Łatwa (i szybka) możliwość doprowadzenia zasilania.levar pisze:No właśnie, ciekawym, skąd się wzięła ta lokalizacja.
Forum funkcjonuje już pod stałą domeną wawkom.waw.pl. Nadal mogą występować krótkotrwałe przerwy w dostępie. Przepraszamy za utrudnienia.
W przypadku problemów z zalogowaniem należy wyczyścić cache i ciasteczka w przeglądarce. Adres kontaktowy w razie dalszych problemów: admin(małpa)wawkom.waw.pl
W przypadku problemów z zalogowaniem należy wyczyścić cache i ciasteczka w przeglądarce. Adres kontaktowy w razie dalszych problemów: admin(małpa)wawkom.waw.pl
Bilety, kontrole, taryfa
Moderator: JacekM
Przy cmentarzu to jeszcze jakoś ujdzie, bo tam jest ochrona cmentarza, można tak zamontować biletomat, że będą mogli mieć na niego oko. Ale już w takich Głoskowach czy, z innej strony, Nowych Załubicach to faktycznie nie bardzo to widzę.Adam G. pisze:BJ napisał/a:
I moim zdaniem mimo dużego prawdopodobieństwa dewastacji biletomaty powinny się znaleźć zarówno przy Cmentarzu Południowym, jak i w Głoskowie.
Nigdy w życiu i pod żadnym pozorem. Postałby działając może kilka dni. Biletomaty na tego typu liniach powinny być w wozach, a jeśli ich nie ma, to na razie można kupić bilet u kierowcy
Popatrz, jaka franca!
- R-9 Chełmska
- Posty: 6121
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Automat jest przy Dolnej, na Powiślu w którymś ze sklepów monopolowych kojarzę bilety...Bernard pisze:W ogóle jak w ogóle, ale rozmawialiśmy o niedzieli po południu - pokażcie mi punkt sprzedaży biletów czynny o tej porze na terenie 'pod skarpą' - Dolny Mokotów, Wilanów, Czerniaków, Powiśle. Może są, ale żadnego nie znam...
5290 - LINIĘ OBSŁUGUJE ZAKŁAD "CHEŁMSKA"
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
Najczęściej podróżuję: 2, 3, 6, 17, 26, 136, 141, 172, 186, 188, 509, 518, N01, N32
- R-9 Chełmska
- Posty: 6121
- Rejestracja: 14 gru 2005, 20:15
- Lokalizacja: Tarchomin/Rakowiec
Przejechałem się 175 z grzmotomatem zajmującym miejsce na wózek i mam propozycję:
1. Automaty stacjonarne wszędzie tam, gdzie potrzebna jest pełna oferta wszystkich rodzajów biletów i ładowania kart, tam, gdzie jest duży ruch, w rejonach pętli (nie mówię o Dudziarskiej...) i w takich miejscach, żeby prawie każdy regularny pasażer miał gdzie doładować bilet bez potrzeby szukania punktu sprzedaży.
2. W pojazdach sprzedaż wyłącznie biletów jednorazowych na ten kurs, w formie paragoniku bez potrzeby kasowania. Czy przez kierowcę, czy przez mały automat, to do ustalenia.
Przy okazji:
3. Bilet 40-minutowy niech będzie ważny w 1. strefie w pojeździe skasowania do końca trasy (wymaga przeprogramowania kasowników, żeby numer wozu drukowały), a bilety jednorazowe kartonikowe wycofujemy z oferty. Operacja jest neutralna finansowo, bo cena tych biletów jest identyczna, a nawet się oszczędzi na drukowaniu jednego fasonu mniej.
4. Bilety jednorazowe sprzedawane wyłącznie w pojazdach mogłyby mieć większą cenę...
Nie bardzo tylko wiem, jakie bilety należałoby wtedy sprzedawać w autobusach podmiejskich w 1. strefie w kierunku 2. strefy... Wychodzi na to, że jednak dwa rodzaje...
1. Automaty stacjonarne wszędzie tam, gdzie potrzebna jest pełna oferta wszystkich rodzajów biletów i ładowania kart, tam, gdzie jest duży ruch, w rejonach pętli (nie mówię o Dudziarskiej...) i w takich miejscach, żeby prawie każdy regularny pasażer miał gdzie doładować bilet bez potrzeby szukania punktu sprzedaży.
2. W pojazdach sprzedaż wyłącznie biletów jednorazowych na ten kurs, w formie paragoniku bez potrzeby kasowania. Czy przez kierowcę, czy przez mały automat, to do ustalenia.
Przy okazji:
3. Bilet 40-minutowy niech będzie ważny w 1. strefie w pojeździe skasowania do końca trasy (wymaga przeprogramowania kasowników, żeby numer wozu drukowały), a bilety jednorazowe kartonikowe wycofujemy z oferty. Operacja jest neutralna finansowo, bo cena tych biletów jest identyczna, a nawet się oszczędzi na drukowaniu jednego fasonu mniej.
4. Bilety jednorazowe sprzedawane wyłącznie w pojazdach mogłyby mieć większą cenę...
Nie bardzo tylko wiem, jakie bilety należałoby wtedy sprzedawać w autobusach podmiejskich w 1. strefie w kierunku 2. strefy... Wychodzi na to, że jednak dwa rodzaje...
- fik
- Naczelne Chamidło
- Posty: 27780
- Rejestracja: 10 gru 2005, 12:34
- Lokalizacja: so wait for me at niemandswasser
Nie, to się i tak zapisuje na pasku bodaj (na pewno linia, czy brygada też - nie jestem pewien).MichalJ pisze: 3. Bilet 40-minutowy niech będzie ważny w 1. strefie w pojeździe skasowania do końca trasy (wymaga przeprogramowania kasowników, żeby numer wozu drukowały)
Resztę popieram.
raz szalem, raz racą kibolskie łajdactwo!
No pewno, że brygada się zapisuje. Nie raz sprawdzałem numer brygady w ldpie, gdy autobus mi zwiał, a trzeba było wpisać w wezwanie.fik pisze: Nie, to się i tak zapisuje na pasku bodaj (na pewno linia, czy brygada też - nie jestem pewien).
A ja nie. I jużfik pisze: Resztę popieram.
--
Oko za oko, kwit za dowód.
Oko za oko, kwit za dowód.
Wolałbym jednak, żeby widoczne dla pasażera też było.fik pisze:Nie, to się i tak zapisuje na pasku bodaj (na pewno linia, czy brygada też - nie jestem pewien).MichalJ pisze: 3. Bilet 40-minutowy niech będzie ważny w 1. strefie w pojeździe skasowania do końca trasy (wymaga przeprogramowania kasowników, żeby numer wozu drukowały)
- Glonojad
- Dark Lord of The Plonk
- Posty: 26876
- Rejestracja: 13 gru 2005, 23:39
- Lokalizacja: z Ochoty, jak to płaczki
To trzeba go w tym celu drugi raz skasować? Kurczę, ja sądziłem że to tak z automatu...
Wypowiedź ta stanowi moje prywatne zdanie i nie może być cytowana lub analizowana w związku z moją działalnością w jakiekolwiek instytucji z którą mogę lub mogłem współpracować, ani jako stanowisko tej instytucji. Nie wyrażam także zgody na jej przetwarzanie w żadnej formie technicznej ni magicznej.
Indeed, pomyliłemfik pisze:Ale mówię o informacji o skasowaniu biletu w danym pojeździe, a nie miejscu kontroli. To każdy wie wszak
--
Oko za oko, kwit za dowód.
Oko za oko, kwit za dowód.
A'propos sprzedaży biletów przez kierowców i motorniczych: pasażerowie tak się już rozpasali, że podchodzą i jak gdyby nigdy nic proszą o bilet czasowy
Jak powiem, że nie mam, to są święcie zdziwieni (na szczęście nie zdarzyła mi się jeszcze awantura z tego powodu, ale i takie przypadki pewnie bywają...). Ja zazwyczaj informuję takiego delikwenta, że kierowca ma tylko bilety jednorazowe, ale czy oni to rozumieją... poważnie powątpiewam
.
Niedługo naprawdę kawę i ciastka będziemy musieli podawać, a wszystko to dzięki ZTM
.
Niedługo naprawdę kawę i ciastka będziemy musieli podawać, a wszystko to dzięki ZTM