Bilety, kontrole, taryfa
: 15 kwie 2014, 17:22
A jak renomiarz dorabia w ZTM, to gdy wychodzi na miasto już nie jest chamski?
Odsetek chamów wśród kontrolerów zapewne nie odbiega znacznie od odsetka chamów w społeczeństwiePremo pisze:Skoro uważacie że kontrolerzy są chamscy to dlaczego 99% skarg na ich pracę pochodzi od osób które otrzymały kwita?
A powinien wiedzieć, skoro kontroluje bilety, czyż nie?fik pisze:Ależ kontroler nie podważył ważności dokumentu, tylko nie wiedział, że taki dokument uprawnia do ulgi.
No skoro jest napisane, że wyciąg bankowy, to tu jest określony rodzaj dokumentu. A że każdy bank ma swój wzór, to inna sprawa.fik pisze:Biorąc pod uwagę, że ulga przysługuje na podstawie enigmatycznego "wyciągu bankowego potwierdzającego pobieranie emerytury albo renty", to wątpliwościom się specjalnie nie dziwie - raz, że takie dokumenty ogląda się bardzo, ale to bardzo rzadko (nie zdarzyło mi się chyba ani razu w karierze oglądać odcinka bądź wyciągu jako dokumentu uprawniającego do ulgi), dwa - definicja jest niejasna, a wzór dokumentu nie istnieje.
Załóżmy sytuację że dżentelmen z Piaseczna ma babcię/ciocię/znajomego który pobiera rentę i odbiera ją na konto bankowe. W pliku do wydruku podmienia dane na swoje i przez miesiąc jeździ za pół ceny. Po miesiącu po prostu zmienia datę i jeździ tak cały czas. Czy uważasz ze jest to w porządku? Podczas gdy większość pasażerów uczciwie płaci za bilet normalny? Bo niestety dzięki obecnym przepisom pozwala się takiemu dżentelmenowi kombinować.rhemek pisze:Nie, chodzi o to, ze jak odnawiasz rente to pomiedzy nowa decyzja a nowa legitymacja mija kilka miesiecy.
Kontroler nie jest od weryfikacji, dajesz wydruk musi uznac.
Ma. Widzi kwit i na tej podstawie jego obowiązkiem jest uznać, bo pasażer spełnia wymogi udokumentowania uprawnienia do ulgi.Premo pisze:Ktoś kto tworzył ten przepis chciał pójść na rękę osobom które nie otrzymały od ZUSu legitymacji a rentę pobierają. Tylko myślał pewnie że wszyscy renciści otrzymują ją pocztą. Kontroler nie ma absolutnie żadnej możliwości zweryfikowania czy taka osoba w rzeczywistości ma prawo do ulgi.
Nie. Taki "dżentelmen" popełnia przestępstwo, a od ścigania przestępstw jest Policja, a nie kontroler. Kontroler moim zdaniem powinien być dyscyplinarnie zwalniany za takie zachowanie - bo nie ma prawa samowolnie podważać ważnego i zgodnego z prawem uprawnienia do ulgi.Premo pisze:Załóżmy sytuację że dżentelmen z Piaseczna ma babcię/ciocię/znajomego który pobiera rentę i odbiera ją na konto bankowe. W pliku do wydruku podmienia dane na swoje i przez miesiąc jeździ za pół ceny. Po miesiącu po prostu zmienia datę i jeździ tak cały czas. Czy uważasz ze jest to w porządku?
Nie wiem, jak ty, ale ja widzę całkiem sporą różnicę znaczeniową między "wyciągiem bankowym" a "potwierdzeniem operacji".Wolfchen pisze:No skoro jest napisane, że wyciąg bankowy, to tu jest określony rodzaj dokumentu. A że każdy bank ma swój wzór, to inna sprawa.
BTW. Wyświetliłem sobie przed chwilą wydruki potwierdzeń operacji z obu swoich kont w różnych bankach - na obu jest stosowna adnotacja, że wydruk jest dokumentem prawnie wiążącym i nie wymaga innych potwierdzeń.
Stare brzuchate kasowniki blokuje się pojedynczo, nowe płaskie można wszystkie jednocześnie. Kasowniki odblokowują się automagicznie po upływie pewnego czasu (nie każcie mi go podawać, nigdy nie mierzyłem), kontrola może trwać dalej.reserved pisze:Wyobraźmy sobie taką sytuację: drzwi w autobusie się zamykają, pojazd rusza, kontrolerzy blokują kasowniki i od tej pory ludzie nie mogą kasować biletów. Pierwsze pytanie brzmi: czy muszą ręcznie "dotknąć" każdego kasownika czy dotknięcie jednego blokuje wszystkie? Autobus dojeżdża do kolejnego przystanku, kasowniki są odblokowane. Drzwi się znów zamykają, kontrolerzy dalej sprawdzają bilety, ale już przy odblokowanych kasownikach. Czy coś takiego jest dozwolone? Jak to się w ogóle odbywa?