Tramwaj - przyszłość czy relikt?
: 15 lis 2013, 22:28
Pomyśl, że zysk 30 s to taki malutki kroczek w dobrym kierunku. I najdalsza droga zaczyna się od jednego kroku...
Forum warszawskiego transportu publicznego
https://wawkom.waw.pl/
"Przecież tramwaje w Szwajcarii zatrzymują się częściej."winnux8 pisze:ZTMowi się nie chce dwóch głupich przystanków na Pelcowiźnie skasować bo "nie warto"
Prawda czasu i prawda gazety.Bastian pisze:Notabene - chyba jednak niekoniecznie częściej.
Taki mały fragment i trzy bzdury. Po pierwsze jezdnia wymaga innej, mocniejszej (droższej) podbudowy od torowiska tramwajowego, bo w przypadku tramwaju gros obciążenia rozkłada się dzięki szynom. Po drugie nie da się poprowadzić tego pasa środkiem, bo tam masz (no, z grubsza tam) świętą i nienaruszalną magistralę ciepłowniczą, co podnosi koszty jeszcze bardziej. Wreszcie po trzecie tzw. eksperci są zdania, że trakcja metrobusowa nie wychodzi taniej, a porównywalnie z tramwajową.Mong pisze:Na początek koszty: chyba nie muszę przedstawiać żadnych wyliczeń żeby stwierdzić że budowa pasa tylko dla autobusów pomiędzy jezdniami Sobieskiego (od Pałacowej do Belwederskej) będzie tańsza niż budowa tam jakiegokolwiek torowiska tramwajowego.
Tak, na przykład na Sobieskiego musiałbyś taki metrobus potraktować jak tramwaj, więc na pewno nie byłoby toto szybsze niż tramwaj, a porównywalne.Mong pisze:Trasa 116 jest w miarę prosta, więc myślę, że przy dostosowaniu organizacji ruchu i parametrów drogi w paru miejscach (Muranowska, Miodowa x Krakowskie) takie autobusy bez przeszkód można by puścić na 116.
No, i jakiś metr podbudowy ziemno-żwirowej lub około 30 cm betonu.Mong pisze:Autobus ma tylko asfalt.
Weź pod uwagę, że tabor autobusowy musisz wymieniać co 8-10 lat, a tramwajowy co 40, a taki Van Hool kosztuje bodaj 0,8 tego co Pesa (nie pamiętam, nie zapieram się, że taka dokładnie jest proporcja).Mong pisze:Z tego wynika, że nawet 3-członowy autobus nie jest w stanie pomieścić tyle co tramwaj, ale weźmy pod uwagę całkowity koszt eksploatacji jednego swinga mieszczącego 200 osób i dwóch autobusów, np. Van-Hoolów, mieszczących razem 300 osób. Po pierwsze tabor tramwajowy jest drogi. Po drugie w tramwajach oprócz samego taboru dochodzi jeszcze koszt utrzymania torów (co noc praktycznie widzę jakieś ekipy naprawiające szyny), słupów i przewodów trakcyjnych, podstacji, rozjazdów.
Niezależnie od tego czy tramwaj czy autobus żaden nie hamuje raczej z maksymalną siłą, bo pasażerowie by się powywracali (tak, w Swingu też się da).Mong pisze:jednak tramwaj ma dłuższą drogę hamowania a co za tym idzie nie może się rozpędzać do jakiś niebotycznych prędkości.
Hm... Z jednej strony uskuteczniasz totalną fantastykę (wszakże metrobusy wymagają albo zmiany PoRD-u albo załatwiania drogich dopuszczeń do ruchu jako pojazdy ponadnormatywne), a z drugiej wypominasz takie błahostki...Mong pisze:NŻ w tramwajach w Warszawie niedasię…
Po primo: nie z "trakcją", bo przecież nie o prowadzenie chodzi, tylko z "siecią trakcyjną". Po secundo równie dobrze można zrobić przeplotki między torami tramwajowymi.Mong pisze:Chciałbym też zwrócić uwagę na elastyczność autobusów. Gdy tramwaj się popsuje/wpadnie pod niego człowiek czy samochód/pęknie szyna/zerwie się trakcja/whatever to od razu cała linia stoi. I komunikacja na całym obszarze gdzie linia tramwajowa to kręgosłup jest sparaliżowana. W autobusach odpadają problemy z trakcją i szynami. A nawet gdy jakiś autobus rozkraczy się na środku takiego wydzielonego pasa to wystarczy zrobić awaryjne zjazdy/wyjazdy z buspasa na normalną ulicę co kilkaset metrów i pozostałe autobusy omijają zawalidrogę, a komunikacja działa dalej.
Pamiętaj, że mówimy o 25-metrowych kolosach, tu jednak ta swoboda w planowaniu jest znacznie utrudniona.Mong pisze:Gdy z trasy korzysta niewystarczająca liczba osób zawsze można ją jakoś zmodyfikować. Gdy są roboty drogowe to autobus wystarczy puścić objazdem, a tramwaj trzeba zawieszać i uruchamiać autobusowe zetki.
Pociąg metra jest w stanie jednorazowo przewieźć więcej pasażerów niż tramwaj.Stary Pingwin pisze:To jaki zysk z metra, poza ogromnymi pieniędzmi wydanymi na budowę?