: 09 paź 2012, 23:16
Jadę sobie 157. U12 dojeżdża do Pl. Inwalidów, gdzie jakaś kobieta chciała wysiąść. Kierowca włączył ciepły guzik. A ona czekała. Wszyscy wyszli, a ona czekała. Zdziwiona, że trzeba wcisnąć przycisk podchodzi do kierowcy i mówi:
-yyyy (cichutko)
bez odpowiedzi
-może mnie pan wypuścić (jeszcze ciszej)
Kierowca chciał zamknął drzwi, gdy zobaczył ją. Zapytał się:
-O co chodzi?
-Pan mnie wypuści
-Ależ, proszę pani, proszę wcisnąć przycisk.
Odwróciła się w stronę drzwi licząc na to, że zostaną otwarte. Kierowca mówi:
-Proszę wcisnąć przycisk
Szukała go, gdy kierowca zamknął drzwi. Pani się zdziwiła (Nie zapomnę miny
). W końcu otwarto jej drzwi. Jako, że był spóźniony przeklinał coś pod nosem. Gdy zamknął drzwi biegły babcia z wnuczką. Kierowca raz jeszcze otworzył drzwi. Zamknął je i ruszył jak torpeda.
Jak widać, kampania promocyjna ciepłych guzików nie przyniosła zamierzonych efektów.

-yyyy (cichutko)
bez odpowiedzi
-może mnie pan wypuścić (jeszcze ciszej)
Kierowca chciał zamknął drzwi, gdy zobaczył ją. Zapytał się:
-O co chodzi?
-Pan mnie wypuści
-Ależ, proszę pani, proszę wcisnąć przycisk.
Odwróciła się w stronę drzwi licząc na to, że zostaną otwarte. Kierowca mówi:
-Proszę wcisnąć przycisk
Szukała go, gdy kierowca zamknął drzwi. Pani się zdziwiła (Nie zapomnę miny
Jak widać, kampania promocyjna ciepłych guzików nie przyniosła zamierzonych efektów.