? Dlatego, że mam gwarancję, że w dość szybkim czasie dojadę, że nic się po drodze nie zdarzy, ba - raz był korek w Świdrze to Minibus pojechał przez lokalne drogi omijając cały ten korek. Autobus kursuje dość często. Raz wybrałem pociąg - musiałem wyjść godzinę wcześniej z domu i nie miałem pewności, czy dojadę. Owszem, wygodnie mi się jechało, ale musiałem naprawdę dużo czasu na to poświęcić. Raz wybrałem 702 i może tego też nie będę komentował, ale umówmy się, ze 702 to nie jest oferta dla chcącego w szybkim czasie przemieścić się z Warszawy do Otwocka.
Wolfchen pisze:Nie zmienia to faktu, że jeśli cel ich przejazdu nie jest wzdłuż trasy Minibusa, to i tak muszą kupować miejski... Więc z tą opłacalnością bym uważał.
No ale wiadomo, że przepłacają. Ale cały czas podkreślam, że nie mają innego wyjścia. Ok, mogą nie kupować miesięcznego na Minibusa. Mogą dojeżdżać do Otwocka pociągiem. I dalej co? Piechotą? Nie ma żadnej dowozówki. A nie ma żadnej dowozówki bo wszystkim wystarcza Minibus. I koło się zamyka.
Wolfchen pisze:Cóż, grzywna w wysokości bodaj 5.000 PLN ostudziłaby takich kierowców...

Nie orientuję się jak to z prawem wygląda. Mówię tylko jak jest. Natomiast ja nie chcę przez to powiedzieć tylko, że kierowcy zatrzymują się gdzie popadnie. Chcę też powiedzieć, że w Minibusie liczy się przede wszystkim pasażer (wiadomo, zysk). W miejskich autobusach jak kierowca zauważy dobiegającą osobę to odjeżdża jej z przed nosa. I ma do tego prawo, bo taki ma regulamin. Kierowcy Minibusów podjeżdżają bliżej, żeby pasażerowie mieli lepsze dojście do autobusu, czekają itd. Ludzie to zauważają, widzą tą wygodę, że czasem na światłach np. mogą sobie wysiąść itd. Nie popieram tego, ale tak jest.
Wolfchen pisze:Czas podróży = czas przejazdu + czas oczekiwania. Czas przejazdu mają gorszy (z autopsji: około 60 minut do Wiatraka), ale czas oczekiwania na Minibusa - już na ich korzyść wychodzi.
+ dojście. W przypadku Minibusa często jest to door to door. W przypadku pociągu prawie zawsze trzeba dojść. Dobry przykład - ja jadąc do Otwocka podjeżdżam sobie takim np. 517 czy 158 do Centrum i tam mam od razu Minibus. Nie opłaca mi się kompletnie na pociąg iść. Takich ludzi jest więcej.
Ja raz zrobiłem taki eksperyment, bo musiałem pojechać na chwilę do Otwocka koło 9-10 w DP. W tamtą stronę pojechałem SKM, wróciłem Minibusem. Czasowo wyszło na to samo, dość długo, tyle, że w Minibusie długi czas spędziłem jadąc, jeśli chodzi o pociąg to długi czas spędziłem oczekując na skład oraz szukając w ogóle peronu. Niewątpliwie na plus jest wygoda. SKM-ką mi się super wygodnie jechało, jechałem w przeciwpotoku więc dodatkowo miałem baardzo luźno, niemalże cały pociąg dla mnie. Niestety w Otwocku wylądowałem na zadupiu. Minibusem wylądowałbym w centrum Otwocka. Niemniej na minus w Minibusie odczułem to, że strasznie trzęsło. Wysiadłem z pociągu i wsiadłem do autobusu to jednak poczułem dziury na drogach.
I jeszcze jedno. To akurat prywata, ale z koleją tamtejszą mam złe skojarzenie, bo jak wtedy pojechałem do Otwocka to zaskoczyła mnie ładna toaleta na dworcu. Następnym razem zachciało mi się w centrum sikać, toaleta w centrum zamknięta to pobiegłem na dworzec. No i tym razem toaleta była już zamknięta.
